poniedziałek, 6 stycznia 2014

Najazd z dżungli

Jak nigdy przedtem, atakują dzikie zwierzęta! Była już małpka, dziś zaległy lew, a nie dalej jak dwa dni temu skończyłam pracować nad inną zabawką - gabarytowo większą, ale nadal rodem z ciepłego klimatu. Zanim jednak ją pokażę, prezentuję króla tego światka. Lew w całej okazałości. No może lewek - mały, miły, może zamienić się w broszkę, a i tak niezmiennie będzie uśmiechnięty. Bo u mnie lwy się śmieją. Nawet jeśli to tylko uśmiech Mony Lisy :)


Udanego, wolnego poniedziałku!
A wszystkim, których ominęła ta wiadomość, proponuję zacząć tydzień od niespodziankowej rozdawajki!

http://asia-majstruje.blogspot.com/2014/01/w-samo-poudnie-zapraszam-na-candy.html

27 komentarzy:

  1. Bombowy, może faktycznie powinnaś całą dżunglę uszyć - ze zwierzątkami, z palmami...wszystko z filcu - na pewno niejedno dziecko dałby się pokroić za taką dżunglę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuper wyszedl Ci :) Taki Slodziasny :):) Milego poniedzialku Ci zycze :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. klimat się ociepla, może czujesz w kościach, że się u nas dżungla zrobi...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejejejuśku, jaki słodki! ◕ ¸ ◕

    OdpowiedzUsuń
  5. Pogoda Cię peenie tak dżunglowo nastraja:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słodziaczek :)
    Jako zodiakalnej lwicy, bardzo by mi pasował taki przytulasek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam lwusie. Twój jest przeuroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. piękny :D chyba moja ulubiona z Twoich prac :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczny jest :) Na dodatek mój znak zodiaku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kicia czad :) Asiula, pomożesz? Zajrzyj do mnie proszę, rozgłoś i wybacz mą absencję... Buziole noworoczne!!! A jeśli wola Twoja taka - pomóż:)

    OdpowiedzUsuń