piątek, 12 września 2014

Kolory - jeszcze sierpniowe!

Załoga Art-Piaskownicy zaprasza do wspólnej zabawy z kolorami! Mamy dla Was paletę przygotowaną przez Maryszę - czerwień, pastelowy błękit, musztardowy i szary. Prawda, że zestawienie nastraja jeszcze letnio? Za inspirację może posłużyć Wam nasz baner:

http://art-piaskownica.blogspot.com/2014/08/od-tej-jesiennej-pogody-odechciewa-sie.html

albo prace, które dla Was przygotowałyśmy (jeśli chcecie je zobaczyć, wystarczy kliknąć w powyższy baner).

Ponieważ jest to wyzwanie, w którym liczą się użyte kolory, tak naprawdę możecie zaszaleć z techniką i formą! Możecie szyć, kleić, haftować, dziergać, wycinać, malować, ozdabiać... co tylko chcecie!

Ja przygotowałam kartkę ślubną, troszkę inną niżby można było oczekiwać :)


Udanego weekendu! Mam nadzieję, że znajdziecie czas na wspólną zabawę w Piaskownicy :)

środa, 10 września 2014

Drugi naszyjnik w tym tygodniu

Oj, bardzo dawno temu nie wyciągałam czesanki! Dawno nie kulałam kulek i nie bawiłam się igłą. Ale nadarzyła się okazja, której nie sposób było odmówić! Zapomniałam, jak fajny może być efekt takiej pracy. Kulki równe, gładkie, aż chce się pomacać :) Do tego szarość z dużą ilością kolorów - chyba moje ulubione połączenie. Pani Heleno, dziękuję za przypomnienie, jaka to przyjemność!

A Wy, jakie zestawienia kolorów lubicie najbardziej?

poniedziałek, 8 września 2014

Naszyjnika ślubnego część dalsza!

Po publikacji naszyjnika z poprzedniego postu, na facebooku odezwała się świeżo upieczona żona i przesłała zdjęcie z sesji ślubnej. Tego się nie spodziewałam, jestem zachwycona! Same zobaczcie:


Świetne połączenie kolorów i bardzo nietypowa stylizacja - za to ile charakteru :)

Pani Kamilo, dziękuję za udostępnienie zdjęć!

P.S. Z innej beczki - zachęcam Was do wzięcia udziału w rozdawajce organizowanej przez Mirę na jej blogu! Do wygrania wspaniała nagroda - udział w "wirtualnych" warsztatach z tworzenia mini albumu. Przez kilka tygodni możecie się wiele nauczyć, nie wychodząc z domu :) Świetnie, co? Ja już ustawiłam się w kolejce:

http://all-that-scrapbooking.blogspot.com/2014/09/giveaway-get-fun-it-sun-mini-album.html

poniedziałek, 1 września 2014

Ślubnie, nietypowo

Naszyjnik został wykonany na... ślub! Tak, dla panny młodej :) Nie mam niestety zdjęć z samej ceremonii, więc pozostaje tylko wyobraźnia. Sukienka była podobno dzianinowa, w kolorze ecru, natomiast ślubny bukiet z kraspedii - ślicznych, żółtych kuleczek na zielonych łodygach. Są niesamowite!
Naszyjnik miał być z przewagą żółtego oraz dodatkiem granatu i brązu. Ostatecznie ciemne kolory dodałam w niezbyt dużej dawce, żeby naszyjnik pozostał jasny. Z obu stron wyszedł nieco inny. Ciekawe, którą stronę wybrała panna młoda?
Roboty było co niemiara. Co się będę rozpisywać... powiem tylko, że nie obyło się bez farbowania (a właściwie malowania) dzianiny :)




Co myślicie? Mi osobiście podoba się takie podejście do ślubnej ceremonii :)

środa, 27 sierpnia 2014

Projekt, co wywołał mieszane uczucia

Przy okazji odświeżenia przedpokoju postanowiłam pomalować jedną ze ścian w trójkąty. Pierwsza myśl - nieduży, idealny domowy projekt. Chciałam nieregularne, szare, z lekką dozą koloru. Kompromis (wszak nie mieszkam sama...) sprawił jednak, że na ścianie i owszem, trójkąty się pojawiły, ale zdecydowanie inne. Chyba oswoiłam się z efektem... Chociaż zajęło mi to kupę czasu i przypomina kafelki - no cóż... Dzisiejszy post jest równocześnie zachętą i ostrzeżeniem.

Zaczęłam od wyznaczenia trójkątów za pomocą taśmy malarskiej, ołówka i poziomicy.


Przed malowaniem docisnęłam każdy kawałek taśmy do ściany - chciałam upewnić się, że krawędzie będą ostre i bez rozmyć, co i tak nie pomogło. Malowanie trójkątów rozpoczęłam z rozrysowanym planem.


Trójkąty malowałam 2-3 razy, oczywiście nie obyło się bez błędów, które trzeba było zamalować i tak w kółko...


Kiedy tylko skończyłam malować, zaczęłam zdejmować taśmę. Jeden trójkąt w porządku, drugi zaczął odłazić razem z taśmą, potem kolejny i kolejny... Ślęczałam nad tym tyle godzin, a tu taki beznadziejny efekt! Niestety, wcięło mi zdjęcie. Niektóre trójkąty udało mi się po prostu zdjąć jak folię... Korzystałam z próbek farb, które mają pojemność 50 ml i służą do testowania kolorów. Może niektóre były stare? Może farba za mocno wyschła? Załamana poszłam spać. Następnego dnia zawzięłam się i pędzelkiem zaczęłam domalowywać krawędzie. Znowu przydała się taśma malarska, za pomocą której łatwiej było utrzymać ostre brzegi. Łatwiej, ale nie całkowicie. Konieczne było więc odwrotne działanie, a więc domalowywanie białą farbą... I tak w kółko :) Zajęło mi to cały dzień. Ale efekt dopuszczalny, z każdym dniem wydaje się lepszy. Nic to, że wygląda jak kafelki. Teraz to już szkoda zamalowywać...


Przekonałam się, że projekty z użyciem taśmy malarskiej wcale nie są proste... Macie jakieś doświadczenia?

Więcej projektów - Waszych i moich, tutaj:

http://asia-majstruje.blogspot.com/search/label/12%20projekt%C3%B3w%20dla%20domu