niedziela, 3 kwietnia 2011

Juuupiiii! :)

Hurra! W końcu, nareszcie! Po miesiącach planowania (co przyznaję ze wstydem) udało mi się odwiedzić Łowicz! Sprowokowała mnie do tego oczywiście łowicka sztuka ludowa.

Wszystko zaczęło się w prima aprilis. Rzuciłam wtedy: "Kochanie, wiesz, w sobotę zapowiadają taką piękną pogodę, może byśmy okna umyli?" Udało mi się zachować poważną minę i "prima aprilis!" powiedziałam dopiero wieczorem, ujawniając przy tym moje plany :)

Wczoraj rano wyruszyliśmy z Torunia do Łowicza, oczywiście z zapowiadanej pięknej pogody wyszedł deszcz i chmury, ale co tam! Oprócz pogody nie wypaliło też kilka innych rzeczy. Ostrzyliśmy zęby na mający się odbywać w weekend jarmark antyków i rękodzieła, jednak kiedy dotarliśmy tam o 11 było pięć straganów na krzyż i żadnych pocztówek, na które cieszył się P. Informacja turystyczna w jakiejś odrapanej bramie, zamknięta na cztery spusty i chyba w ogóle już opuszczona. Łowicki Ośrodek Kultury oraz Centrum Kultury, Turystyki i Promocji Ziemi Łowickiej (gdzie według informacji ze stron www można kupić pamiątki) też nieczynne. Tragedia. A ja już od miesięcy wiedziałam, co chcę tam kupić!

Na szczęście uratowała nas Cepelia, znajdująca się przy Starym Rynku. Postronni twierdzą, że kiedy tam weszłam, to skakałam ze szczęścia. Fakt, że nie wiedziałam za co złapać. Ostatecznie zdecydowałam się na dużą wycinankę:


Wszystkie były piękne, każda czymś się różniła. Podoba mi się to, że widać, jak odstaje od papieru, do którego jest przymocowana w kilku miejscach, że widać ślady nożyczek, że kolorowe elementy nie są idealnie symetryczne... Na odwrocie naszkicowane długopisem linie do wycinania czarnego tła, które w toku pracy pani wycinankarki i tak uległy zmianom. Przy bliższym oglądaniu widać nawet odcisk palca w kleju :) Wycinanki były przepiękne, bardzo trudno było mi się zdecydować na jedną. Zastanawiam się ile czasu potrzeba na zrobienie takiej wycinanki od początku do końca. Wydaje mi się, że to ogrom pracy i w tym kontekście cena (40 zł za wycinankę ok. 30 x 30 cm) jest chyba bardzo niewygórowana (szczególnie, że do wycinankarki nie trafia przecież cała ta kwota). Teraz będę szukała ramki, co chyba nie będzie tak proste, jak wcześniej mi się wydawało :)

Oprócz tego w Łowiczu kupiłam też papierowe serwetki z motywami łowickimi, których chyba nie otworzę i będę się na nie tylko gapiła, a jeśli położę je kiedyś przy talerzach, to chyba odruchowo rzucę się na tego, kto będzie chciał się nią wytrzeć ;) Odwiedziłam też kilka sklepów "wszystko za 5 zł" i kupiłam ciekawy papier do pakowania (wiem, beznadziejne pamiątki kupuję), styropianowe jajko (na próbę, do filcu) i dwa dziurkacze do papieru (moje pierwsze "przydasie" tego typu).


A na koniec pojechaliśmy do skansenu w Maurzycach. Od 1 kwietnia zaczyna się "sezon" i można nie tylko przechadzać się wokół obiektów, ale też zaglądać do środka. Co prawda zza kratek, ale zawsze. Piękne, kolorowe wnętrza, dużo wycinanek i pasiaków :) Kilka chat pomalowanych na intensywny, chabrowy kolor. Przez ponad godzinę spotkaliśmy tylko 4 osoby, także czuliśmy się jak w opuszczonej wsi rodem z "Chłopów". Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć, ale pokazuję tylko kilka, bo nie chcę Was zanudzać, a jedynie zachęcić do odwiedzin tego pięknego miejsca :)








Ależ się rozpisałam :)

Miłego wieczoru!

P.S. Cały czas zapraszam na candy, tylko pamiętajcie o spełnieniu warunków - wpisujcie w komentarzach ulubiony kolor (jeśli wygracie, broszka może być oczywiście w zupełnie innej kolorystyce).

piątek, 1 kwietnia 2011

Rzeczy, których dawno nie robiłam...

... ale właśnie po to nacięłam tyle pasków:) I tak powstały kolczyki-ślimaki:



...broszka w troszkę "zaniedbanej" przeze mnie ostatnio formie:


...i moje ostatnio ulubione, z których jedna i tak ujrzała już światło dzienne na banerze candy:



Teraz na tapecie kółeczka, ale to też powrót do starych pomysłów :)

czwartek, 31 marca 2011

Ogłaszam candy! Moje pierwsze :)

Chociaż sama nie miałam szczęścia w żadnym losowaniu, to jednak się nie zrażam. Ale ponieważ chyba jeszcze milej rozdawać, to i ja chcę coś podarować, tak bez okazji. Chciałam ogłosić rozdawnictwo jutro, ale może ktoś by pomyślał, że to prima aprilis :)

Będzie można wygrać filcową broszkę w dowolnej kolorystyce, wybranej przez zwyciężczynię (bądź zwycięzcę) - mam prawie 50 kolorów filcu, więc na pewno coś wybierzecie. Broszka tego typu co na banerze candy, ok. 7 x 7 cm wielkości.

Zasady są właściwie takie jak zwykle, z jednym, naprawdę drobnym "warunkiem" dodatkowym. Proszę o:
1. zamieszczenie na swoim blogu poniższego banera z aktywnym linkiem do tego posta (gdzieś w pasku bocznym, będę sprawdzać :)
2. zostawienie komentarza, w którym zawrzecie też odpowiedź na pytanie o ulubiony kolor (może być taki najbardziej lubiany, taki, który teraz króluje w Waszej szafie itd.)

Nie musicie być obserwatorem bloga. W zabawie mogą wziąć udział osoby bez bloga, wówczas proszę o podanie w komentarzu swojego adresu mejlowego.

Zapisy do 30 kwietnia, a losowanie w niedzielę 1 maja. Czyli można zapisywać się przez cały kwiecień.


I jeszcze z dedykacją dla Was piosenka, która zawsze przychodzi mi na myśl przy takich zabawach. Polecam także w wykonaniu nie-lajf, z zabawnymi chórkami :)




Powodzenia! Trzymam za Was kciuki :)

EDIT: Bardzo Was proszę o podawanie w komentarzach ulubionego koloru. Nie musi to być kolor, w którym chcielibyście mieć swoją broszkę, po prostu kolor, który (aktualnie) najbardziej lubicie.

Candy: scrapki.pl

Chciałoby się spróbować czegoś nowego, dlatego zapisałam się na candy w scrapki.pl. I Wy też biegnijcie się zapisać, bo do wygrania bogaty zestaw, a możliwości wylosowania są nawet dwie. Klik na zdjęcie przeniesie na bloga.

Powodzenia! Chociaż to ja wolałabym wygrać :)

środa, 30 marca 2011

Coś nowego

Bo nowe są kolczyki, których zrobiłam dwie pary, ale została mi już tylko jedna :) Właściwie dwustronne, co widać na zdjęciach. Każda ze stron to inny wzór.





Poza tym zabieram się za kolorowe, wiosenne projekty, bo choć u mnie takie barwy przez cały rok, to jednak u innych zimą nie mają wzięcia. Zimowe zamówienia to raczej szarości, granaty, ciemne czerwienie... Mam nadzieję, że teraz coraz częściej będzie kontrastowo!


Miłego dnia!