niedziela, 11 listopada 2012

Uwaga, uwaga!

Uprzejmie donoszę, iż dzisiejszy dzień to ostateczny termin zgłaszania prac do wyzwania "Coś nowego"! Więc jeśli jeszcze chowacie w zanadrzu coś, co tematycznie do niego pasuje - zapraszam. W poniedziałek rozpocznie się głosowanie na prace, a jest ich już sporo, prawie 50! Zaczynam się zastanawiać czy trzy głosy to nie będzie za mało :)


Żeby tak zupełnie nie był to post próżniaczy, zdjęcia dwóch par kolczyków w bardzo jesiennej tonacji:



Udanej niedzieli! Ja wybieram się na Festiwal Gęsiny, ale może będą tam i rogale marcińskie..? Kto wie :)

piątek, 9 listopada 2012

Pasiak na szyję z ludowym zacięciem

Fiksacją na punkcie klimatów folkowych dzieliłam się tu niejednokrotnie. Ale ostatnio sama siebie zdziwiłam. Pamiętacie korale, które ostatnio pokazywałam? Te z kółek, idealnie pasujące do kompletu dla Ystin? Leżały naprzeciw mnie i nagle mnie olśniło - przecież stąd już bardzo blisko do łowickiego pasiaka! Może to skojarzenie wyda się Wam bardzo odległe, ale te kolory aż prosiły się o nieco inny układ i upodobnienie ich choć trochę do pasiaka!

Może w tradycyjnym pasiaku tych barw jest ciut mniej, ale wzór na tkaninie składa się z pasów różnej szerokości, tych grubszych i bardzo cieniutkich. Nic więcej nie łączy moich korali/naszyjnika z prawdziwym, łowickim pasiakiem. No może oprócz dodatku wełny w filcu :)



Interpretacja jest więc bardzo luźna, ale o to właśnie chodzi, żeby dosłowności uniknąć.

Weekend powoli się zbliża, więc życzę Wam wielu twórczych chwil przy kubku czegoś ciepłego!

P.S.  Scrap.com.pl świętuje i rozpowszechnia aukcje na małego Marcina:


A na nich duuuużo scrapowych zestawów!

czwartek, 8 listopada 2012

Archeologiczny LO(s)

I to mocno archeologiczny! Możecie pobawić się w "znajdź więcej niż 5 elementów...", a odpowiedzi znajdziecie w trzecim akapicie.

Historia jest prosta - Luby mój wstaje rano skoro świt i rusza wraz z wesołą kompanią kolegów-archeologów do pracy oddalonej o ponad 60 km. A tam sobie wesoło kopią i dokumentują, bez względu na zimno i niesprzyjające warunki. Luby wykonuje te czynności w wielgachnych, ciężkich buciorach, a kiedy o buciory potykam się w korytarzu, wiem, że mam mężczyznę w domu. Wkurza mnie to strasznie (w sensie te buciska w przejściu :), ale postanowiłam uwiecznić je na scrapie.

Wróćmy więc do tych archeologicznych elementów. Ołówek i rysiki są (zeskanowane i wydrukowane, ale wyglądają jak 3D!), papier milimetrowy jest, plamy z tuszu kreślarskiego są, jest też skala, rysunek skorupy i dużo wodoodpornego markera. Jest też ukryty na pierwszy rzut oka napis. Litery miały być czarne, jednak akurat skończył się tusz w drukarce. Zamiast wymieniać go i drukować na nowo, zostawiłam takie, bo szraf to kolejny ważny element archeologicznej dokumentacji. O czymś zapomniałam?

zdjęcia ukazują się w pełnej krasie po otwarciu w nowym oknie




Będę szczera - męczyłam się z nim okrutnie, pierwszą wersję zniszczyłam zupełnie, bo była beznadziejna, nic nie wyszło. Z tej jestem zadowolona, ale zauważam pewien problem - to mój czwarty scrap i chyba wszystkie wykonałam według podobnego schematu. Następnym razem skorzystam z jakiejś mapki, koniecznie!

Buziaki!

P.S. Dziękuję serdecznie Kasi, która obdarowała mnie wyróżnieniem na swoim blogu. Swoim zwyczajem przecinam ten łańcuszek, ale za wyraz sympatii jeszcze raz dziękuję :)

środa, 7 listopada 2012

Środowe myki: kalendarz wyzwań


Macie tak czasem, że szukacie weny i z pomocą przychodzi Wam wyzwanie na którymś z poświęconych temu blogów? Pomysł na dany kolor, temat, technikę... A może kombinujecie specjalnie pod wyzwanie? Niektóre zaglądające tu osoby są nawet w dizajntimach, więc one nie mają wyjścia :) I pamiętają o terminach.

A ja... Niekiedy zdarza mi się brać udział w wyzwaniu, jakiś czas temu łączyłam nawet po kilka w jednej pracy, żeby przysporzyć sobie trochę trudności i pogłówkować :) Zwykle jednak kończy się na tym, że przeczytam jakiś post, z jakimś mglistym terminem, myślę sobie - a może coś stworzę, muszę się zastanowić.. I zwykle co z oczu, to z serca, następnego dnia nie pamiętam co i jak, a przede wszystkim gdzie! Zrzucanie adresów na pasek na wiele się nie zdaje, bo tych adresów mam tyle, że gubią się w gąszczu :)

Zrobiłam sobie więc takie "coś" - rodzaj kalendarza na cały miesiąc. Drukowałam na zapisanych z jednej strony kartkach (recykling!), od razu dwa na jednym arkuszu A4. Wychodziły mi więc kalendarzyki A5, które trzymałam pod ręką, kiedy zwiedzałam blogi. Idea była taka, żeby w dwóch słowach, pod datą zakończenia wyzwania, wpisać gdzie i co, ewentualnie kluczowe słowa o wytycznych, czyli mocno w skrócie (jeśli przerysowujecie mapki, można to zrobić z tyłu). Stosowałam te kalendarzyki aż przez dwa miesiące, a potem jakoś zarzuciłam pomysł i straciłam zapał.

Myślę sobie jednak, że na wielu blogach zaczynają się już święta (tłumaczę sobie, że ten kto ma dużo roboty, już zaczął), a na blogach wyzwaniowych pojawi się zapewne sporo tematów okołoświątecznych, choć mam nadzieję, że jeszcze  i jesiennych. Ten, kto bierze w nich udział, może zechce uporządkować je sobie na takim arkuszu:


W lewym górnym rogu znajduje się ramka na wpisanie miesiąca. Z mojego doświadczenia wynika, że na dany dzień zmieścicie co najmniej 2 wyzwania (trzeba podzielić linijkę na dwie części). Jeśli miesiąc nie ma tylu dni, skreślcie czy zagospodarujcie inaczej, np. na rozszerzenie tych dni, w których zabrakło Wam miejsca. Proponuję drukować bezpośrednio z pliku, wtedy nie będzie problemu z marginesami (ściągacie, zaznaczacie plik i klikacie prawym klawiszem, wybieracie 'Drukuj' i dalej ustawiacie resztę). Pamiętajcie jednak o ewentualnej zmianie formatu papieru albo kierunku drukowania strony!

Plik można pobrać w rozdzielczości, która nada się też na A4, a wtedy na pewno zmieścicie jeszcze więcej wyzwań pod jedną datą. Jeśli uznacie, że taki arkusz Wam się przyda i pobierzecie go, dajcie znać, jak sprawdza się Wam w praktyce.

Swoją drogą, macie ulubione blogi czelendżowe? Polskie, zagraniczne, z rękodziełem wszelakim, scrapowe? A może stworzymy coś w rodzaju listy tych blogów, które lubimy najbardziej? Dla ośmielenia może ja zacznę, wymienię te strony, które najczęściej mnie inspirowały:


Listę chętnie uzupełnię o Wasze propozycje i zajrzę w nowe miejsca.

Tyle na dziś i udanej środy!

W poprzednich środowych mykach:

wtorek, 6 listopada 2012

Kartka nr 2

Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem! Druga kartka na ten sam chrzest utrzymana była w nieco innym klimacie. Kolory miały być bardziej stonowane, tak jak w przypadku pierwszej zastosowałam się do wytycznych o zerowej ilości kwiatków i różu (nie było to trudne :). Stąd chyba trochę elegancka, złotawa tonacja, gruba wstążka i prosta wycinanka (wykrojnik od Moniki-veny7). Jedyną ekstrawagancją jest ścieg maszynowy - bardziej ozdobny niż używałam dotychczas. Dał całkiem fajny efekt.

aby powiększyć, otwórz w nowym oknie
Kartka prosta, dość skromna, bez wielkich ozdobników i dużej ilości elementów. Mam jednak nadzieję, że nie wydała się Wam nudna :)

Chociaż pokazuję ją jako drugą, była to moja pierwsza w życiu kartka zrobiona na chrzest. Potraktujcie ją jako inspirację do wzięcia udziału w wyzwaniu "Coś nowego" - macie czas do końca tygodnia, więc tych, którzy czekali do ostatniej chwili, zapraszam! A ja, skoro nie mogę wziąć udziału we własnym wyzwaniu, zgłaszam kartkę na wyzwanie w Magicznej Kartce - praca dla dziecka :)

A pomimo deszczowej aury życzę Wam pogodnego dnia - dajcie znać, jeśli widać u Was słońce, chętnie ogrzeję się tą myślą ;)