czwartek, 4 sierpnia 2011

Spod znaku pomidora

Tak wyglądało wczoraj moje popołudnie - pomidorowo :) Postanowiłam trochę poeksperymentować, zamknąć je w słoikach i zrobić własne "puszki" z pomidorami w sosie własnym. Pierwsza partia tylko z trzech kilogramów, ale na pewno zrobię więcej. Przy okazji w kuchni trafiłam na ciekawe połączenie kolorystyczne :) - tak a propos Waszych propozycji.


Ostatnio też - raczej przypadkiem - wykorzystałam po raz pierwszy połączenie żółtego z szarym. W rolach głównych to, co można wygrać w candy.




Bardzo lubię szarości - chociaż chyba nie widać tego na blogu... No cóż, po prostu jeszcze bardziej lubię połączenia szarości z żywymi kolorami! :)

P.S. Do wyzwania w Art-Piaskownicy zgłaszam marynarską, filcową brochę. Jest w niej trochę czerwieni, ale podobno może być inny, niewielki akcent kolorystyczny. Ahoj!


wtorek, 2 sierpnia 2011

Duety

Nie jest ze mną chyba AŻ TAK źle... Okazuje się, że niektóre z Waszych propozycji połączeń kolorystycznych spod tego posta, udało mi się zrealizować w poprzednich dwóch tygodniach - tylko jeszcze ich nie pokazywałam :) Więc nie zdziwcie się, jeśli zobaczycie je niedługo na moim blogu - mam bowiem trochę zapasów ;)

Dzisiaj tylko jeden typ kolczyków, który już pokazywałam. Tylko zorientowałam się, że nie pokazałam wszystkich... Jeszcze z marca są różowo-pomarańczowe, reszta sprzed dwóch tygodni. Zestawy najbardziej pasują chyba do tego, co napisała Lejdi.






Dzięki Dziewczyny, myślę, że Wasze propozycje natchną mnie, żeby szukać nowych połączeń!
Ściskam mocno!

sobota, 30 lipca 2011

Z ostatniej chwili

A co tam, zaproszona przez Anię, zapisałam się po raz pierwszy w życiu na wymiankę. Temat wakacyjno-słoneczno-letni. Boję się tylko, że mogę nie trafić w gust wylosowanej osoby... Ale nie ma co przejmować się na zapas :)

Jeśli ktoś ma ochotę, to zachęcam, ostatnia chwila na zapisy:

Ależ to już było!

Zauważyłam rzecz - jak dla mnie - niepokojącą. Ostatnio przeżywałam czas "nadprodukcji" i nadrabiałam wcześniejszy brak ujścia dla mojej potrzeby tworzenia czegoś własnymi ręcyma. Jednak, o zgrozo!, zauważyłam, że utknęłam w jakichś niezrozumiałych dla mnie do końca schematach kolorystycznych. Najbardziej oczywiste i pożądane wydało mi się połączenie odcieni fioletu z odcieniami różu, potem same odcienie fioletu, same odcienie różu, fiolet z zielonym, odcienie zielonego. Czy to jakaś choroba? Uprzedzam pytania - nie potrafię ostatnio powiedzieć czy mam ulubiony kolor, więc to rozwiązanie odpada. Oto opisana przed chwilą "czarna" seria:






Zaproponujcie coś, napiszcie jakie są Wasze ulubione połączenia kolorystyczne? Może pomożecie wyjść mi z impasu i natchniecie mnie na przyszłość :)

Udanego weekendu Wam życzę!

czwartek, 28 lipca 2011

Pleciuga

Właściwie nie mam do powiedzenia dzisiaj nic ciekawego :) Mogę jedynie pokazać naszyjnik "pleciony" z filcu. Duży, z kołem o średnicy 8 cm, ale jak zwykle leciutki. Pomysł chodził mi po głowie dość długo, aż w końcu doczekał się realizacji. Jupi! Efekty musicie ocenić same.



Dziękuję też za wszystkie komentarze pod adresem piernikowego postu. Chyba już wiem, co słodkiego powinnam dołączyć do przesyłki z wygraną w moim candy :) Że też wcześniej na to nie wpadłam!

Pozdrawiam Was serdecznie!