wtorek, 20 sierpnia 2013

Nerka

Tego jeszcze u mnie nie było! Z potrzeby chwili - co chwilę mi zajęło:) - usiadłam, zawzięłam się i uszyłam nerkę! Najpierw oczywiście siedziałam i myślałam nad wykrojem, po długiej serii dopasowywań w końcu się udało. Całość to zupełny recykling i wykorzystanie tego co pod ręką - bo to przecież pierwsza, taka na próbę... Dlatego jest trochę mała (chociaż jakiś grosz, telefon i coś jeszcze się zmieszczą), a wynika to tylko i wyłącznie z faktu, że jej wielkość musiałam dopasować do zamka, jaki miałam w domu. I tak, zamek został wypruty ze starej bluzy czy kurtki, materiał to fartuch z lumpeksu. Co więcej, nie trudziłam się nad uszyciem paska, ponieważ wykorzystałam pasek od tegoż fartucha :) Jedyny mankament to to, że nerkę muszę tym paskiem zawiązać, bo nie dorobiłam się jeszcze recyklingowej klamerki - wszystko przede mną! Muszę jednak powiedzieć, że jak na moje niewielkie umiejętności szwalnicze wyszło dobrze. Dowodem na to niech będzie fakt, że jest w użyciu :) Jak nie zabraknie mi zapału, wezmę się też za większą.





Moja prababcia podobno mawiała, że jeśli potrafi się wszyć zamek, potrafi się szyć. Ta reguła nie sprawdza się chyba w czasach, kiedy do wszywania zamków można mieć specjalną stopkę do maszyny :) Wszyłam już tyle zamków, że zgodnie z tą zasadą powinnam być prawdziwą krawcową :)

32 komentarze:

  1. Świetna! I podpisuje się pod słowami Twojej prababci, niektórym nawet stopka nie pomoże:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda kapitalnie :) Ja zamków wszywać nie umiem - nie wiem, czy maszyna na której coś tam tworzyłam w ogóle takową stopkę posiada - jeśli tak, nie potrafiłabym się pewnie nią nawet posłużyć :) Twój wyrób jest mega profesjonalny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szacunek!!! Nerkę wyglada profesjonalnie, materiał znakomity, w sklepie byś była skazana na jakies pseudo-sportowe kolorki a tu taki wypas! Nie dość ze zamek wszylas to jeszcze wykroj zrobilas - jestes krawcowa pełna gębą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ekstra nereczka :) Jakie umiejętności? Niewielkie?? Żartujesz :) I kolory też piękne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna może kiedyś też spróbuję uszyć na rower :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda rewelacyjnie! :) Też myślałam o tym, żeby sobie uszyć nerkę... Może kiedyś się za to wezmę ;)

    Pozdrawiam :)
    megshandmade.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelka, Kobieto jesteś mistrzynią w tym fachu!

    OdpowiedzUsuń
  8. suprer, nic tylko zaskakujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czadowa ta nerka :). Wzór jest świetny i oryginalny przy okazji, w sklepach jeszcze takiego nie widziałam ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Pełen szacun :) Ta nerka wygląda tak jak by była kupiona w sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna i z ładnym paskiem, a nie z czarną taśmą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Naprawdę zacna Ci ta nerka wyszła. Qrcze tak chciałabym umieć uszyć COKOLWIEK!
    Dajnie wygląda z takim wiązanym paskiem. Nie dorabiaj zapięcia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie zgadzam się z Twoją babcią i po obejrzeniu nerki stwierdzam, że jesteś dobrą krawcową! A ja do dziś szyję ręcznie, nawet suwaki, dziurki od guzików itp. maszyna do szycia mnie przeraża;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę rzec: Ależ fajna ta nerka! ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Super!! A wszyć zamek jest niezłym wyczynem także spokojnie można mówić: "Ależ z Asi jest niezła krawcowa" :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziewczęta, zdecydowanie przeceniacie moje umiejętności! Wszycie zamka naprawdę krawcowej nie czyni, na pewno nie miałabym odwagi zabrać się za szycie czegokolwiek skomplikowanego. Dlatego zamiast ubrań szyję wyłącznie poduszki i zasłony :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Asiu, super wyszło, a uszycie prostym ściegiem (np. zasłony) wcale a wcale proste nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  18. No wiesz co! Uszyłaś takie coś - jesteś prawdziwą krawcową! Ja się boję cokolwiek uszyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wyszla rewelacyjnie, aż muszę tez sobie podobną sprawić

    OdpowiedzUsuń
  20. Asiu jestem pod wielkim wrazeniem :) Na prawde suuper Ci wyszla :) Bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo elegancka - powiedziałabym nawet - kobieca!
    Tylko okropnie nie podoba mi się nazwa tych fajnych saszetek - no, ale co zrobić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wyszło świetnie, powinnaś zrobić ich więcej!
    Bardzo duży plus, że jest zrobiona z "naturalnego" materiału. Nerki ze sklepów są takie... nieprzyjemne w dotyku, sztuczne, jak plecaki. Ta pasuje nawet do spódnicy ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do nas!
    Anka

    OdpowiedzUsuń
  23. kurczę, genialnie wyszło :) i jaka przydatna :D akurat teraz byłam na wakacjach i myślałam, że taka nerka by mi się bardzo przydała :D

    OdpowiedzUsuń