Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przydasie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przydasie. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 sierpnia 2015

Oddam w dobre ręce

Jakiś czas temu przygotowałam mały zestaw do wykonania pierwszej kartki dla osoby, która nie miała o tym dotąd zielonego pojęcia.


Wyników nie znam, ale pomyślałam sobie, że może ktoś z Was chciałby coś takiego otrzymać? Może ktoś chce spróbować swoich sił, zobaczyć co i jak? A może już wykonuje papierowe prace i ma ochotę wziąć udział w zabawie?
Nieskomplikowane warunki:
- wystarczy, że zostawicie komentarz z adresem mejlowym,
- czas na zgłoszenia macie do piątku 14 sierpnia włącznie,
- byłoby wspaniale, gdybyście po otrzymaniu przesyłki i publikacji swojej pracy zorganizowali coś podobnego u siebie :) Chodzi o dosłownie kilka przydasi do wykonania pracy w dowolnej technice, aby i inni mieli okazję spróbować.

Zapraszam :) Już niedługo do jednej osoby powędruje skomponowany specjalnie dla niej zestawik! 

niedziela, 27 października 2013

Nowe miejsce w sieci

...do którego serdecznie zapraszam! Stworzone dla tych, którzy lubią dłubać w papierze i nigdy nie mają dość dodatków - tych kolorowych, ale i nieco surowych. Stworzyła je Agi, prowadząca bloga Scrapowe Love. Jej sklepik nazywa się Fox in a Box i przedstawia się Wam za pomocą cudnego logo:


Agi zaprosiła mnie do tworzenia prac ze sprzedawanych przez nią papierów Sodalicious i dodatków jej własnej produkcji. Jeśli chcecie zobaczyć, co takiego przygotowała, zajrzyjcie koniecznie do jej sklepiku.

Z okazji otwarcia Agi przygotowała dla Was zestaw cukierasów do zgarnięcia w szybkim candy. Spieszcie się, bo czas tylko do jutra!


Na blogu już wczoraj pojawiła się pierwsza, lawendowa inspiracja!

środa, 16 października 2013

Środowe myki: segragator z pudełka po płatkach


Uderza mnie jak nieprawdopodobnie ogromną ilość śmieci produkuje współczesny człowiek. Chyba nie da się tego uniknąć, ale można próbować ograniczyć. Można też te domowe śmieci zamienić w coś bardziej użytecznego, co posłuży nam jeszcze przez jakiś czas. Wielokrotnie pojawiała się na moim blogu idea recyklingu i nie jest to jedynie kwestia oszczędności pieniądza - ale przede wszystkim surowca, zasobów, naszego środowiska.

Przykładowo, jeśli pakuję przesyłkę, staram się to zrobić w sposób "wtórny". Używam folii bąbelkowej z przesyłek, które sama dostałam, robię pudełko z kartonu, który pierwotnie służył czemuś innemu. Najbardziej nie lubię wyrzucać właśnie papieru - zadrukowane z jednej strony kartki zostawiam na notatki i bazgroły, kombinuję co zrobić z kartonowymi pudełkami, żeby jednocześnie zorganizować swoją przestrzeń i nie marnować surowców.

Niektóre pomysły czekają na realizację dłuższy czas. Bo czy opłaca się siadać do oklejania jednego pudełka? Lepiej od razu okleić kilka :)

Z opakowań po płatkach śniadaniowych postanowiłam zrobić niewielkie segregatory.


Pudełko po płatkach rozkleiłam "po szwach". Odcięłam zbędny fragment w ten sposób:


Następnie okleiłam całość białą tekturą - dodatkowo usztywniło to pudełka. Okleić można też papierem pakowym (wybierzcie taki, który nie prześwituje), prezentowym czy tapetą.

Nie oklejamy pudełka, kiedy jest całkowicie rozłożone na płasko. Każdą ściankę oklejamy pojedynczo, po kolei. Kanty oklejamy ustawiając boki pod kątem prostym, czyli tak, jak będą wyglądały po sklejeniu pudełka na powrót. Smarujemy jeden bok klejem, przykładamy papier okleinowy i przyciskamy. Jeśli używacie grubszej tektury, polecam załamanie jej wypisanym długopisem czy nożykiem po krawędzi boku. Dzięki temu papier na kantach będzie się równo układał.

Co do kleju - ja użyłam wikolu, nada się też magic czy inny sprawdzony przez Was klej. Pamiętajcie jednak, że kleje takie wikol są klejami na bazie wody, więc oszczędnie! Jeśli warstwa będzie zbyt gruba, a papier cienki, całość brzydko się pomarszczy. W przypadku wikolu możecie nawet posmarować całą powierzchnię pędzlem i poczekać kilka chwil, żeby klej nieco podsechł, a dopiero potem przykładać Waszą okleinę.

Możecie wyciąć z przodu kółeczko, takie jak w kupnych segregatorach. Nie zawsze uda się to dziurkaczem - papier może okazać się za gruby albo zasięg dziurkacza za mały. Ja nie dałam rady i wycięłam je ręcznie, skalpelem. Pamiętajcie, żeby pomyśleć o tym przed sklejeniem całego pudełka!

Po oklejeni całego pudełka składamy całość do formy początkowej. Wystające u góry skrzydełko wklejamy do środka:


Gotowe segregatory z każdej strony:


Nadadzą się do przechowywania mniejszych gadżetów, np. wycinanek, wykrojników, papierowych bloczków i notesów, kopert, ale także kredek czy pisaków. Na końcu można postawić je na półce wyższym bokiem do przodu i mamy porządek :)


Jeśli kupujecie często ten sam produkt w pudełku kartonowym - od tabletek i soli do zmywarek po błonnik - zachęcam Was do wykonania takich segregatorów. Być może będą to opakowania, które mieszczą format A4? Segregatory można też wykonać samemu, od podstaw - wystarczy duży karton lub tektura.

Jeśli wykorzystacie ten czy inny projekt prezentowany przeze mnie w środowych mykach, dajcie znać w komentarzu! Chętnie zamieszczę linka do Waszej pracy i obejrzę efekty.

W poprzednich środowych mykach: 
z których powstał
 Wszystkie środowe myki

środa, 15 maja 2013

Środowe myki: czcionki i dingbaty


Brakuje Wam czasem grafiki lub jakiegoś obrazka i bezskutecznie poszukujecie ich w sieci? A wiecie, że czasem wystarczy ściągnąć odpowiednią czcionkę, która zamiast liter ma różnego rodzaju symbole i znaki? Nazywa się je dingbatami - kiedyś były to po prostu ozdoby drukarskie używane w składaniu tekstu, dzisiaj określa się tak również właśnie czcionki złożone z obrazków.

W środowych mykach pisałam już kiedyś o czcionkach, ale dopiero po tym, jak mój komputer i wszystkie ustawienia uległy zniszczeniu zorientowałam się, że tamten post mógł być dla Was nieczytelny. Czcionki, także na cudzych blogach, wyświetlają się poprawnie tylko wtedy, gdy mamy je zainstalowane na własnym komputerze. Dlatego tym razem zamiast napisów w odpowiednich czcionkach, wklejam obrazki.

Jeśli szukacie konkretnych obrazków, polecam Wam przejrzenie kategorii "Dingbat" na stronie z czcionkami do bezpłatnego pobrania, np. dafont.com. Pamiętajcie jednak, że autor czcionki mógł nałożyć jakieś ograniczenia na jej używanie, np. przeznaczyć ją jedynie do osobistego wykorzystania.

I tak, jeśli potrzebujecie postaci z kreskówek w różnych pozach, przyborów kuchennych, ozdobnych ramek, motyli, kotów, odcisków łap, bohaterów telewizyjnych, kosmitów, drzew, instrumentów muzycznych, narzędzi, starych samochodów, aparatów fotograficznych i masy innych motywów - dingbaty są dla Was, trzeba tylko poszperać! Można zmienić ich kolorystykę w taki sam sposób, w jaki zmieniacie kolor normalnej czcionki w pliku tekstowym. Podobnie w wielkością. Wiele obrazków nadaje się też do kolorowania. Możecie je wydrukować jako motyw na kartkę, użyć  do stworzenia wydruków do transferowania na meble czy tkaniny albo dla dzieci jako kolorowanki :)

Poniżej tylko kilka przykładów takich czcionek. Znajdziecie wiele czcionek, które mają jeden temat (np. stare samochody), ale w swoim składzie różne znaki (czyli przeróżne odmiany aut).

Ta przyda się w grudniu - czcionka DH_snowflakes:

 Ta na wiosenne, rowerowe wycieczki - czcionka BIKES:

Dla fanów oldskulowych już podobno kaset magnetofonowych - czcionka CKAS:

Dla szyjących - czcionka sewingpatterns:

Stemple na każdą okazję - czcionka Stamp seal:

Wybór jest przeogromny i każdy na pewno znajdzie coś dla siebie!
Jak zainstalować czcionkę? Ściągamy ją na swój komputer, rozpakowujemy, otwieramy Start > Panel sterowania > Czcionki, i tam je wklejamy.

Przypominam o konkursie sprzed tygodnia - na odpowiedzi czekam dziś do północy!

W poprzednich środowych mykach:

Wszystkie środowe myki

środa, 1 maja 2013

Środowe myki: organizacja wstążek i sznurków


W tym poście uraczę Was dużą ilością pomysłów na przechowywanie :) Pamiętacie środowy myk o stojaku na szpulki z chińskich pałeczek? Stosuję go, ale nadaje się wyłącznie do tych sznurków czy wstążek, które umieszczone są na szpulce lub krążku. Mam jednak sporo tasiemek w kawałkach i te trzymam w słoikach ustawionych jeden na drugim - przynajmniej od razu widać gdzie co jest. Oczywiście, w niektórych miejscach znajdziecie u mnie istną plątaninę :) Ale duża część wstążek jest "spięta" za pomocą kawałka taśmy klejącej. Aby taśma nie przyklejała się do wstążki składam jej kawałek na pół, klejącymi stronami do siebie. Przy sklejaniu zostawiam dosłownie kawałeczek taśmy tak, żeby klejąca strona wystawała - to posłuży mi za spoiwo całej konstrukcji. W ten sposób uzyskuję przezroczysty pasek taśmy, którym spinam zwiniętą tasiemkę, a klejącą końcówką zamykam całość. Wygląda to mniej więcej tak:


Sposób przechowywania jest uwarunkowany tym, jaką przestrzenią dysponujemy. A jeśli macie jej więcej albo po prostu jest to przestrzeń nietypowa, może przyda Wam się któryś z poniższych pomysłów..?

Przy okazji moich kłopotów z komputerem natknęłam się na dawno zapomniane opakowania płyt, tak zwane cake boxy. Nie wiem, dlaczego tak się na to mówiło, przecież to w ogóle do ciastka nie jest podobne :) W każdym razie - ja dysponuję jedynie tymi najniższymi, na 10 płyt, ale pamiętam, że były też egzemplarze bardzo wysokie, które mieściły chyba ze 100 płyt! A one, jak się domyślacie, byłyby idealne do przechowywania wstążek na krążkach! Niech te zdjęcia posłużą Wam jako demonstracja,choć do mojego cake'a mieści się tylko jedna wstążka :)


A teraz pomysł, który chodził mi po głowie od jakiegoś czasu, ale musiałam zaczekać, aż skończy mi się nitka dentystyczna :) Pudełko bez problemu można otworzyć, chociaż być może potrzeba będzie czegoś do podważenia (w środku znajdują się dwa zaczepy działające na wcisk). Po otwarciu wystarczy usunąć metalową część, bo ona raczej nie nada się do urywania wstążki. No chyba, że nawijać będziecie sznurek.


Tasiemkę możecie nawinąć na dwa sposoby - albo na kółko, które wyjęliście ze środka opakowania po nitce (na poniższym zdjęciu po lewej), albo na dwa palce (po lewej). Ten sposób jest zdecydowanie łatwiejszy.


Tasiemkę umieszczamy z powrotem w opakowaniu, pamiętając, by końcówkę przeciągnąć przez jedną ze szczelin. Zamykamy pudełko, a jeśli zostawicie kawałek wstążeczki i przytrzaśniecie ją wieczkiem, będzie wiadomo bez otwierania, jaki kolor znajduje się w środku! Ten pomysł sprawdzi się przy niezbyt szerokich wstążkach. Nic, tylko zużywać duuużo nici dentystycznej :)


Zobaczcie jeszcze, co znalazłam dla Was na Pintereście (mnie szczególnie zachwycił sposób z pudełkami po tiktakach, a myk z klamerkami jest wyjątkowo przydatny jeśli chodzi o plączące się końcówki!):

  
    
 

Ależ się napracowałam, przygotowując ten post! 2 godziny, chyba pobiłam swój rekord! Tym sposobem uczciłam już święto pracy, a Wy?

W poprzednich środowych mykach:

Wszystkie środowe myki

piątek, 26 kwietnia 2013

I z mapą można się zgubić - mnie się udało!

Ciężko było! Na Przyklej to! tematyczny tydzień z mapą, a ja nic. Nie to, że temat mi nie pasował, o nie! Macie tak czasem, że wydaje się Wam, że inspiracja jak skrojona na Was, a tymczasem w trakcie robienia pracy totalna pustka? Normalnie spalony, tylko popiół pozamiatać.

No więc jest jak jest. Choć z jednego jestem dumna - nieźle wygląda schemat komunikacji miejskiej wydrukowany jako tło scrapa :) A jeśli chodzi o tło, to zaskoczę Was - chciałam, żeby możliwie mocno zlało się ze zdjęciami, żeby trzeba się było przez sekundę zastanowić, gdzie one są :) Czy się udało, nie wiem.

Dużo tu prezentów: podrzuconych przez Lejdi (aparacik, domek wycięty z naklejki), ale też przez Aśko i Katkę. Pewnie się Dziewczyny nie spodziewały, że dekoracyjne taśmy, którymi zakleiły koperty będą przeze mnie przechowane i w końcu wykorzystane. Prawdziwy ze mnie chomik. Rodzina też miała swój udział - te kolorowe kropy (których być może nie dostrzeżecie w gąszczu chlapań) dostałam od Mamy (recykling!).



Nie wiem czy to widać, ale praca powstała do mapki na Scrap Map. Patrząc na nią, musicie wiedzieć, że potraktowałam ją niedosłownie, ale chyba tak samo zrobiły Dziewczyny, które stworzyły piękne inspiracje na jej podstawie, o tu.


A wszystkich, którzy chcą spróbować swoich sił w starciu z mapą - taką prawdziwą, papierową, geograficzną, zapraszam na Przyklej to! Warto, bo czeka wspaniała nagroda! Klik:


Udanej końcówki tygodnia!

piątek, 5 kwietnia 2013

O kreatywności

Dzisiaj na blogu Przyklej to! robię użytek z odświeżacza czy też pułapki na mole. Te opakowania aż proszą się o recykling! A przy okazji mogą stać się świetnym szablonem czy maską.


Wolę posługiwać się na pracach ojczystym językiem, ale przyznaję, że jest pewna pokusa - po prostu angielski może brzmieć zgrabniej i wyrażać więcej przy zastosowaniu mniejszej ilości słów. No i tu poddałam się angielszczyźnie - hasło moim zdaniem trafia w samo sedno!

Praca - jak na mnie - jest bardzo pastelowa (znowu w ruch poszły farby do tkanin, które będą mi chyba służyły do wszystkiego) i bardzo... oszczędna w środkach! Gdyby nie te chlapania, wiele by nie zostało. A przyznaję, że zwykle mocno przesadzam ze wszystkimi śmietkami i dodaję ich mnóstwo. Tutaj udało mi się przystopować :)





Praca jest interpretacją mapki na Scrap-Map - zobaczcie koniecznie ich rocznicowe wyzwanie!


środa, 27 marca 2013

Środowe myki: dwa w jednym


Dzisiaj zamiast lub w ramach środowego myku zapraszam do lektury:

- mojego Przyklejowego posta o użyteczności białego pisaka - mała rzecz, a cieszy :)


- a w związku z sezonem wiosenno-świątecznym przypominam opublikowany dawno temu na blogu, a odkurzony ostatnio przez portal storeko.pl mój tutorial na obrączki do serwetek:


Udanej środy!

W poprzednich środowych mykach:

Wszystkie środowe myki

Jeśli wykorzystacie ten lub inny pomysł ze środowych myków, dajcie znać! Chętnie zamieszczę link do Waszej pracy przy odpowiednim poście.

piątek, 15 marca 2013

Prezenty, prezenty

W zeszłym tygodniu obchodziłam urodziny. I wcale bym o tym nie wspomniała, gdyby nie prezenty, które dostałam od blogujących Dziewczyn. Teraz widzę, że zdjęcia wyszły beznadziejnie, ale to kolejna nauczka, że półmrok i mój aparat to niedobra kombinacja. Wiem jednak, że Dziewczyny nie zrobiły mi tych prezentów dla splendorów i publicznych podziękowań, więc trudno, wrzucę to co mam. Poza tym zdążyłam już wszystko rozparcelować i ułożyć w odpowiednich miejscach, więc wybaczcie, że powtórnych zdjęć nie będzie.

W przesyłce od Aśko oprócz pysznych szkloków, bukietu kwiatów i książeczki z cytatami o uśmiechu, była też paczuszka wykrojnikowych ptaszków, kwiatków i domków. Schowała się do zdjęcia. Była też kartka - przepiękna, szczególna, bo Asia bardzo się postarała, żeby była wyjątkowo "moja". Są tu nawiązania do wszystkich moich działań, także tych związanych z wykopywaniem ludzi spod porzeczek :)



Od Lejdi dostałam zestaw cudeniek, które nie wiem skąd ona bierze :) No bo zobaczcie ten pierdółkownik! Po otwarciu tęczowe kieszonki sprawiają, że od razu się uśmiecham :) Nie wiem dlaczego :) Oprócz tego inne skarby: dziurkacz, guziczki, wycinanki, kolorowa taśma, sznurek, szablon. I kartka, po której od razu widać, że to od Lejdi :)




Dziewczyny, dziękuję raz jeszcze! I wybaczcie te zdjęcia :)

Udanego piątku i szybkiego rozpoczęcia weekendu Wam wszystkim życzę!