poniedziałek, 5 listopada 2012

Pierwsza z dwóch...

...kartek na chrzest. Muszę powiedzieć, że to tylko dzięki bratu i jego dziewczynie moje kartkowanie się rozwija - oni mają zdecydowanie najwięcej okazji do świętowania, chodzą na śluby, chrzciny... Z czego ogromnie się cieszę, bo mam okazję poćwiczyć :)

ćwiek od Nulki, został po projekcie '15 rzeczy'

Wyjątkowo pokażę też środek - żeby nie było w nim tak zupełnie nudno, wycięłam nożyczkami kształt jak z wykrojnika:


Druga kartka jest troszkę inna, ale o tym następnym razem :)
Udanego tygodnia!

piątek, 2 listopada 2012

Kolczyki liściaste

W zeszłym roku w kalendarzu na 2012 zapisałam sobie (pod datą 3 listopada), aby wcześniej rozpocząć przygotowania do świąt. Żeby z ozdobami czy kartkami, a tym bardziej grudniownikiem nie kończyć za pięć dwunasta, kiedy powinnam raczej rozkoszować się klimatem, niż zastanawiać się czy ze wszystkim zdążę. Daję sobie kilka dni i powoli zacznę się rozpędzać. Ale póki co mamy jeszcze jesień, która u mnie na razie była zupełnie bezśnieżna i w miarę sucha. Liczę, że trochę pięknych dni jeszcze przed nami...

W tym nastroju kolczyki - prościutkie, kształt listka taki jak w girlandzie, tyle że filc nieco grubszy i z przeszyciami (jak podkładki pod kubki):



A Wy, kiedy zaczynacie? Albo kiedy zaczęłyście, bo u niektórych mikołaje hulają że hoho :)

środa, 31 października 2012

Środowe myki: ramko-kartka w 5 minut


No może w 15 minut :) Rzecz prosta, której zapewne nie trzeba opisywać, ale może być sposobem na miły drobiazg dla kogoś bliskiego. Taka ramko-kartka samodzielnie stoi gdziekolwiek, ale też składa się na płasko, więc nie ma problemu z jej przechowywaniem. Na odwrocie sporo miejsca, można umieścić tam krótką wiadomość czy życzenia.



Ja do "oprawienia" wybrałam pamiątkowe zdjęcie ze skansenu w Kłóbce, które pojawiło się już na moim blogu. Zrobiłam trzy ramki - jedną zamiast kartki urodzinowej, drugą jako pocztówkę z życzeniami powrotu do zdrowia, trzecią bez okazji. Rzecz uniwersalna, w zamyśle miała po prostu wywołać uśmiech :)


Choć poniżej przedstawiam przepis, tym razem nie namawiam Was na skorzystanie z tutorialu, ale jedynie na wykonanie jakiegokolwiek drobiazgu, który sprawi trochę radości komuś, kogo kochacie - tak bez okazji.

Moja ramko-kartka w 15 minut wymagała zgromadzenia następujących materiałów:


Bardzo wskazany byłby też ołówek :) Papiery i inne ozdoby dowolne, ale pasujące do kolorystyki zdjęcia.

Z brystolu czy tektury przygotowujemy sobie pasek, którego rozmiar dopasowujemy do zdjęcia. Front mojej ramko-kartki miał mieć 12 x 12 cm. Ucięłam więc tekturę wielkości 12 x 30 cm. Skąd ten wymiar? Ano stąd:


Wielkość w prosty sposób dopasujecie do żądanych rozmiarów. Linie przerywane wyznaczają miejsce zgięcia tektury. Zaczynamy od jednocentymetrowego paska, który będzie służył do sklejenia ramki:


Następnie harmonijka, która zapewni postawę wyprostowaną:


Ostatnie zgięcie dzieli na pół pozostałą część (2 razy po 12 cm). Zostaje tylko skleić jednocentymetrowy pasek z drugą krawędzią tektury:


Najlepiej posmarować klejem i docisnąć na kilka chwil. Mamy gotową bazę, którą wystarczy teraz ozdobić według uznania. U mnie kraciasty papier jako tło i narożniki oraz kilka prostych elementów. Zdjęcie można nakleić bezpośrednio na wybrany papier (wersja szybka), można też wyciąć w nim miejsce na zdjęcie, dzięki temu powstaje prawdziwa ramka, a kartka zyskuje na przestrzenności (wersja tylko troszkę bardziej pracochłonna, w taki sposób zrobiłam dwie pozostałe).


Przy okazji - jak obiecywałam - pokazuję moją pamiątkę z hali targowej w Budapeszcie. Drewniana panna, w sumie coś w rodzaju szkatułki, bo składa się z dwóch części i pod spódnicą ma mały schowek :)


Taki ludowy trójkąt :)
Buziak!

W poprzednich środowych mykach:

wtorek, 30 października 2012

Czy podejmiesz wyzwanie?

Idę za ciosem i po komplecie dla Ystin, w którym pojawiła się długo planowana przeze mnie bransoletka, spełniam kolejny projekt - naszyjnik w tym samym stylu. Kółka jeszcze nie na całym obwodzie, ale i na taki może przyjdzie kiedyś pora :)

Mój pierwszy egzemplarz, więc potraktujcie ten post jako inspiracyjny w wyzwaniu "Coś nowego".



Dziękuję za wszystkie komentarze, mam chwilową obsuwę w odpowiadaniu na nie, ale w najbliższych dniach postaram się Was odwiedzić :) Także do zobaczenia i wspaniałego wtorku!

poniedziałek, 29 października 2012

Na osiemdziesiątkę

Tydzień temu z małym haczykiem moja Babcia obchodziła 80. urodziny. Postanowiłam całkowicie odciąć się od wszelkich kwiatków i papierów ze wzorem damasku, eleganckich wstążek i stonowanych beżów. Wybrałam bardziej "odmłodzony" motyw, który sama chętnie zobaczyłabym na kartce z okazji takiego okrągłego jubileuszu - graficzne papiery, gdzie oprócz szarości (a jakże!) jest i trochę żółtego. Bazę, podobnie jak w tej kartce, stanowiła okładka folderu reklamowego, jednak aby dopasować ją do odcienia papieru ILS, musiałam użyć cienkiej warstwy białego spreju. Napisy wydrukowane są na wizytówkowym, matowym, ale lekko srebrnym papierze - dzięki tej fakturze wydruk nie jest zupełnie czarny, raczej szary. Element wykrojnikowy dostałam od Moniki-veny7, o dziwo taki sam papier miałam w domu i mogłam dodrukować napis. Do tego przeszycia i gotowe!

Kartka idealnie wpisuje się w moje wyzwanie "Coś nowego", ponieważ to moja pierwsza kartka sztalugowa. Więc czujcie się zainspirowane do wzięcia udziału :) Proporcje dopasowałam do stojącej kartki, bo moja Babcia każdą kartkę i widokówkę stawia sobie na regale - ekspozycja zmienia się, kiedy dostaje następną :)




Życzę Wam udanego wejścia w nowy tydzień :)

P.S. A widziałyście candy w studio75 z cudnymi, zimowymi papierami, które stworzyła Peninia?