niedziela, 5 lutego 2012

Po staremu

Dawno już przeze mnie nie robione kolczyki, ale wróciły ostatnio w wersji czerwono-czarnej, co skłania mnie do pokazania przy okazji innych egzemplarzy, sprzed prawie dwóch lat (!). Niektóre pary dość duże, inne mniejsze. Możliwości nieograniczone!







 Zapraszam jutro! :)

czwartek, 2 lutego 2012

Nie idźcie tą drogą

Mam okropną cechę - zbieram bardzo dużo śmieci, które "mogą się kiedyś przydać". Zobaczę jakiś fajny rysunek, wzorek, czcionkę w gazecie, ulotce czy katalogu i wciągam ją do mojego zbioru "na potem". W taki plakat z 2004 roku zapakowałam kiedyś prezent, co pokazywałam tutaj. Ostatnio wygrzebałam dla Lejdi naprasowankę z 2001 roku z flagą brytyjską, którą dołączyłam do kartki z poprzedniego posta (do zobaczenia tu). Na szczęście jeszcze pamiętam gdzie co mam, więc nie sprawia mi trudności odnalezienie tego, gdy o tym pomyślę. Obawiam się jednak, że niedługo mogę mieć problem z kontrolowaniem mojego "archiwum". Ostatnio uczyniłam więc kolejny krok na drodze porządkowania rękodzielniczych zasobów - wycinam motywy, które mogą się przydać, segreguję tematycznie i przyklejam na tekturę. W momencie, kiedy będę potrzebowała jakiegoś motywu - dajmy na to balonika do urodzinowej kartki dziecięcej - sięgnę po konkretną tekturkę, wytnę, podrasuję i przykleję, gdzie trzeba. Póki co mam takie tekturki ze zwierzakami, roślinami czy postaciami dzieci, ale podejrzewam, że kolekcja będzie się rozrastała. Jedyne czego się boję to to, że nie dam rady tego wykorzystać... Najwyżej oddam na makulaturę :)


***
Do kury D. dotarła moja skromna paczuszka z fantami dla Kuby.


Akcja rozrosła się niebotycznie, zgłosiło się już chyba ponad 100 osób (!), lokal w Rabce został zmieniony na większy, a termin przeniesiony na 19 lutego. Serce rośnie, że odzew okazał się tak duży. 10 lutego kończy się zbieranie rękodzieła. Może ktoś jeszcze zdąży? A może któraś z Was ma blisko do Rabki i wybierze się na aukcje?

wtorek, 31 stycznia 2012

Kartka dla Lejdi

Urodzinowa, przesadzona, kolorowa i - mam nadzieję - bardzo optymistyczna, z mnóstwem skrawków i w stylu "śmieciowym", przy czym nie stosuję tego określenia jako pejoratywne. Wręcz przeciwnie, może nie jest w pełni recyklingowa, ale wygląda, jakby zawartość śmietniczka wysypać po pracy na tekturę i polać klejem. Zapewniam, że tego nie zrobiłam :)



akrylowe kropelki od Aśko


girlanda z papieru ILS

Chyba widać, że dobrze się bawiłam przy jej tworzeniu? :)


***
A może jesteście zainteresowane wygraniem tuszowego kompletu?
Klikajcie zatem:


piątek, 27 stycznia 2012

Drugie życie dekielka

Koleżanki dekupażystki mają na to pewnie lepsze sposoby i preparaty, ale ja posłużyłam się metodą chałupniczą. Mam sporo małych słoiczków o różnych (czasem dziwnych) kształtach i postanowiłam wykorzystać je do segregowania drobnicy w moim rękodzielniczym kramiku. Na pierwszy ogień poszło pięć dekielków, okazało się to banalnie proste i szybkie. Zamieszczam fotostory - może któraś z Was skorzysta z tego sposobu.


Potrzebne:
nakrętki, klej vikolowy, pędzelek, papierowa serwetka, coś do polakierowania (u mnie lakier akrylowy w spreju ze sklepu z lakierami samochodowymi)

Z serwetki wycinamy koło nieco większe od średnicy dekielka (żeby starczyło na wierzch i boki z lekką zakładką). Używamy warstwy serwetki z nadrukiem, resztę oddzielamy (fot. 1). Smarujemy górę nakrętki cienką warstwą kleju (fot. 2) i przyklejamy ostrożnie serwetkę. Najlepiej etapami, pozbywając się fałdek. Cały czas trzeba uważać, żeby nie podrzeć serwetki. Te fragmenty koła, które wystają poza dekielek, nacinamy (fot. 4). Smarujemy boki nakrętki i zaginamy po kolei powstałe paski (for. 5). Po skończeniu tego etapu mamy więc wystające końcówki, które będziemy zaginać i przyklejać do środka (fot. 7). Na koniec można lekko posmarować klejem, żeby zabezbieczyć dokładnie brzegi. Ważne, żeby używany klej był przezroczysty po wyschnięciu. Na zdjęciu 8 i 9 nakrętka jest już oklejona.


Po wyschnięciu kleju dla zabezpieczenia całość warto byłoby polakierować. Ja użyłam lakieru akrylowego, bo taki akurat miałam w domu. Na jedną z nakrętek nałożyłam sporo warstw lakieru i stała się śliska i błyszcząca - trochę przesadziłam :) Na resztę położyłam tylko po 2 warstwy lakieru, są lekko chropowate pod palcami, ale serwetka zabezpieczona - tak myślę. Radzę wykonywać to w mocno wentylowanym pomieszczeniu albo na balkonie. Mój lakier bardzo śmierdział i przyprawiał o ból głowy. A należę do tych osób, które generalnie lubią zapachy lakieru czy benzyny :)

Jeśli któraś z Was eksperymentowała z innymi rodzajami papieru albo tkaniną, chętnie dowiem się co i jak :)

***

Super słodkie cukieraski rozdają:

Noami, której śpiewamy razem STO LAT!


Magiczna Kartka, która prezentuje nową kolekcję papierów


The ScrapCake, gdzie prezentowane są nowe papiery


Do kolejek!

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Broszki różniaste

Motyla noga! Jak na złość w łikend - kiedy miałabym czas na nadrobienie zaległości - zupełnie zostałam odcięta od netu. Staram się pozaglądać do Was i sukcesywnie zostawiać ślad, ale nie wiem jak mi idzie... Filc nadal nietknięty. Zostają więc zaszłości i starocie, których mam bardzo dużo, ale już chyba trochę wstyd pokazywać takie przeterminowane prace...

Broszka jedyna w swoim rodzaju, bo: a) jedyna o takim kształcie, b) i w takiej kolorystyce:



A na karnawałową imprezę drobny akcent w postaci muszki. Albo kokardki, w zależności od potrzeb :)


***
Niedługo znowu wyjmę filc - w dobrej sprawie, więc frajda podwójna. Może i któraś z Was będzie miała możliwość przyłączenia się do akcji zbierania funduszy na leczenie 6-letniego Kuby? Potrzebne jest rękodzieło. Po kliknięciu otworzy się info na blogu kury D., koordynującej działania.


A blog Kuby i jego rodziców znajdziecie tutaj.

Nie ma to jak zacząć tydzień lewą nogą - tą od strony serca :) Ściskam Was!