środa, 1 maja 2013

Środowe myki: organizacja wstążek i sznurków


W tym poście uraczę Was dużą ilością pomysłów na przechowywanie :) Pamiętacie środowy myk o stojaku na szpulki z chińskich pałeczek? Stosuję go, ale nadaje się wyłącznie do tych sznurków czy wstążek, które umieszczone są na szpulce lub krążku. Mam jednak sporo tasiemek w kawałkach i te trzymam w słoikach ustawionych jeden na drugim - przynajmniej od razu widać gdzie co jest. Oczywiście, w niektórych miejscach znajdziecie u mnie istną plątaninę :) Ale duża część wstążek jest "spięta" za pomocą kawałka taśmy klejącej. Aby taśma nie przyklejała się do wstążki składam jej kawałek na pół, klejącymi stronami do siebie. Przy sklejaniu zostawiam dosłownie kawałeczek taśmy tak, żeby klejąca strona wystawała - to posłuży mi za spoiwo całej konstrukcji. W ten sposób uzyskuję przezroczysty pasek taśmy, którym spinam zwiniętą tasiemkę, a klejącą końcówką zamykam całość. Wygląda to mniej więcej tak:


Sposób przechowywania jest uwarunkowany tym, jaką przestrzenią dysponujemy. A jeśli macie jej więcej albo po prostu jest to przestrzeń nietypowa, może przyda Wam się któryś z poniższych pomysłów..?

Przy okazji moich kłopotów z komputerem natknęłam się na dawno zapomniane opakowania płyt, tak zwane cake boxy. Nie wiem, dlaczego tak się na to mówiło, przecież to w ogóle do ciastka nie jest podobne :) W każdym razie - ja dysponuję jedynie tymi najniższymi, na 10 płyt, ale pamiętam, że były też egzemplarze bardzo wysokie, które mieściły chyba ze 100 płyt! A one, jak się domyślacie, byłyby idealne do przechowywania wstążek na krążkach! Niech te zdjęcia posłużą Wam jako demonstracja,choć do mojego cake'a mieści się tylko jedna wstążka :)


A teraz pomysł, który chodził mi po głowie od jakiegoś czasu, ale musiałam zaczekać, aż skończy mi się nitka dentystyczna :) Pudełko bez problemu można otworzyć, chociaż być może potrzeba będzie czegoś do podważenia (w środku znajdują się dwa zaczepy działające na wcisk). Po otwarciu wystarczy usunąć metalową część, bo ona raczej nie nada się do urywania wstążki. No chyba, że nawijać będziecie sznurek.


Tasiemkę możecie nawinąć na dwa sposoby - albo na kółko, które wyjęliście ze środka opakowania po nitce (na poniższym zdjęciu po lewej), albo na dwa palce (po lewej). Ten sposób jest zdecydowanie łatwiejszy.


Tasiemkę umieszczamy z powrotem w opakowaniu, pamiętając, by końcówkę przeciągnąć przez jedną ze szczelin. Zamykamy pudełko, a jeśli zostawicie kawałek wstążeczki i przytrzaśniecie ją wieczkiem, będzie wiadomo bez otwierania, jaki kolor znajduje się w środku! Ten pomysł sprawdzi się przy niezbyt szerokich wstążkach. Nic, tylko zużywać duuużo nici dentystycznej :)


Zobaczcie jeszcze, co znalazłam dla Was na Pintereście (mnie szczególnie zachwycił sposób z pudełkami po tiktakach, a myk z klamerkami jest wyjątkowo przydatny jeśli chodzi o plączące się końcówki!):

  
    
 

Ależ się napracowałam, przygotowując ten post! 2 godziny, chyba pobiłam swój rekord! Tym sposobem uczciłam już święto pracy, a Wy?

W poprzednich środowych mykach:

Wszystkie środowe myki

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Po weselu, pokazuję więc pierwszą kartkę

Kartki ślubne (jak wszystkie kartki zresztą) robię tylko doraźnie, raczej na własne potrzeby, więc za wiele w "dorobku" ich nie mam. Ta znalazła swoich przeciwników (pozdrawiam!), jak i zwolenników, czyli nic nowego - o gustach się po prostu nie dyskutuje :)


Udanego poniedziałku i gładkiego wejścia w nowy tydzień. A może świętujecie już długi weekend?

piątek, 26 kwietnia 2013

I z mapą można się zgubić - mnie się udało!

Ciężko było! Na Przyklej to! tematyczny tydzień z mapą, a ja nic. Nie to, że temat mi nie pasował, o nie! Macie tak czasem, że wydaje się Wam, że inspiracja jak skrojona na Was, a tymczasem w trakcie robienia pracy totalna pustka? Normalnie spalony, tylko popiół pozamiatać.

No więc jest jak jest. Choć z jednego jestem dumna - nieźle wygląda schemat komunikacji miejskiej wydrukowany jako tło scrapa :) A jeśli chodzi o tło, to zaskoczę Was - chciałam, żeby możliwie mocno zlało się ze zdjęciami, żeby trzeba się było przez sekundę zastanowić, gdzie one są :) Czy się udało, nie wiem.

Dużo tu prezentów: podrzuconych przez Lejdi (aparacik, domek wycięty z naklejki), ale też przez Aśko i Katkę. Pewnie się Dziewczyny nie spodziewały, że dekoracyjne taśmy, którymi zakleiły koperty będą przeze mnie przechowane i w końcu wykorzystane. Prawdziwy ze mnie chomik. Rodzina też miała swój udział - te kolorowe kropy (których być może nie dostrzeżecie w gąszczu chlapań) dostałam od Mamy (recykling!).



Nie wiem czy to widać, ale praca powstała do mapki na Scrap Map. Patrząc na nią, musicie wiedzieć, że potraktowałam ją niedosłownie, ale chyba tak samo zrobiły Dziewczyny, które stworzyły piękne inspiracje na jej podstawie, o tu.


A wszystkich, którzy chcą spróbować swoich sił w starciu z mapą - taką prawdziwą, papierową, geograficzną, zapraszam na Przyklej to! Warto, bo czeka wspaniała nagroda! Klik:


Udanej końcówki tygodnia!

środa, 24 kwietnia 2013

Środowe myki: zamieszczenie banerów candy na blogu


Jak widzicie po temacie, post "zamawiany". W zeszłym tygodniu pod środowym mykiem o kopiach zapasowych pojawił się komentarz:


Nie ukrywam, że sama uczyłam się bloggera metodą prób i błędów, a z całą pewnością ma on jeszcze przede mną wiele tajemnic :) Poniżej przygotowałam obrazkową instrukcję umieszczania w pasku bocznym bloga obrazków i odnośników, a więc tego, co potrzeba, by wrzucić informację o candy.

Są chyba dwie szkoły - jedni ściągają baner na swój komputer i wtedy wykorzystują go na swoim blogu (obrazek automatycznie ładuje się wtedy do naszej galerii na Picasie), ja natomiast należę do tych, którzy korzystają jedynie z adresu URL obrazka. Wyjaśnię to potem w instrukcji.

Do rzeczy. Aby na pasku bocznym umieścić odsyłacz do candy, organizowanego na innym blogu czy stronie wchodzimy najpierw w Projekt naszego bloga i z menu po lewej stronie wybieramy zakładkę Układ:


Wyświetla się nam układ naszego bloga, gdzie możemy przesuwać i dodawać poszczególne elementy. Aby dodać zdjęcie wybieramy przycisk Dodaj gadżet:


Pokazuje się nam wtedy cała lista elementów, które możemy dodać do naszego bloga. My wyszukujemy na tej liście gadżet Obraz:


Po kliknięciu pokazuje nam się oddzielna karta, w której musimy uzupełnić kilka pól. Zasadniczo biorąc udział w candy chcemy zamieścić baner zabawy wraz z linkiem, który po kliknięciu przeniesie nas na stronę candy. Pozostałe pola są więc opcjonalne, w miejscu tytułu lub podpisu możemy np. wpisać datę zakończenia zabawy lub zostawić je puste:


Aby uniknąć pobierania banera candy na swój komputer i ponownego umieszczania go na własnym serwerze (w przypadku bloga - w albumie Picasy), możemy wybrać drugą opcję, a więc w polu Obraz zaznaczyć opcję Z internetu. Wklej URL obrazu poniżej. Aby to zrobić otwieramy post z ogłoszeniem o candy, w którym chcemy wziąć udział i klikamy prawym przyciskiem myszy na banerze. Zaznaczamy opcję Kopiuj adres obrazka:



Następnie adres ten wklejamy do pola, o którym pisałam przed chwilą:


Za chwilę automatycznie wklejony adres zmieni się w podgląd obrazka:



Musimy też uzupełnić pole Link - kopiujemy z paska adresu dokładny adres posta z ogłoszeniem o candy...


... i wklejamy go. Pamiętajcie jednak, żeby wklejając ten link skasować umieszczony tam automatycznie przedrostek http://. W przeciwnym wypadku Wasz adres może wyglądać tak:
http://http://colorhills.blogspot.com/2013/04/candy.html
jest wtedy nieprawidłowy i nie przeniesie Was na stronę z candy! Jest to dość częsty błąd.

Następnie klikamy Zapisz na dole karty:



W Układzie bloga dodany przed chwilą gadżet z obrazkiem pojawia się jako pierwszy na liście. Można na niego kliknąć, przytrzymać i przesunąć w dowolne miejsce bloga, np. niżej czy do drugiej kolumny.



Kiedy już umieścimy obrazek w docelowym miejscu klikamy przycisk Zapisz rozmieszczenie:



Gotowy obrazek na blogu wygląda tak:


Instrukcja wydaje się może zagmatwana, ale myślę, że obrazki wszystko Wam rozjaśnią. W razie pytań postaram się pomóc, także śmiało piszcie w komentarzach, jeśli coś jest nieczytelne.

A tych z Was, którzy strasznie wynudzili się, bo początki blogowania mają już za sobą, zapraszam za tydzień lub do poprzednich środowych myków :)

W poprzednich środowych mykach:

Wszystkie środowe myki

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Różowy wieniec trochę jak chomąto

Jeszcze przed komputerową katastrofą siedziałam i myślałam... Zapewne gapiłam się przy tym w jeden punkt, czekając na sensowny pomysł, czym zająć ręce wieczorem :) Przyznacie, niezbyt kreatywny sposób :) Ponieważ uzbierało mi się za dużo (jak na pojemność moich szuflad) bawełnianej dzianiny, postanowiłam, że zacznę powoli ją przerabiać.

Wywlokłam wszystko, zrobiłam bałagan, kombinowałam strasznie, potem kilka godzin spędziłam na pleceniu, żeby na koniec stwierdzić, że efekt jest wręcz teatralny i na pewno nikt tego nie założy! Rozplątałam te kilka godzin pracy i zrobiłam coś zdecydowanie prostszego. Może to być zarówno opaska jak i coś w rodzaju naszyjnika. W krótszej formie nadawałoby się na bransoletkę, w dłuższej może nawet na jakiś pasek? Z obu stron wzór jest troszkę inny - wydaje się mniej lub bardziej gęsty. Do tego duży guzik, chociaż pełni raczej wyłącznie funkcje dekoracyjne - jako naszyjnik można tą plecionkę zakładać bez odpinania go.

A tak szczerze, to widziałabym podobną plecionkę jako wykończenie zwykłej bluzki albo jako "pagony" przy rękawach. Co o tym myślicie? Może jak kiedyś starczy mi zapału, zabiorę się i za taki projekt :)







Tradycyjnie w poniedziałek - udanego rozpoczęcia tygodnia!