czwartek, 20 grudnia 2012

Filcowo w tonacji turkusowo-granatowej

Na blogu nie może być tak zupełnie papierowo-kartkowo. Czuję, że ostatnio zaniedbuję tą filcową stronę, więc czym prędzej nadrabiam.

Zamówienie przedświąteczne, realizowane w ekspresowym tempie, żeby dotarło na czas. Tak się spieszyłam, noc zarwałam, a poczta dała radę w jeden dzień! Jak na złość :) Nie, żebym narzekała, raczej byłam mocno zdziwiona. Cieszę się, bo miały być to prezenty świąteczne.

W przesyłce oprócz wielkiej brochy kwiatowej, której nie pokazuję, bo taka pojawiła się już na blogu, komplet złożony z bransoletki i kolczyków. Energetyczne, piękne kolory wybrane przez Zamawiającą.




Jak Wam się widzą takie kolory na zimę?

P.S. Zapraszam do łapania licznika. Złapcie liczbę 88 888, a po Nowym Roku trafi do Was jakiś miły drobiazg na rozpoczęcie 2013 :) Kto złapie, niech śle print screena na filc.joanna.stepniak@wp.pl

środa, 19 grudnia 2012

Środowe myki: śledzenie przesyłek


Dziś trochę nietypowo. Nie proponuję nowego projektu, choć początkowo miałam taki zamiar. Ale kto by miał na to czas przed samymi świętami? Tymczasem przynoszę Wam wieść, która dla niektórych nie będzie pewnie żadną nowiną, a dla innych odkryciem. Chciałam napisać o tym już dawno temu, teraz nadrabiam to niedopatrzenie, przed świętami może być jak znalazł!

Nie wiem jak Wy, ale prawie wszystkie przesyłki wysyłam pocztą polską jako list polecony, a więc z potwierdzeniem nadania. Z doświadczenia wiem, że warto dołożyć te kilka złotych. W większości przypadków daje on ogromną pewność, że przesyłka w ogóle dotrze, wydaje mi się też, że listy polecone docierają do adresatów szybciej. Ale może być to jedynie moje wrażenie. W przypadku niedostarczenia, potwierdzenie nadania daje też możliwość złożenia na poczcie reklamacji, w której mamy prawo ubiegać się rekompensatę, wynoszącą maksymalnie 50-krotność opłaty pocztowej jaką ponieśliśmy. Zdarzyło mi się o taki zwrot ubiegać, a nawet otrzymać odszkodowanie za zgubioną przesyłkę.

Ej, miało być nie o tym :) Jeśli jednak ktoś potrzebuje informacji o trybie reklamacyjnym na poczcie to i taki post mogę zamieścić, czemu nie :)

Do rzeczy. Kiedyś strasznie dziwiło mnie, że poczta nie daje możliwości śledzenia przesyłek poleconych przez internet, można było robić to jedynie w przypadku paczek, pocztexu, przesyłek pobraniowych itd. Od stycznia 2012 roku poczta wprowadziła nalepki z kodami kreskowymi. Przyznam się, że kiedy po raz pierwszy zobaczyłam taki kod kreskowy, od razu wpisałam go do wyszukiwarki na pocztowej stronie służącej śledzeniu przesyłek :) Rozczarowałam się jednak, bo nic to nie dało :) Próbowałam potem wielokrotnie, bez skutku, ale pewnego dnia - bingo!

Od dłuższego czasu można więc śledzić na stronach poczty także listy polecone (ekonomiczne i priorytetowe). Co prawda nie widać trasy pokonywanej przez nasz list, a jedynie datę i miejsce nadania oraz odebrania. Ale zawsze coś :) Dzięki temu wiadomo przynajmniej, że przesyłka dotarła (lub nie) do adresata.

Sprawdzanie statusu przesyłki jest możliwe na stronie sledzenie.poczta-polska.pl


W pole identyfikatora wpisujemy cały numer widoczny na nalepce, a więc łącznie z dwoma zerami z przodu. Klikamy "szukaj" i powinny wyświetlić się nam bardzo okrojone parametry przesyłki (ich ilość w dużej mierze zależy od pań i panów na poczcie, którzy wprowadzają list do obiegu). System jest jednak bardzo niedoskonały, więc nie wierzcie we wszystko, co tam widzicie :)

I tyle mam dziś do powiedzenia. Przed świętami życzę Wam wielu przesyłek ze statusem "dostarczono" :)

W poprzednich środowych mykach:

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Zbieranie karteczek - pamiętacie to?

Na pierwsze lat mojej podstawówki przypadał szkolno-podwórkowy szał na zbieranie karteczek. Pamiętacie to jeszcze? W porównaniu z niektórymi dzieciakami moja kolekcja była naprawdę marna, nie zbierałam też karteczek do segregatorów, ale te z notesików. Najcenniejsza była zawsze pierwsza, śliska strona, choć miał ją nie każdy notes. Nie były to czasy HanyMontany, HelołKiti czy bajek z dziwnymi postaciami, większość karteczek miała po prostu zwykły, rysunkowy wzór, jakieś kotki, misie, piłeczki z twarzami albo - od wielkiego dzwonu - Disney'owski motyw, chyba najmodniejszy był wtedy Król Lew :)

Moją niewielką kolekcję zamknęłam w pudełku i zakopałam gdzieś dawno temu, bo trochę z sentymentu szkoda było mi ją wyrzucić. Ostatnio zajrzałam tam i wybrałam wszystkie karteczki ze świątecznymi wzorami. Tak powstały kolejne recyklingowe kartki świąteczne. A ja mam poczucie, że choć kilka karteczek się nie zmarnowało, a i wspomnień o dzieciństwie trochę odżyło :)

Kartki są mega proste, jak przystało na masową produkcję :)





Macie jeszcze w swoich zbiorach dawne kolekcje karteczek?

piątek, 14 grudnia 2012

Święta? Jakie święta?

Czas tak zapierdziela, że nawet nie mam chwili na zapełnianie grudniownika! Muszę usiąść i napisać starą, dobrą, papierową listę rzeczy do zrobienia. A do tego jeszcze pierogi, krokiety, barszcz, makowiec... Ehhh :)

W międzyczasie zdążyłam dorobić do wyprzedażowych kolczyków broszkę, komplet jest już u nowej właścicielki.



Wielu z nas czeka też pewnie pracowity weekend. Poczta donosi bowiem, że: 

W trosce o to, aby Państwa priorytetowe przesyłki listowe i priorytetowe paczki pocztowe dotarły do adresata przed Świętami Bożego Narodzenia, przypominamy, że należy je nadać:  

 - Kraje europejskie - do 17 grudnia 2012 roku
 - Poza Europę - do 12 grudnia 2012 roku.

Dacie radę? :)