poniedziałek, 18 marca 2013

Nieskomplikowany adresownik

Myślę co by tu wrzucić na początek nowego tygodnia... Nie wiem jak Wy, ale ja rozpoczęłam go od spotkania z lawetą, więc potrzebuję dawki dobrej energii :) Niekoniecznie koloru, jak to zwykle bywa, tym razem wystarczy mi świadomość, że prosty przedmiot w ramach niespodzianki sprawił komuś przyjemność i bardzo się przydał. Mowa bowiem o adresowniku dla osoby, która dotąd miała problem z wysyłaniem świątecznych kartek, a teraz udało jej się uporządkować ten galimatias.


Pomimo wszelkich przeciwności, jakie by na Was czekały - życzę Wam udanego rozpoczęcia tygodnia!

piątek, 15 marca 2013

Prezenty, prezenty

W zeszłym tygodniu obchodziłam urodziny. I wcale bym o tym nie wspomniała, gdyby nie prezenty, które dostałam od blogujących Dziewczyn. Teraz widzę, że zdjęcia wyszły beznadziejnie, ale to kolejna nauczka, że półmrok i mój aparat to niedobra kombinacja. Wiem jednak, że Dziewczyny nie zrobiły mi tych prezentów dla splendorów i publicznych podziękowań, więc trudno, wrzucę to co mam. Poza tym zdążyłam już wszystko rozparcelować i ułożyć w odpowiednich miejscach, więc wybaczcie, że powtórnych zdjęć nie będzie.

W przesyłce od Aśko oprócz pysznych szkloków, bukietu kwiatów i książeczki z cytatami o uśmiechu, była też paczuszka wykrojnikowych ptaszków, kwiatków i domków. Schowała się do zdjęcia. Była też kartka - przepiękna, szczególna, bo Asia bardzo się postarała, żeby była wyjątkowo "moja". Są tu nawiązania do wszystkich moich działań, także tych związanych z wykopywaniem ludzi spod porzeczek :)



Od Lejdi dostałam zestaw cudeniek, które nie wiem skąd ona bierze :) No bo zobaczcie ten pierdółkownik! Po otwarciu tęczowe kieszonki sprawiają, że od razu się uśmiecham :) Nie wiem dlaczego :) Oprócz tego inne skarby: dziurkacz, guziczki, wycinanki, kolorowa taśma, sznurek, szablon. I kartka, po której od razu widać, że to od Lejdi :)




Dziewczyny, dziękuję raz jeszcze! I wybaczcie te zdjęcia :)

Udanego piątku i szybkiego rozpoczęcia weekendu Wam wszystkim życzę!

środa, 13 marca 2013

Środowe myki: sposób na ładowarkę

Nie wiem jak to jest z telefonami i ładowarkami, ale kabelki tworzą u mnie zwykle niezłe kłębowisko, choć co jakiś czas staram się znaleźć dla nich nowe miejsce i je okiełznać. Moim ostatnim sposobem na ładujący się telefon jest "stacja ładująca", a właściwie kieszeń. Rzecz jasna filcowa. Szybka w wykonaniu, szyta ręcznie "na okrętkę". Choć użyłam nieco grubszego filcu, całość musiałam jeszcze usztywnić w środku i w okolicach uchwytu. Teraz wszystko wisi tak jak powinno :)

Kieszeń wygląda tak:




Otwór jest po to, by przełożyć przez niego ładowarkę, a wtedy służy też za wieszak:


Natomiast szablon na nią zamieszczam poniżej, chociaż jak widzicie jego konstrukcja jest banalnie prosta.



Jeśli wykorzystacie ten lub inny pomysł ze środowych myków, dajcie znać! Chętnie zamieszczę link do Waszej pracy przy odpowiednim poście.

A Wy jak porządkujecie ładowarkowo-kablowe kłębki?


w poprzednich środowych mykach:


 wszystkie środowe myki

wtorek, 12 marca 2013

Somting speszal :)

Witajcie w ten śnieżny (przynajmniej u mnie) dzień! Świat w bieli jest piękny, ale pojawiła się we wczorajszych komentarzach prośba o odrobinę słońca. W tej kwestii nie jestem w stanie wiele zrobić, przedstawiam więc pierwszy, niedoskonały jeszcze pokaz, mejd baj majstrująca Asia!


Miłego dnia :)

poniedziałek, 11 marca 2013

Nietrafiony post :)

Ja tu, proszę Was, z kwiatami dzisiaj, a za oknem śniegu na kilkanaście centymetrów i ciągle pada... Ale może komuś na poniedziałek przyda się choć drobna nadzieja, że po zimie zawsze przychodzi wiosna :)