środa, 9 marca 2011

Fuksja i zieleń - koloroTON #2

To drugie wyzwanie na Art-Piaskownicy w którym biorę udział i praca znowu powstała specjalnie pod kolorystyczne dyktando Anny-Marii :) W takich wyzwaniach znajduję naprawdę wiele przyjemności - trzeba trochę pogłówkować i się wysilić, nie jest to przedmiot wykonany na czyjeś zamówienie, na sprzedaż itd., tylko czysta radość tworzenia - i nie miało to zabrzmieć górnolotnie :)


Jak widać zestawienie kolorów "agresywne". W mojej pracy co prawda przeważa fuksja, ale w broszce jest już pewna równowaga z zielenią. A wygląda ona tak:


Naszyjnik w detalach:




Mam nadzieję, że sprostałam wyzwaniu :)

Twórczego wieczoru!

wtorek, 8 marca 2011

sobota, 5 marca 2011

Na ludowo

Włócząc się po sieci, od bloga do bloga, natknęłam się na wyzwanie u Magdy na Modrak Cafe - "Na ludowo!". A ponieważ motywy sztuki ludowej bardzo lubię, postanowiłam wziąć w nim udział. Jak dotąd najpiękniejsze wydają mi się motywy łowickie, chociaż w trakcie jednej z bibliotecznych wyprzedaży kupiłam książeczkę o hafcie kaszubskim (może nie dla haftu, ale zawartych w niej rysunków) i popełniłam nawet broszkę inspirowaną jednym z motywów, w odcieniach czerwieni:



Była diabelnie pracochłonna i nigdy tego nie powtórzyłam :) Ale bardzo chętnie wracam do motywu łowickiego, na jego podstawie powstało już kilka kombinacji kolorystycznych:


Kiedyś zostałam też poproszona o komplet z broszką:


A całkiem niedawno zostałam postawiona przed niezłym wyzwaniem, aby formę kolczyka (który bądź co bądź ma te 5 cm) zmniejszyć do rozmiarów nadających się na pierścionek! Teoretycznie nie jest to skomplikowane, jednak wycięcie maciupeńkich ząbków w strzępiącym się filcu nie jest łatwe. Na szczęście się udało, a nowej właścicielce przypadło do gustu, co było w tym wszystkim najważniejsze. Komplet wyglądał tak:



Tak sobie myślę, że motywy ludowe w sam raz pasują do sezonu wiosenno-wielkanocnego. I zapewne pojawią się u mnie w najbliższym czasie nie raz :)

środa, 2 marca 2011

Bez zdjęcia c.d.

Znów bez zdjęcia, bo dziś drugi dzień moich zmagań. Coraz więcej wiem o Achajach, Jonach, Eolach, Dorach, kulturze mykeńskiej i minojskiej, piśmie linearnym A i B...

Ale jutro wrócę do przyjemniejszych rzeczy, bo JUPI! wełnę przyniósł pan listonosz!

Pozdrawiam!

wtorek, 1 marca 2011

Bez zdjęcia

Mój dzisiejszy dzień upłynął naukowo. Rękodzielniczo nic nie stworzyłam, ale za to wiem więcej o Scytach, Sarmatach, Sauromatach, Roksolanach, Alanach, Aorsach...