środa, 27 sierpnia 2014

Projekt, co wywołał mieszane uczucia

Przy okazji odświeżenia przedpokoju postanowiłam pomalować jedną ze ścian w trójkąty. Pierwsza myśl - nieduży, idealny domowy projekt. Chciałam nieregularne, szare, z lekką dozą koloru. Kompromis (wszak nie mieszkam sama...) sprawił jednak, że na ścianie i owszem, trójkąty się pojawiły, ale zdecydowanie inne. Chyba oswoiłam się z efektem... Chociaż zajęło mi to kupę czasu i przypomina kafelki - no cóż... Dzisiejszy post jest równocześnie zachętą i ostrzeżeniem.

Zaczęłam od wyznaczenia trójkątów za pomocą taśmy malarskiej, ołówka i poziomicy.


Przed malowaniem docisnęłam każdy kawałek taśmy do ściany - chciałam upewnić się, że krawędzie będą ostre i bez rozmyć, co i tak nie pomogło. Malowanie trójkątów rozpoczęłam z rozrysowanym planem.


Trójkąty malowałam 2-3 razy, oczywiście nie obyło się bez błędów, które trzeba było zamalować i tak w kółko...


Kiedy tylko skończyłam malować, zaczęłam zdejmować taśmę. Jeden trójkąt w porządku, drugi zaczął odłazić razem z taśmą, potem kolejny i kolejny... Ślęczałam nad tym tyle godzin, a tu taki beznadziejny efekt! Niestety, wcięło mi zdjęcie. Niektóre trójkąty udało mi się po prostu zdjąć jak folię... Korzystałam z próbek farb, które mają pojemność 50 ml i służą do testowania kolorów. Może niektóre były stare? Może farba za mocno wyschła? Załamana poszłam spać. Następnego dnia zawzięłam się i pędzelkiem zaczęłam domalowywać krawędzie. Znowu przydała się taśma malarska, za pomocą której łatwiej było utrzymać ostre brzegi. Łatwiej, ale nie całkowicie. Konieczne było więc odwrotne działanie, a więc domalowywanie białą farbą... I tak w kółko :) Zajęło mi to cały dzień. Ale efekt dopuszczalny, z każdym dniem wydaje się lepszy. Nic to, że wygląda jak kafelki. Teraz to już szkoda zamalowywać...


Przekonałam się, że projekty z użyciem taśmy malarskiej wcale nie są proste... Macie jakieś doświadczenia?

Więcej projektów - Waszych i moich, tutaj:

http://asia-majstruje.blogspot.com/search/label/12%20projekt%C3%B3w%20dla%20domu

41 komentarzy:

  1. Asiu, efekt końcowy jest fantastyczny - piękne kolorki i jakie równe trójkąty! Ja nie jestem specjalistką w dziedzinie malowania ścian, ale mnie taśma malarska, mimo naprawdę uważnego przyklejania, zawsze jednak odłazi :( Malowanie pozostawiam więc osobom bardziej doświadczonym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie efekt końcowy bardzo się podoba, trójkąty są idealnie równe! super

    OdpowiedzUsuń
  3. Napracowałaś się niemało ale myślę, że nie żałujesz bo efekt jest wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ładne, byłam jednak pewna że to mozaika z ciętych kafli

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi się jednak nie skojarzyło z kafelkami, tylko właśnie z malowanym wzorem :) Więc głowa do góry!
    O taśmie malarskiej dostałam kiedyś wykład w sklepie, że podobno siła kleju zależy od koloru taśmy. Im jaśniejsza taśma tym silniejszy klej, co za tym idzie mniej odłazi w trakcie malowania, ale też może zejść razem z farbą z pod spodu przy odrywaniu... Nie wiem czy to dotyczyło tylko taśm jakiejś konkretnej firmy, ale wtedy u nas się sprawdziło. Ciekawa jestem, czy ktoś miał podobne doświadczenia?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tu nie widze kafelek ,moze Ty tak to widzisz bo tyle godzin tak z bliska na to sie napatrzylas ?? :))))) Glowa do gory wyszlo na prawde Rewelacyjnie !!! :))))) Pozdrawiam Cie Serdecznie Asiu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie mam skojarzeń kafelkowych tylko mozaikowe, pozytywne. I podziwiam ogromnie, bo ja walnęłabym wszystko w kąt po max. drugim podejściu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie Ci to wyszło. Jestem pod wrażeniem =) <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt jest super, a do takich wzorów jest chyba inna taśma malarska taka niebieska z tego co się orientowałam bo marzyły mi się w łazience pasy

    OdpowiedzUsuń
  10. Zjadło mi komentarz :( a chciałam złożyć wyrazy najszczerszego uznania, bo dzieło wyszło znakomite, ja tam żadnych kafelków nie widzę a nawet jeśli to nie wiem co w tym złego - oznacza to przeciez ze doskonale i równo wymalowane. Twoje projekty to prawdziwe, duze projekty dla domu a nie żadne tam dekoracyjne zabiegi. Szacun!
    Ja odrywajac taśmę od ściany przykładam na łączu linijke- chodzi o to, zeby taśma nie pociągnęła za sobą farby. A jeżeli farba jest z obydwu stron(tak jak u Ciebie) to przed oderwaniem odcinam taśmę od farby (linijką i nożykiem, tylko nie za mocno, zeby ściany nie porysowac). Mimo wszystko mniej z tym roboty niż z późniejszymi domalowkami

    OdpowiedzUsuń
  11. Efekt jest super, ale wiem ile to pracy Cię kosztowało, nie lubię taśmy malarskiej. Ludzie cuda robią i taśma jest przydatna...

    OdpowiedzUsuń
  12. oj to się namęczyłas :) ale efekt bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacja! Jestem pod ogromnym wrażeniem!
    Wcale nie wygląda to jak kafelki!

    OdpowiedzUsuń
  14. podziwiam Cię, my w pokoju synka chcieliśmy zrobić paski, ale ja chciałam wąskie, biały, czerwony, żółty, pomarańcz...mąż szerokie i skończyło się na tym, że przykleiliśmy, a potem zdarliśmy paski, mąż położył kolejną warstwę farby i tyle, myślę, że mniej problemowe są naklejki...

    OdpowiedzUsuń
  15. a odnośnie tego co Ty stworzyłaś w ogóle nie przypomina mi to kafelek (kafelków?) bardzo mi się podoba, kolory te super dobrane.

    OdpowiedzUsuń
  16. cholera!!! rozpisalam sie jak nie wiem i wszystko mi się usunęło... ;(
    tak wiec teraz napisze tylko że powala! no a skoro masz juz wprawę to chodź do mnie! tez chcę taka ściane!

    OdpowiedzUsuń
  17. mi to nie przypomina kafelek, wygląda po prostu fajnie i ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja mam same złe doświadczenia z taką taśmą.. tak jak piszesz, domalowywanie albo farbą kolorową, albo znów białą.. masakra! że też nikt nie wymyślił czegoś skuteczniejszego!!
    ale efekt wyszedł bardzo fajny:) ja osobiście bardzo lubię takie wzory:)

    OdpowiedzUsuń
  19. odkąd mieszkam w domku (rok) każda zabawa z farbą i taśmą malarską kończy się tak samo - farba odłazi, ja muszę poprawiać pędzelkiem.. nie wiem, nie znam się ale wydaje mi się że to wina farby która jest pod spodem. no i kwestia też farby którą malujesz - w szkole plastycznej zauważyłam wspaniałą właściwość farby akrylowej - jak wyschnie to niczym się jej nie da zmyć/zeskrobać z niektórych powierzchni. wychodzę z założenia, że trzeba zacząć zrywać taśmę jak się pomaluje dany kawałek, żeby jeszcze farba była mokra..

    OdpowiedzUsuń
  20. zapomniałam napisać, że wyszło Ci to bosko! kolory fajnie dobrane i naprawdę nie wygląda jak kafelki!!

    OdpowiedzUsuń
  21. zobaczyłam miniaturkę, przeczytałam tytuł i kawałek początku i pomyślałam, że to już są te trójkąty:)) Co więcej, takie pomazańce całkiem mi się podobają!
    Niemniej jednak podziwiam Cie za cierpliwość, efekt końcowy jest naprawdę ciekawy!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale się napracowałaś. Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Hmm...mi się kojarzy bardziej z witrażem;) Wyszło bardzo fajnie i...równo, idealnie!!! Napewno dużo pracy w to włożyłaś. Efekt jest :)
    Moje doświadczenia z taśmą to tylko przy malowaniu okien i też różnie było. Kiedyś próbowałam wzorki robić, ale wyszły tak, że zostały zamalowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Efekt jest piękny !!! A z tą taśmą do malowania - to chyba tak jest. My też jej używaliśmy i jak przyszło do odklejania - to prawie pół ściany odeszło razem z taśmą. Nie wiem - może trzeba jeszcze czymś posmarować brzegi, żeby tak nie było. Ale Twoja ściana w trójkąty wyszła bardzo ładnie. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  25. efekt super :)
    co do taśmy i odklejania się z farbą, to ja podczas malowania mieszkania zauważyłam, że nie można pozwolić farbie za mocno wyschnąć przed usuwaniem taśmy. Taśma najlepiej schodzi jak farba jest jeszcze wilgotna (oczywiście chodzi o ostatnią warstwę farby) :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uważam, że ściana wyszła super. Ja nie widzę kafelek i bardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajnie wyszło i wypatruj kafelek bo ich tam nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Super to wygląda choć wyobrażam sobie ile roboty Cię to kosztowało...

    OdpowiedzUsuń
  29. Nieżle się napracować nad tym, ale efekt końcowy bardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. WSPANIALE!!!!!!!!!!!!!!!! Znam prace z tasma.... Niestety:) Wiem, ze bywa ciezko, ale efekt koncowy wspanialy!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziękuję za wszystkie Wasze opinie! Na pewno przy kolejnym malowaniu (mam nadzieję, że nieprędko), rozejrzę się za niebieską taśmą :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja własnie jestem po malowaniu pokoju córki. Niestety, ale niebieska taśma odłaziła mi razem z farba :( Malowanie się przedłuzyło, żółta jednak okazała sie tym razem lepsza. Podobno to wina farby własnie, ja miałam lateksową i lateksową malowałam znowu.

    Trójkąty dla mnie są rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Wow! Efekt jest niesamowity:) Kolory stylowe, stonowane, bardzo ciekawie się komponują :) Gratuluję pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
  34. efekt rewelacyjny :) jak widać, cierpliwość popłaca :)

    OdpowiedzUsuń
  35. pomys jest świetny, bardzo staranne wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
  36. hej, pierwszy raz chyba jestem tutaj. :)
    gdy ja u chłopców w pokoju robiłam paski - taśmę oberwałam zanim wyschła farba :] używałam żółtej i niebieskiej papierowej. działało.
    napracowałaś się kobieto, więc nic dziwnego, że efekt końcowy wygląda profesjonalnie, gratulacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  38. Odpowiednio dobrana tasma do sciany i farby ioraz dobrze zagruntowana sciana i wszystko odchodzi idealnie

    OdpowiedzUsuń