piątek, 25 listopada 2011

Ciemny wrzos, fuksja, biskupi...

Co sezon nowa nazwa na (jak dla mnie ;P) ten sam kolor. No dobra, niby czymś tam się różnią... Ale nie zmienia to faktu, że ten kolor kolejny rok jest w ofensywie! Biżuteria zamówiona przez Kasię:




Mały pees. Idą święta - świadczy o tym dobitnie stan poczty polskiej :) Najpierw czytałam na blogu Ewy o jej problemach z paczką. Dziś z kolei dostałam (właściwie w przeciągu kilku godzin) aż dwie informacje, że moje przesyłki nie dotarły jeszcze do adresatek. Nadane 14 i 17 listopada są gdzieś w drodze/zalegają w kątach na poczcie/cieszą cudze oko... nie wiem co jeszcze mogło im się stać... Muszę poczekać jeszcze kilka dni, może się znajdą... Jeśli nie, zostaje tylko reklamacja. Mam jednak nadzieję, że uda się tego uniknąć.

Trzymajcie się ciepło, Dziewczyny!

środa, 23 listopada 2011

[Bez tytułu]

W oczekiwaniu na grudzień i powrót mojej połówki tkwię w zawieszeniu i ziewam całymi dniami... Każdy dzień upływa mi tak jednostajnie, że nawet nie mam nad czym się rozpisywać. Mogę tylko pokazać, bo majstruję codziennie. Jak dla mnie mega-optymistycznie:


I stały element:


 

Trzymajcie się!

poniedziałek, 21 listopada 2011

Coś nowego, coś starego

W zeszłym tygodniu miałam maluteńką odmianę - oprócz kwiatowych kompletów w zamówieniu pojawiły się ślimaczane pierścionki i kolczyki.



Wieczorem wracam jednak do bardziej typowych zajęć :) Fiolety, wrzosy, czarny - klasyka. Zaskoczeniem jest dla mnie pomarańczowy - rzadko wybierany kolor.


Trzymajcie się ciepło!

piątek, 18 listopada 2011

Broszeczki

No naprawdę, zakrawa to na hipokryzję, ale znowu pokazuję kwiatowe broszki! Właściwie to nie mam nic przeciwko, ale szarówka króluje na zewnątrz, ciemno też jeśli chodzi o kolorystykę zamawianej biżuterii. Dominuje szary, czarny, beż (nic nowego), ale też bordowy. I chyba wiem dlaczego, bo przechodząc koło okien wystawowych jakiejś sieciówki zobaczyłam dodatki tylko w kolorze bordowym. No i pojawiły się zamówienia na bordo-kwiaty :) Zagadka rozwiązana!

Teraz dla porównania - broszka "pełnowymiarowa", razem ze sznureczkami długa na 15 cm...


...i zamówione trzy broszeczki, które nowa właścicielka ma zamiar przypiąć do czarnej czapki. Drugie zdjęcie zobrazuje dlaczego mówię o nich tak pieszczotliwie:



Takie tyci-tyci, że mniejszych nie zrobię już na pewno :)

A u Was jakie kolory na tapecie, że się tak brzydko wyrażę?

środa, 16 listopada 2011

Asia-Inspiratorka

Nie, nie chodzi o mnie :) Chodzi o Asię z Kartkowego Zacisza, którą mogę określić matką chrzestną tych broszek :) Asia zainspirowała mnie swoim kursem na tę oto różyczkę, którą wykorzystuje w swoich przepięknych kartkach. Pewnego wieczoru usiadłam, narysowałam sobie coś podobnego, zaczęłam wycinać, kleić, składać... Wyszło zupełnie inaczej, bo nie miałam takich samych jak Asia materiałów. Mimo tych niedostatków efekt był bardzo ciekawy i na pewno jeszcze wykorzystam ten pomysł przy okazji jakiejś kartki.

Po chwili przerzuciłam się na filc, klej zamieniłam na nitkę, narysowałam o wiele większy kwiat, więcej płatków, coś tam pozmieniałam, musiałam improwizować - ale powstała broszka, i choć niezbyt podobna do pierwotnego kwiatka Asi, to niewątpliwie inspirowana jej poczynaniami!


Asiu, to że inspirujesz wiele osób robiących kartki wiadomo było pewnie od dawna, ale czy pomyślałabyś, że inspirujesz też filcową twórczość? :)

Ale wyszedł pochwalny post :)

Pozdrawiam Was serdecznie!