poniedziałek, 30 lipca 2012

Przypomnienie

Hej hej!
Jak tam po weekendzie? Pogoda dała się Wam we znaki?

Wpadam tylko przypomnieć Wam o akcji zbierania rękodzieła dla Maćka, o której pisałam tutaj. Informacje znajdują się też na wielu innych blogach, także sporo osób zdecydowało włączyć się w zbiórkę :) Pozostał miesiąc z górką, żeby wziąć udział, wspomóc Maćka i jego mamę jakimś drobnym przedmiotem. Ja swoją porcję wysłałam tydzień temu :)

 

Udanego tygodnia!

czwartek, 26 lipca 2012

Co (i czy) przeżywa broszka w pralce

Oj, zdarzyło mi się to nie raz, a nawet nie dwa... Najpierw wyprałam razem z bluzką tą oto broszkę. Przeżyła ten mejkołwer w całkiem niezłym stanie. Potem wyprałam liska. On już nie miał tyle szczęścia... Do dziś przechodzi rekonwalescencję rozpięty szpilkami, bo się skubaniec zawinął w tej pralce w kulkę...

Ale to nic! Wyprałam też kiedyś śliczną, malusieńską broszkę, przedstawiającą pana z panią. Prezent, który przyjaciółka przywiozła mi z Peru... Te dwa ludziki, przebrane w piękne stroje ludowe mają się nieźle, ale w pralce kapelutki pospadały im z głów... Strata niepowetowana. Na szczęście trochę kleju i skrawek materiału pozwoliły odtworzyć czapeczki i właściwie wyglądają jak nowe.

Dlatego nie dziwi mnie fakt, że istnieje coś w rodzaju klubu, którego członkinie zapominają o tym, że przed praniem sprawdzamy nie tylko kieszenie. Jak widzicie, sama do niego należę. Więc kiedy Lejdi napisała, że wyprała broszkę, która obrotów niestety nie przeżyła i zamówiła kolejną, pomyślałam o małym przypominaczu. Dla siebie chyba też zrobię.

Tutaj wmontowany w kartkę, z broszką Lejdi:

I sam tag (wykonany na zrecyklingowanej metce):
Do Lejdi, w podziękowaniu za zorganizowanie projektu '15 rzeczy', powędrował też zestaw podobny do tego, który wysłałam Alexandrze. Tylko kolory takie bardziej... Lejdisiowe :)


No to teraz Wasza kolej, Dziewczyny. Przyznajcie się ładnie, co Wy wyprałyście?
Buziaki!

środa, 25 lipca 2012

Kolczyczki

Chociaż chyba nie tak małe, jak wskazuje nazwa - jakieś 2,5 cm średnicy :) Czyli jednak raczej kolczasy na wkrętasach. Ale takim kolorowym zakrętaskom można wiele wybaczyć, prawda?


Udanego dnia!

poniedziałek, 23 lipca 2012

Kolejne do kompletu

Znowu do naszyjnika, tym razem tego, powstała para pasujących kolczyków.


Ogniście czerwone :)

Miłego dnia!

P.S. Dziękuję za wszystkie komentarze pod postem o albumie ze zdjęciami. Cieszę się, że i Wam się spodobał :)

sobota, 21 lipca 2012

Prezent na jubileusz

Tydzień temu bawiliśmy się na 75. urodzinach brata mojej babci. Z tej okazji trzeba było wymyślić jakiś wyjątkowy prezent, a pomysł po prostu przyszedł sam - trzeba tylko mieć oczy i uszy otwarte :) Wujek nie miał mianowicie prawie żadnych zdjęć rodzinnych z okresu swojego dzieciństwa i czasu sprzed swojego urodzenia. Odbitki nie były wtedy tak popularne, ale fotografie rzecz jasna istnieją. Po skompletowaniu maksymalnej ilości zdjęć wszystkie zeskanowałam w bardzo wysokiej rozdzielczości. Ostatecznie zgromadziliśmy około 220 fotografii, datowanych mniej więcej od 1925 roku do lat 70. XX wieku. Trafiło się też kilka młodszych. Wybrane zdjęcia trafiły do fotoksiążki, a wszystkie nagrałam na dwie płyty (na szczęście wujek jest 'multimedialny').

Ponieważ chciałam jakoś spersonalizować przód, fotoksiążkę zamówiłam z czystą, białą okładką.


Chciałam też, żeby zdjęcia przypominały te ze starego albumu. Nie podrasowałam ich, na skanach świetnie widoczne są więc wszelkie zagięcia czy plamy, zostawiłam też oczywiście piękne, wycinane brzegi fotografii. 


Na okładkę trafiły papiery UHK, ramka ze Stempell&kartoon (stamtąd również ramka na kartce) oraz dziurka od klucza z Wycinanki.


Do kompletu powstała kartka oraz pudełko:


Poświęciłam temu projektowi ogrom czasu i jestem bardzo zadowolona z efektu. Przede wszystkim z tego, że prezent się Jubilatowi spodobał i okazało się, że trafiliśmy z nim w dziesiątkę. Poza tym uwielbiam takie sentymentalne wyprawy, bo chociaż na codzień stronię od estetyki retro, to jednak z racji wykształcenia i poglądów na życie mocno spoglądam wstecz... A na emeryturze marzy mi się zgłębienie rodzinnej genealogii i historii :)

Dziękuję za uwagę, jeśli post jest zbyt długi i osobisty - przepraszam :)
Udanego weekendu!