wtorek, 14 kwietnia 2015

W życiu trzeba próbować wszystkiego

Jako nastolatka szyłam sobie torby z kolorowych tkanin, na długich rączkach. Co prawda z pstrokacizny nie wyrosłam, ale dojrzałam do bardziej "dorosłej" torby. W lutym 2014 roku uszyłam pierwszą taką torbę... po czym od razu się jej pozbyłam, bo na moje potrzeby okazała się za mała. Źle wymierzyłam...

Potem uszyłam drugą, w formie worka XXL. Pomieści wszystko, łącznie ze sporymi zakupami. Okazała się nawet trochę za duża, chociaż bardzo ją lubię.

Żadna z toreb nie doczekała się prezentacji na blogu, tymczasem ja przymierzam się do szycia trzeciej torby. Tym razem mam nadzieję trafić z rozmiarem. 

Póki co ta pierwsza "prawdziwa" torba w moim życiu. Znalazło się w niej również miejsce na klucze, które dziwnym trafem zawsze lądują głęboko na dnie :)





15 komentarzy:

  1. Asia i to całkiem sama własnymi rączkami? SUper!
    A klucze tak już mają :) I telefony, i portfele, i długopisy, i gumy do żucia :) Wszystko na dnie :)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, z pomocą maszyny wszystko jest łatwiejsze :)

      Usuń
  2. Szacun. Za zewnętrze i za wnętrze.

    Torba własnej roboty jest jeszcze na mojej liście planów - też szyłam w czasach studenckich, nawet zdarzyły mi się dwie skórzane, ale taka 'poważna' i z 'dobrze poukładanym wnętrzem' marzy mi się od kilku lat. I to chyba właśnie to wnętrze mnie ostatecznie zmotywuje: mam dość wybierania pomiędzy małą torebką, w której nic się nie zmieści a wielkim worem, na dnie którego kołaczą się te wszystkie potrzebne drobiazgi. A kieszonki, jak już są, to bez sensu, za małe, za duże i ogólnie niewygodne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, wnętrze dopasowane do właścicielki to największy plus samodzielnego szycia torby!

      Usuń
  3. Piękna jest!!
    Muszę zapamiętać, że szyjesz takie piękności, by zamówić u Ciebie jedną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, na zamówienie to bym się nie podjęła :)

      Usuń
  4. Jestem pod wrażeniem :) Prawdziwa, profesjonalna torba:) Brawo!!! Ja to na razie takie prostokąty na zakupy szyję :)
    Pozdrawiam i kopniaka do szycia trzeciej torby przesyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny fason i super kolor, idealny na wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A za mną uporczywie chodzi handmade torba ze skóry. Może jak się wreszcie dorobię maszyny to wcielę zamysł w życie.
    Twoja bardzo mi się podoba, lubię duże, pojemne torbiszcza ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. No prosze- ja dalej niż siatki na zakupy nie poszłam - co prawda były to siaty personalizowane- z odpowiedniej długości uszami, kieszonkami i zasuwane a nawet ozdabiane haftem :) ale jednak były to tylko siatki. Torba to torba - gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  8. jak na pierwszą torbę, to wyszła Ci wybornie!! podszewka jest przepiękna!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie wiem jak to się stało,że ją przegapiłam...niesamowita jesteś Ty i Twoja maszyna ;)))) piękna torba!

    OdpowiedzUsuń