wtorek, 27 listopada 2012

Jak zacząć?

Macie czasem twórczego lenia? Nic się nie chce, inspiracje nie przemawiają, wszystko odkładacie na później... Tylko jak zacząć wracać do normalności? Myślę, że małymi krokami, zacząć od czegoś prostego, niewielkiego, a reszta jakoś pójdzie. Chyba :)

Tak też zaczęłam: nieduża, filcowa broszka, tak naprawdę ze skrawków tego, co zostało z innych prac. I wbrew pogodzie za oknem, kolorystyka powinna dać chociaż małego kopa do dalszego działania.


A jak u Was?

Mam sporo zaległości na blogach, postaram się je w najbliższych dniach sumiennie odrobić. Do zobaczenia więc, gdzieś w sieci :)

22 komentarze:

  1. ale kolorystyczny kopniak. teraz to już powinno Ci pójść z górki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z zaległościami blogowymi u mnie tak samo jak u Ciebie.. tym bardziej miło mi, że nadrabianie "podglądania" zaczynam właśnie od Ciebie! :) Prześliczna broszka! I te energetyczne kolorki... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wali z niej dobra energia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoja kolorystyka zawsze kopa daje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ojj kochana too byl akurat niezly kopniak :) U mnie ponuro niesamowicie na dworze ,az sie przydaly i dla mnie te sliczne kolorki :) Sliczna ta Twoja broszka :) Serdecznie Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna ta broszka!!! Pytanie czy podziałała? Znaczy sie - czy teraz Ci sie chce? Bo jak tak to zaraz zrobię sobie choćby kwiatka z papieru takiego kolorowego dla doenergetyzowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pomogła trochę - pierwszy krok zrobiony, teraz trzeba się rozkręcić :)

      Usuń
  7. Śliczna!!! Bardzo radosna, podoba mi się ta tęczowa kolorystyka - w sam raz na pochmurne dni i poprawę humoru! A twórczy leń ... ma go chyba każda z nas, u mnie przechodzi sam, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma nic lepszego jak Twoje piękne kolorowe broszki na te ponure dni :) A jak Ci idzie robienie tej dla mnie ??

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem i mnie dopada coś, że nic mi się nie chce, kompletnie nic mnie nie inspiruje... Ale robię dokładnie tak jak Ty - biorę się za coś małego, prostego i samo potem idzie:) Broszka pozytywnie zakręcona:)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetna broszka, w sam raz na paskudną jesienną pogodę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Asiu, broszka jest fantastyczna - te kolory od razu wprawiają mnie w dobry nastrój :)A co do lenia, to niestety mam go dosyć często - chociaż może to raczej nawet nie leń a brak czasu i zwyczajne zmęczenie - tak, że nic się nie chce i pomysły również nie przychodzą do głowy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ekstra kolory! Na te szare dni to nie lada gratka :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdarza mi się taki leń, ale jak na razie to tęsknie do takiego stanu rzeczy... Mnóstwo pracy na uczelni, a ja bym wolała siedziec w domku i tworzyc, tworzyć, tworzyć... Zwłaszcza, że Święta idą..
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam tego lenia i .... chcę tą broszkę!!! I to serio, ale cos mi poczta szwankuje żeby z niej pisać, tylko odczytuje zwykle i odpowiadac moge, napisz mi kochana ile za nia:)

    nitkinikitki@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Wesołe kolorki.
    A ja ostatnio w chandrze jesiennej wydziubałam niezłego kwiatka z filcu:)
    Tak siedziałam i bezmyślnie dobierałam kolory i wyszedł nawet nawet..
    To jak medytacja..

    OdpowiedzUsuń
  16. No super ! Taki pozytywny ten kwiatuszek i energiczny c:

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie jest inna forma - mam całą listę rzeczy które chciałabym zrobić, ale nie mogę się skupić na tym, bo zawsze coś mnie rozproszy, a potem mam za mało czasu, żeby upleść całość, więc temat odkładam na następny, bliżej nie zidentyfikowany, raz;(
    Kolorki super, energetyczne;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę, że ten twórczy leń dopadł nie tylko mnie.. czy to jesień tak na nas działa? te mgły za oknem? nie wiem...
    Broszka cudna, w sam raz na tę porę roku :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja sobie spisuje, co mam do zrobienia. I jadę wg priorytetu... nie zawsze działa, bo zawsze pojawi sie słomiany zapał :P I uwolnione skrawki - jestem na tak! :)

    OdpowiedzUsuń