piątek, 16 grudnia 2011

Poleciało

Ogrom pracy w tym tygodniu przytłoczył mnie całkowicie i nie było szans, żeby zrobić cokolwiek "swojego" (na przykład dokończyć grudniownik...). Nie zrobiłam nawet kartek świątecznych, więc nie wiem, czy w ogóle dam radę je wysłać :) Powoli jednak wychodzę na prostą i nie przyjmuję zamówień z terminem świątecznym, więc przez najbliższe dni będę wyhamowywać z pracą.

Oprócz tego robiłam zamówioną przez Anyę.es nagrodę w cukierasach. Ania wybrała naszyjnik w tęczowych kolorach, ale z czarnym akcentem. Dorobiłam malutkie kolczyki i pierścionek i mogę pokazać, bo Ania dostała już swoją przesyłkę. Przepraszam za jakość zdjęć, prawie wszystkie wyszły mi poruszone :/



Zdaję sobie sprawę z blogowych zaległości, nie miałam czasu nigdzie zajrzeć, więc w przyszłym tygodniu zacznę nadrabiać :)

wtorek, 13 grudnia 2011

Na okrągło

Grudniownik niestety stoi w miejscu, a ja zupełnie nie mam czasu go dokończyć. Przydałoby się kilka kartek świątecznych, w kolejce czeka tyle do zrobienia! Na szczęście mam już wszystkie prezenty dla rodziny i o to nie muszę się martwić :) Mogę odhaczyć na mojej grudniowej liście.

Czasu mam mało, bo wiele osób przypomina sobie dokładnie teraz, że do świąt MUSZĄ mieć wymarzoną biżuterię - dla siebie czy na prezent. Ja mogę siedzieć do późna i majstrować, ale czy poczta da radę? Zawsze trzeba założyć jakiś margines...

Na szczęście są i tacy, co szybko decydują o co im chodzi, precyzują pomysł, zamawiają i równie szybko dostają. Zeszłotygodniowy ból paluchów od kulania spowodowany był w dużej mierze tym:


Kolorystykę zaproponowała Zamawiająca. Ja uwielbiam szary, ale bardzo lubię też nasycone kolory, więc muszę powiedzieć, że wybór pani Oli bardzo mi się spodobał :) Szare, pojedyncze kolczyki zrobiłam z dwóch nadprogramowych kulek, które nie zmieściły się w bransoletce, ale myślę, że będą pasowały nie tylko do tego kompletu.

A jak Wasze przygotowania do świąt? Kiedy zabieracie się za pakowanie prezentów?

piątek, 9 grudnia 2011

Paluchy mnie bolą!

Ale najpierw Wam podziękuję! Bo dzięki Waszym komentarzom może dokończę mój grudniownik ;) Może dotrwam jakoś do 31 grudnia... Na szczęście potem całe strony już tylko zapisuję, więc nie muszę kombinować nad wyglądem strony. Także jest to raczej rodzaj zimowego notesu. Chociaż to chyba za dużo powiedziane, bo gdzie ta zima?! Dokładnie rok temu śniegu było pełno - to akurat pamiętam, bo pociąg mojego P. wracający z południa Polski utknął gdzieś w szczerym polu, a ja jeździłam po zasypanych drogach, żeby uratować z tej zamieci jego oraz dwie panie w wieku średnim, kuracjuszki wracające z jakiegoś sanatorium. Oj, działo się wtedy, działo...

A paluchy bolą - od robienia filcowych kulek. Wiadomo, czasem igła tymi swoimi małymi zadziorkami trafi w palec... Ojjjj, boli to! Potem trzeba namydlać, trzeć i kulać... Przekłuwać, nawlekać... I te metalowe kółeczka jeszcze szczypczykami otwierać i zaginać na nowo. Od którejś z tych czynności zrobił mi się nawet odcisk na palcu, ale nie potrafię na razie jej zidentyfikować :)

Nadrabiam więc zaległości i pokazuję musztardę po obiedzie i kolczyki na deser:




 A w kolejce jeszcze duuuużo kulek!

Udanego weekendu!

P.S. Odpowiadam, że nie mam nic przeciwko temu, byście "pożyczyły" pomysł na gwiazdki takie jak w poprzednim poście :) Nawet więcej, jeśli zrobicie, to podsyłajcie linki, chętnie zajrzę co Wam wyszło!

czwartek, 8 grudnia 2011

Grudniownik ma okładkę

Doczekał się jej w drugim tygodniu grudnia. Lepsze to, niż całkowity jej brak :) Póki co sznurek jest jedynym spoiwem, bo środek cały czas się tworzy i dopiero na koniec dostanie jakieś kółeczka. Przy okazji kilka kolejnych stron - jak zobaczycie, gdzieś w połowie miesiąca już zabrakło mi weny... Ciężko wykombinować tyle różnych wariantów, szczególnie że zajmuje mi to kupę czasu, kiedy wszystko muszę skądś powycinać :) Kupiłam nawet farbki, ale to raczej nie moja bajka :) Jeśli w przyszłym roku będę robiła coś podobnego, to chyba zdecyduję się na jakiś motyw przewodni, np. jeden kolor.




Kilka dni temu zrobiłam kilka przywieszek, jedną z nich widać na 17. grudnia. Zaczęłam od najprostszej (na pewno rozpoznacie ;), potem jakoś poszło. Może użyję ich jako przywieszek do prezentów? Albo zrobię coś w rodzaju girlandy? Może przenieść to na kartki? Póki co jedna ma miejsce w grudniowniku, reszta czeka:


Myślę, że jeśli ktoś chciałby zrobić coś podobnego, to nie będzie miał problemu z odtworzeniem wzoru na podstawie tego zdjęcia.

Się rozpisałam!
Więc kończę i pozdrawiam!

środa, 7 grudnia 2011

o Tannenbaum, o Tannenbaum..

... taka piosenka ze szkolnych lekcji niemieckiego mi się przypomniała :) Dziś już nie pamiętam nic prócz dwóch pierwszych wersów :)
U mnie świąteczna, masowa produkcja filcowych choinek-magnesów na zamówienie pani Agnieszki. Czas do świąt tak szybko leci, a ja mam jeszcze tyle do zrobienia! Chyba niektóre pomysły będę musiała przełożyć na grudzień 2012 :)

Trzymajcie się ciepło!