środa, 4 maja 2011

No gdzie ta wiosna?

No gdzie? U mnie szaro i buro! Wczoraj wybrałam się w odwiedziny do przyjaciółki, dystans niezbyt długi, wsiadłam na rower... i pedałowałam pod zimny, okropny wiatr! Dopiero pod wieczór zrobiło się jakoś spokojniej, a że i droga powrotna raczej z górki, to jechało się o wiele lepiej :)

Żeby odgonić te przykre wrażenia pogodowe (wiem, u mnie bez śniegu, więc nie aż tak najgorzej), pokażę Wam bardzo optymistyczne kolczyki, które co prawda nie są najnowsze, ale jak patrzę na te małe buźki, to się trochę uśmiecham :) Ciężko było je wykonać, bo są dość małe - miały jakieś 3-3,5 cm wysokości.


Ściskam Was i zmykam na herbatkę! Co pijecie w takie (albo i zimniejsze) dni?
U mnie obowiązkowa jest czarna herbata/earl grey z miodem i cytryną :)

poniedziałek, 2 maja 2011

Niech się święci 1 maja!

Wczoraj napisała do mnie pani Paulina, która - zgodnie z życzeniem swojej koleżanki, panny młodej - szukała czerwonych broszek-kwiatów na wieczór panieński. Wszystkie uczestniczki mają mieć takie same ozdoby. W ekspresowym tempie wykonałam więc 17 broszek i wysłałam dziś rano. Mam nadzieję, że dotrą na czas! A ponieważ okazja chyba dobra, to i do zdjęcia ułożyłam je odpowiednio - a co tam!

Pracowity był ten 1 maja :)



A Wam jak mija majowy weekend?
Pozdrawiam Was serdecznie!

EDIT: Broszki zgłaszam na wyzwanie u Modraka. Jestem ciekawa, jak smakuje różana czekolada... Reszta nagrody też bardzo w temacie :)

niedziela, 1 maja 2011

Wyniki broszkowego candy!

Zanim przejdę do wyników, chciałabym Wam wszystkim serdecznie podziękować! Po pierwsze, nie spodziewałam się, że zajrzy tu i zapisze się tyle osób, zostawiając przy tym tyle miłych komentarzy. Wiele z Was pofatygowało się, aby trochę tu poszperać, niektórym się nawet spodobało i zostają na dłużej :) Ja z kolei złożyłam Wam rewizyty i tym sposobem poznałam mnóstwo kreatywnych osób. Takie rozdawnictwo to naprawdę dobra metoda na zajrzenie tam, gdzie normalnie bym pewnie nie trafiła. A więc jeszcze raz

d z i ę k u j ę !

Dobra, wiem, wyniki. W końcu na to czekacie :) Po dwukrotnym sprawdzeniu, wyeliminowaniu podwójnych komentarzy etc., losy zostały wydrukowane, poskładane i trafiły do słoika...


... pomieszane na wszystkie możliwe sposoby...


(serce waliło mi co najmniej tak, jakbym sama brała udział w losowaniu :)

...i wylosowałam:


witaaminkaa, serdecznie Ci gratuluję!

A ponieważ witaaminkaa napisała:


to bardzo się cieszę, że w końcu dostanie jakąś broszkę :)

witaaminkaa, proszę o kontakt:
filc.joanna.stepniak@wp.pl

A Wam dziewczyny jeszcze raz dziękuję za udział w zabawie!
Na pewno niedługo coś znowu się zadzieje :)

sobota, 30 kwietnia 2011

Magnesy

Robię je zdecydowanie zbyt rzadko! Ale dziś pokażę jeden nowy i kilka starszych.

Ostatni zrobiłam na zamówienie pani Agnieszki, która widziała u mnie podobną broszkę. Czerwony mak wyszedł tak :)
 

A tutaj starsze. Babuszka i dwa ptaszki wchodzą w skład mojej lodówkowej rodziny. Swego czasu zastanawiałam się czy nie zrobić zagrody :) Bo mam tam także modelinowego Pana Żyda z grosikiem (pamiątka z Krakowa) oraz znalezioną i ocaloną Krówkę. Razem tworzą niezłe gospodarstwo. Oto Pani Babcia i jej kurki:



Magnesów mam trochę więcej, bo z wypraw do innych miast staram się zawsze coś przywieźć. Jest więc krasnal z Wrocławia, i łowicka korda z wozem wyładowanym sianem, i Długosz z Sandomierza... Kiedy byłam młodsza, zbierałam pocztówki, z każdego miejsca przywoziłam przynajmniej kilka widokówek. Teraz przerzuciłam się na magnesy. Chociaż staram się nie przesadzać :)

A Wy dziewczyny, co macie na lodówkach? :)

środa, 27 kwietnia 2011

Stwór

Od dawna chciałam coś takiego zrobić. Tylko inaczej... Miał być dziwny stwór, a wyszło coś, co na pierwszy rzut oka przypomina niebieską czaszkę. Mam jednak nadzieję, że po dłuższym wpatrywaniu ktoś dostrzeże tam chociaż ośmiornicę :)


Przypominam także o ostatnich dniach trwania mojego broszkowego candy. Zapraszam!