Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 marca 2014

Candy

To ostatnie, które odbyło się na moim blogu, wygrała mru. Nagroda miała być kolorowa, ale bez zieleni. Powstał taki oto komplet:



Jak Wam się podoba?

piątek, 25 października 2013

Aśko świętuje

Właściwie świętowała, bo od jej urodzin minęło już dobrych kilka dni :) Posłałam jej kartkę i bransoletkę, którą sama Jubilatka wypatrzyła. A do tego jeszcze mały drobiażdżek. Kartka prezentowała się więc tak:



Prosta i nieskomplikowana, bo jaki jest sens kombinowania, kiedy posyła się kartkę do Aśko? Przecież ona zrobiła już chyba wszystko!

A w komplecie z filcakami... - tu musiałam ukraść zdjęci od Asi!


P.S. Bea (dziękuję!) zwróciła mi uwagę, że na blogu CraftManii trwa tęczowe wyzwanie - grzechem byłoby nie zgłosić pracy, która w tak bezpośredni sposób zawiera w sobie ten motyw :)

 

piątek, 12 lipca 2013

Czy to już było?

Witajcie po przerwie! Na blogu nie było mnie przez miesiąc, bo chociaż przez ten czas ukazało się kilka postów, leciały, że tak powiem, z automatu. W skrzynce mejlowej zebrało się równo 200 wiadomości, na które teraz będę sukcesywnie odpowiadać... zapewne chwilę to zajmie, więc bardzo Was proszę o cierpliwość. Planuję też długą rundkę po Waszych blogach, gdzie na pewno dużo się dzieje pomimo wakacji.

Aby pokazać dzisiejszą pracę musiałam sprawdzić, czy na pewno jeszcze jej nie prezentowałam :) Powstała bowiem jakieś 5 tygodni temu przed moim wyjazdem, a więc nabrała już mocy urzędowej, bo zdjęcia przeleżały swoje na dysku. Bransoletka idealnie pasuje do wakacyjnych klimatów, szczególnie jeśli ktoś spędza urlop nad morzem. Ma bowiem takie właśnie kolory - od błękitnego Adriatyku po wzburzone Morze Bałtyckie, nada się więc na każdy wyjazd ;)



Dziękuję, że pomimo mojej nieobecności tak licznie do mnie zaglądaliście. Dziękuję za wszystkie przemiłe słowa i każdy jeden komentarz. Wasze buzie na szczęście nie zniknęły z bloggera, więc tym bardziej się cieszę :)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Różowy wieniec trochę jak chomąto

Jeszcze przed komputerową katastrofą siedziałam i myślałam... Zapewne gapiłam się przy tym w jeden punkt, czekając na sensowny pomysł, czym zająć ręce wieczorem :) Przyznacie, niezbyt kreatywny sposób :) Ponieważ uzbierało mi się za dużo (jak na pojemność moich szuflad) bawełnianej dzianiny, postanowiłam, że zacznę powoli ją przerabiać.

Wywlokłam wszystko, zrobiłam bałagan, kombinowałam strasznie, potem kilka godzin spędziłam na pleceniu, żeby na koniec stwierdzić, że efekt jest wręcz teatralny i na pewno nikt tego nie założy! Rozplątałam te kilka godzin pracy i zrobiłam coś zdecydowanie prostszego. Może to być zarówno opaska jak i coś w rodzaju naszyjnika. W krótszej formie nadawałoby się na bransoletkę, w dłuższej może nawet na jakiś pasek? Z obu stron wzór jest troszkę inny - wydaje się mniej lub bardziej gęsty. Do tego duży guzik, chociaż pełni raczej wyłącznie funkcje dekoracyjne - jako naszyjnik można tą plecionkę zakładać bez odpinania go.

A tak szczerze, to widziałabym podobną plecionkę jako wykończenie zwykłej bluzki albo jako "pagony" przy rękawach. Co o tym myślicie? Może jak kiedyś starczy mi zapału, zabiorę się i za taki projekt :)







Tradycyjnie w poniedziałek - udanego rozpoczęcia tygodnia!

wtorek, 9 kwietnia 2013

Bańki na bis

Czy ktoś pamięta bąbelkowy naszyjnik, który kiedyś pokazywałam? Doczekał się bransoletki do kompletu. Szukając teraz oryginalnego postu zorientowałam się, że pokazywałam go prawie 2 lata temu. Niemożliwe...

A jednak! Komplet wygląda tak:


I sama bransoletka:


Zaspokaja moje zapotrzebowanie na kolor, a Wasze?

wtorek, 19 lutego 2013

Zwycięstwa, wyróżnienia, deser na śniadanie

W zeszłym tygodniu na swoje nowe miejsce dotarł zestaw dla zwyciężczyni wyzwania, Oli-Lexie's Art. Właściwie nie miałam problemu z dopasowaniem nagrody, bo przyszła właścicielka chciała, by było to  coś w tęczowych kolorach. Forma niejako narzuciła się sama. Do znanej już bransoletki powstały więc kolczyki i komplet powędrował do Oli.



Przy okazji dzisiejszego postu chciałabym też podziękować Kasi-kiosc za wyróżnienie mojego bloga. Bardzo, bardzo to doceniam, nie myślcie, że przecinając łańcuszek okazuję niewdzięczność. Właściwie to nawet mocno rozgadałam się u Kasi w komentarzach, zdradzając jej moje upodobanie do pewnych deserów... zjadanych na śniadanie :) Kto ciekaw, niech zagląda do Kasi. Na jej blogu zresztą mnóstwo inspirujących do podróży zdjęć i interesujących rękodzielniczych projektów.

Tymczasem!

czwartek, 14 lutego 2013

Geometria rządzi!

Przynajmniej u mnie i przynajmniej na razie :) Po wtorkowych trójkątach cały komplet, złożony tym razem z kwadratów. Delikatne kolory, ale wielkość dostrzegalna na pierwszy rzut oka. Kolczyki mają 6 cm długości!




Co myślicie?

Udanego dnia! Więcej niż zwykle objawów miłości Wam życzę :)

czwartek, 20 grudnia 2012

Filcowo w tonacji turkusowo-granatowej

Na blogu nie może być tak zupełnie papierowo-kartkowo. Czuję, że ostatnio zaniedbuję tą filcową stronę, więc czym prędzej nadrabiam.

Zamówienie przedświąteczne, realizowane w ekspresowym tempie, żeby dotarło na czas. Tak się spieszyłam, noc zarwałam, a poczta dała radę w jeden dzień! Jak na złość :) Nie, żebym narzekała, raczej byłam mocno zdziwiona. Cieszę się, bo miały być to prezenty świąteczne.

W przesyłce oprócz wielkiej brochy kwiatowej, której nie pokazuję, bo taka pojawiła się już na blogu, komplet złożony z bransoletki i kolczyków. Energetyczne, piękne kolory wybrane przez Zamawiającą.




Jak Wam się widzą takie kolory na zimę?

P.S. Zapraszam do łapania licznika. Złapcie liczbę 88 888, a po Nowym Roku trafi do Was jakiś miły drobiazg na rozpoczęcie 2013 :) Kto złapie, niech śle print screena na filc.joanna.stepniak@wp.pl

niedziela, 14 października 2012

Upadek mitu

Niniejszym donoszę - ja, nazywana tu czasem w obraźliwych komentarzach osobnikiem bardziej zmonkizowanym niż Monk, panną porządnicką, segregującą maniaczką (zapewne za sprawą środowych myków) - miałam tak niewiarygodną obsuwę, że ze wstydu powinnam się spalić. Oczywiście wykreowany tu obraz ma się nijak do prawdziwego życia, ale przylgnęło i są powody, aby obrzucać mnie zniesmaczonymi spojrzeniami.

Bo czy ktoś pamięta jeszcze wyzwanie śmieciowe? A pamięta, że 1 września zostało rozstrzygnięte? Bo ja jak przez mgłę. A ktoś przypomina sobie, żeby na blogu pojawiły się zdjęcia nagrody dla Ystin? Nic dziwnego, że nie. Ku mojemu własnemu zgorszeniu, zamówiony przez zwyciężczynię komplet powędrował do niej dopiero w mijającym tygodniu. Wtyd!

Oczywiście, że mam wytłumaczenie. Nie jedno! Zadanie było trudne, Ystin wybrała hmmm... coś bardzo wyjątkowego :) Coś co wymagało dobrej koordynacji kciuka i palca wskazującego lewej ręki. Trzeba bowiem było wyciąć kilkaset małych kółeczek - ile, tego jeszcze nie wiedziałam. Siedziałam więc wieczorami, na coś tam zerkałam i cięłam. Postanowienie było - jeden kolor dziennie. Ale zachciało mi się pewnego pięknego dnia drobnego mejkołweru w kuchni, który wymagał użycia kilku ostrych narzędzi. No i wiecie, chociaż mogłam skaleczyć się piłką do metalu, mógł mnie kopnąć prąd, mogłam odciąć sobie palec wyrzynarką... kuku zrobiłam sobie zwykłym nożem kuchennym, bo wydał mi się to najlepszy sprzęt do siłowania się z materią i opornym klejem. A ponieważ zepsułam sobie ten sam kciuk,który potrzebny był do wycinania kółeczek... same rozumiecie. Bo rozumiecie, prawda?

Nagroda już do adresatki dotarła, chyba nawet wybaczyła mi tą obsuwę... Mogę więc pokazać komplet. Bransoletka premierowa, kolczyki już znacie.

aby maksymalnie powiększyć zdjęcia, otwórzcie je w nowym oknie




Cieszę się, że Ystin zamówiła coś nowego. W końcu zmobilizowała mnie do pociachania tylu kółek, żeby zrobić z nich bransoletkę, do czego nigdy nie mogłam się zabrać. Da się i nie wiem jak Wam, ale mi na jesień taki komplet też dobrze by zrobił :)

Mogę więc ogłosić definitywne zakończenie pierwszego wyzwania na blogu i zaprosić do następnego - już jutro!! Zbierajcie siły :)

Udanej niedzieli!

środa, 22 sierpnia 2012

Ostatnia zachęta

To chyba ostatnia bransoletka, którą pokażę Wam przed zakończeniem śmieciowego wyzwania. Już tylko do jutra możecie zgłaszać swoje prace, więc jeśli ktoś trzyma w ukryciu jakiś skarb i zwlekał z ujawnieniem go światu - to jest najwyższy czas! W piątek rozpocznie się głosowanie i mam nadzieję, że weźmiecie w nim równie aktywny udział :)

Bransoletka powstała trochę na wzór broszki dla Lejdi, ale układ ślimaków nie jest identyczny. Dla przypomnienia brocha:

I bransoletka:


To byłoby na tyle z kuszeniem :)
Buziaki!

czwartek, 16 sierpnia 2012

Kuszę...

Został tydzień na zgłaszanie prac w wyzwaniu. Obiecałam przez sierpień zachęcać Was przykładowymi bransoletkami i muszę powiedzieć, że już wyrobiłam jakieś chyba 200% normy w stosunku do całego poprzedniego roku :)  Jeśli ktoś potrzebuje motywacji do zabawy, przedstawiam kolejną. Pamiętacie naszyjnik i kolczyki? Teraz jest i bransoletka w tym typie:


Buziaki!

czwartek, 9 sierpnia 2012

Szybki post...

... o kolejnej bransoletce. Jeśli będziecie miały ich już dość, dajcie znać :)


Podobno te kolory w sezonie jesiennym mogą być bardzo popularne :)
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za wszystkie komentarze!

piątek, 3 sierpnia 2012

A może taka...

...bransoletka?
Szaro-miętowa na grubym sznurku - nie wiem, który raz to powiem, ale uwielbiam połączenie szarości z innymi kolorami!


Dzięki śmieciowemu wyzwaniu i raczeniu Was kolejnymi odsłonami filcowych bransoletek, nadrobię chyba spore zaległości w tym temacie! Przyznaję, że dotąd stanowiły niewielki procent mojej twórczości :)

Udanego weekendu!

czwartek, 2 sierpnia 2012

Post inspiracyjny, a więc co można wybrać i wygrać

Dziękuję za liczny odzew na ogłoszone wczoraj wyzwanie - na razie w komentarzach, mam nadzieję, że Wasze chęci przełożą się na udział :) Pierwsza praca też już jest!
Dzisiaj mała inspiracja w postaci tego, co może być nagrodą dla zwyciężczyni/zwycięzcy. Bransoletka w formie znanej już u mnie z naszyjników czy broszek, tutaj w kolorach co najmniej marynarskich:


Przez najbliższe dni będę próbowała Was zachęcać takimi biżutami :)

środa, 1 sierpnia 2012

Zapraszam do zabawy!

Tego jeszcze nie robiłam :)

Zapraszam Was do zabawy, można ją nazwać wyzwaniem. Inspiracją jest angielskie powiedzenie "One man's trash is another man's treasure". Czyli w wolnym tłumaczeniu "śmieci jednego, skarbem drugiego" - tak mi się zrymowało :)

Większość z nas, jeśli nie wszystkie craftujące osoby, ma zachomikowane zapasy, przepastne zbiory rzeczy, które "mogą się przydać". Koronka od babci, ciuch z lumpa kupiony, by go przerobić, metka od spodni chłopaka, która wylądowałaby na śmietniku, guzik odpruty od wyrzucanej koszuli, wszelkiej maści papierki, ulotki i inne skrawki czy nawet mebel znaleziony na śmietniku - wszystko to, co z pewnością uległoby marnacji i zostało bezpowrotnie stracone, gdyby nie WY. A ja zachęcam Was do ponownego odratowania takiego przedmiotu, czymkolwiek by nie był, i przerobienia go lub użycia w swojej pracy. Niech nie kurzy się, nie zalega w szafie, tylko otrzyma nowe życie.

Zasady są proste:
1. stwórz nową (albo pokaż dotąd niepublikowaną) pracę z wykorzystaniem przynajmniej jednego śmiecia, który zostałby stracony dla potomnych, gdyby nie Ty (ilość prac - dowolna)
2. umieść jego zdjęcie na swoim blogu i zalinkuj do tej notki. Banerek niech znajdzie się w pasku bocznym Waszego bloga
3. wróć tutaj i dodaj swoją pracę za pomocą inlinkza. Masz na to czas do 23 sierpnia
4. dzień później, 24 sierpnia, rozpocznie się głosowanie. Ponieważ nie chcę sama wybierać zwyciężczyni/zwycięzcy, mam nadzieję, że mi w tym pomożecie. Pomożecie? (tutaj Wasze chóralne "Pomożemy!" :). Po zakończeniu przyjmowania zgłoszeń pojawi się w tym miejscu narzędzie do głosowania. Każdy może oddać jeden głos, przy czym nie głosujemy na własna pracę :)
5. Będzie nagroda! Nieśmieciowa, żeby nikogo nie urazić :) I tak - oprócz niewątpliwej chwały, wynikającej ze spełnienia dobrego, craftowego uczynku - powędruje do kogoś filcowa biżuteria: dowolna bransoletka*, a do niej kolczyki lub pierścionek (wedle uznania). W przypadku kolczyków będzie też możliwość wybrania rodzaju - na wkrętach/sztyftach bądź wiszących. Kolorystyka oczywiście do ustalenia. Potrzebujecie zachęty? Oto przykłady:


* oprócz bransoletek z kulek

Na pewno w najbliższym miesiącu pokażę Wam sporo bransoletek :)

A teraz banerek obwieszczający wyzwanie:


To co, znajdzie się chociaż jedna chętna osoba?

P.S. Bardzo proszę o przestrzeganie warunków - praca ma być niepublikowana przed 1 sierpnia 2012 r., a banerek wyzwania musi znaleźć się w pasku bocznym Waszego bloga. Dziękuję!

Wyniki:
1. ystin  - 30 votes

poniedziałek, 9 lipca 2012

Bransoletka nr 2

Zmieniłam nieco sposób wykonania i właściwie tyle mam do powiedzenia na jej temat :)



Udanego tygodnia, który zacznie się od wspaniałego poniedziałku - mam nadzieję :)

środa, 4 lipca 2012

Coś na rękę

Bransoletka - pierwsza tego typu, w kolejnej co nieco zmienię jeśli chodzi o "konstrukcję".
Lubię połączenie szarości i żółtego, zresztą - szarości z każdym kolorem :)


Dziękuję Wam za wszystkie przemiłe dla oka/ucha komentarze pod poprzednimi postami!
Ściskam :)

sobota, 21 kwietnia 2012

Po przerwie

Długo mnie nie było...

Krótko po świętach zabraliśmy się z Lubym do "odświeżenia" dużego pokoju i jakoś tak zeszło. Kiedy już, już prawie uporaliśmy się z ustawianiem miliona książek na półkach, zupełnie niezależnie od owego remontu pękła nam uszczelka w łazience i zalaliśmy sąsiadów... Na szczęście bardzo wyrozumiałych i nie gniewali się na nas :)

Do tego wymyśliłam sobie, że pomaluję (hmmm... nie tak do końca sama...) na biało meble - jeden z regałów, stół i co najmniej jedno krzesło. Tym bardziej sprawa porządków nieco się skomplikowała.

A jeszcze przed świętami dostałam zamówienie na dwa komplety biżuterii. Filcowałam w spartańskich warunkach, w środku tego remontowego syfu, ale się udało. Do znanych już kolczyków miałam dorobić taki oto naszyjnik:



Do tego - również w zieleniach, z dodatkiem szarego - kulkowy komplet:










I dopiero dzisiaj udało mi się usiąść do komputera, nadrobić zaległości, odpowiedzieć na komentarze... Zaskoczył mnie przy tym nowy wygląd bloggera, co odkryłam dopiero przy okazji zapisywania się na candy i zamieszczania tego posta :)

A w Galerii Papieru rozdawajka z okazji dodruku papierów Usłane Różami i większej edycji Cudownych Lat. Wydają mi się bardzo uniwersalne, nic dziwnego, że takie poszukiwane :)

środa, 28 grudnia 2011

I po świętach...

Odpoczywam trochę od filcu, ale nadal mam kilka zaległych tworów, które mogę Wam pokazać. Dzisiaj coś, co z początku sprawiło mi trochę kłopotu - coś nie w moim stylu, czego sama bym nie zrobiła, ale zamówienie było konkretne, materiały miałam, więc mogłam się podjąć. Nowej właścicielce się spodobało, a to dla mnie najważniejsze. Oba komplety identyczne, złożone z korali, bransoletki i kolczyków, więc żeby Was nie zanudzać, tylko część zdjęć:







Same widzicie, że kulki mocno prześladowały mnie przed świętami. Szkoda tylko, że zabrakło śniegu, żeby utoczyć jakiegoś bałwana :)