poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Zapomniałam!

No właśnie! Przecież jakiś czas temu pokazywałam kupkę kółek, które wycięłam z filcu. Nie, nie zaginęły, część została, część już wykorzystałam. Między innymi w ten sposób:





Pomysł pojawił się kiedyś w mojej głowie w związku z tym, że odkładam (prawie) wszystkie filcowe skrawki. Wycinanie z nich kółek jest dobrym sposobem na maksymalne wykorzystanie. Zostają wtedy tylko takie resztki, z których niczego nie da się już ZROBIĆ. Można je natomiast WYKORZYSTAĆ, i oczywiście ich nie wyrzucam :) Wypycham nimi przestrzenne rzeczy: niektóre broszki, a ostatnio - filcowe jajka, kurczaki i zajączki. W tej kwestii mam hopla na punkcie recyklingu! Chociaż ktoś mógłby powiedzieć, że to po prostu przesadne chomikowanie ;)

Życzę Wam udanego wieczoru, drogie Zaglądaczki!

niedziela, 10 kwietnia 2011

Na miękko

Ta pora roku sprzyja chyba folkowym tematom. Dzisiaj odwiedziłam kiermasz wielkanocny w Muzeum Etnograficznym - i chociaż miałam ze sobą aparat, to nie zrobiłam żadnego zdjęcia. Odwiedzających - pomimo tego, że wstęp był płatny - było tyle, że tłoczyli się przy stoiskach i zasłonili wszystko, co warto było sfotografować. Na zdjęciach widać byłoby więc jedynie tłum. I nie dziwię się, bo takiego nagromadzenia rękodzieła ludowego w życiu nie widziałam. Wszystko było przepiękne - od pisanek z Lipska nad Biebrzą po kaszubskie hafty! Bardzo miło spędziłam niedzielne popołudnie.

A tak trochę na przekór wielkanocnym klimatom, ale nadal w temacie jajka - przedstawiam magnes, który równie dobrze może służyć jako poduszeczka na igły - i to z funkcją zbierania rozsypanych szpilek ;)



EDIT: Początkowo na Rękoczyny #14 w Art-Piaskownicy chciałam zgłosić ocieplacze do jajek, ale właściwie, czemu nie sadzone?


Pozdrawiam!

sobota, 9 kwietnia 2011

O rety!

Tyle mi się nazbierało rzeczy do pokazania, a przecież staram się codziennie coś zamieścić! Ale muszę to jakoś dozować, bo w końcu zabraknie weny albo czasu i wtedy siup! zajrzę tu i ówdzie i wygrzebię coś starszego, żeby dać znak życia :) Cha, ale jestem sprytna! ;)

Trochę to już nudne, ale znowu powrócę do tematów wiosenno-wielkanocnych. Dla kurczaka i zająca dorobiłam towarzystwo w postaci baranka, ale jakoś mu tak dziwnie z gęby patrzy.


Powstało jeszcze kilka pisanek na patykach - wzory te same, ale odpuściłam już szycie na maszynie i wszystko zrobiłam ręcznie. Jednak nie mam na tyle umiejętności, więc łatwiej kontrolować mi zszywanie i wypychanie, kiedy wszystko robię igłą i nitką bez maszyny.




I małe ogłoszenie. Na blogu Krainy Filcu konkurs na filcowe przedmioty (z arkuszy albo wełny) kojarzące się z Wielkanocą. Wystarczy przesłać im zdjęcia, które potem pojawiają się na blogu i na profilu Krainy na fejsbuku. Wygrać można oczywiście wełnę i filc. Jeśli więc tworzycie coś z filcu - zachęcam do wzięcia udziału. A pozostałych do głosowania oczywiście - na ich blogu i fb. Podejrzewam, że wystarczy odnaleźć użytkownika "Kraina Filcu", tam są pewnie informacje o konkursie "Filcowa Wielkanoc". Przynajmniej tak to sobie wyobrażam, bo osobiście nie mam konta na fb :) Ale wiem, że moje pisanki, magnesy, kwiatki, kurczaki, zające, baranek i ocieplacze do jajek już tam są ;)

Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za wszystkie komentarze, że zaglądacie tutaj i się odzywacie. To naprawdę ogromna frajda, kiedy dowiaduję się, że komuś spodobało się to, co robię. I cały czas zapraszam na candy!

piątek, 8 kwietnia 2011

Czy to prawda że...

...styl marynarski w modzie? Nie za bardzo wiem, co teraz w sklepach, ale podobno nawiązania marynistyczne są na czasie :) Wiem to dzięki Karolince. Chociaż sama nie skorzystam, to zrobiłam kilka ozdób dla wilków morskich. Przepraszam, wilczyc.





Dwie broszki i kolczyki. Mam jeszcze jedną broszkę w formie steru z kołem ratunkowym, ale kompletnie nie wiem jak ją wykończyć, więc jeszcze poczeka.

Minął pierwszy tydzień mojego pierwszego candy. Bardzo, bardzo dziękuję Wam za udział, systematycznie staram się odwiedzać Wasze blogi, na pewno zawitam wszędzie i postaram się zostawić jakiś ślad :)

Udanego weekendu!

Sezon na kulki

Chociaż wełna czesankowa to nie moja najmocniejsza strona, to kulki zrobić potrafię - na szczęście :) Na zamówienie pani Justyny powstał komplet złożony z korali i kolczyków. Formę i kolory zaproponowała przyszła właścicielka.



A teraz idę spać :)