Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygrałam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygrałam. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 listopada 2014

Kartka geograficzna

Jakiś czas temu miałam wykonać kartkę dla osoby lubiącej koty, książki i podróże. Postanowiłam nie udziwniać... tylko te koty jakoś początkowo sprawiły mi trudność :) Ostatecznie wplotłam drobny koci motyw.

Podoba mi się zakrycie bardzo wyrazistej w kolorach mapy kalką. Jest mleczna i transparentna, więc akcent jest widoczny, ale kolory stonowane. Daje efekt lekkiego zamazania konturów, można ją na przykład  wykorzystać przy papierach o intensywnych kolorach, które chcemy nieco złagodzić.


W moim pamiętniczku odnotowuję też dwa kartkowe sukcesy. Zachęcam do klikania na obrazek - bawiłam się z mapowaniem zdjęcia, przetestujecie efekt! :)
Image Map

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Dziękuję!

Dziękuję za wszystkie życzenia, które dotarły do mnie poprzez bloga i mejl. Dziękuję Aśko za kartkę, jak zwykle mistrzowsko wykonaną:


I wiecie co? Wszystkim nam życzę wytrwałości, determinacji, wyobraźni i szczęścia w przyjaźni, by móc realizować plany i marzenia, tak jak udało się to Aśko i jej przyjaciółce Kai. Dziewczyny otworzyły w sieci swój sklepik Skrzydlate w kratę.

Z kolei Marcie i Alicji dziękuję za nagrodę w wygranym candy, która dotarła do mnie jeszcze przed świętami. Przepiękne gwiazdki, słodycze, serwetki, kolczyki - wielkie dzięki! Główna nagroda, czyli cudne gwiazdki na żywo prezentują się równie wspaniale, jak na blogu u Dziewczyn.

zdjęcie pochodzi z bloga Marty i Alicji

Kolejna wiadomość ode mnie jest taka, że już 1 stycznia zapraszam Was w moje skromne blogowe progi, bo tym razem to ja będę robić prezenty! Szykuje się niespodziankowe rozdawnictwo, mam nadzieję, że dołączycie!

poniedziałek, 13 maja 2013

Biało-czarno-biało

Kilka ostatnich dni nic się tu nie działo, ale to jak zwykle nie oznacza, że się lenię, a wręcz przeciwnie. Nie siedziałam bynajmniej nad przyjemnościami i ręcznymi robótkami... niestety. Mogę jednak wprowadzić Was w nowy tydzień biało-czarnymi kolczykami:


...oraz podziękować Dziewczynom z ColorHills


za przesyłkę z wygranymi w candy papierami z kolekcji Refresh i badzikami! Zajrzyjcie na ich stronę, bo pokazały ostatnio zestawy stempli i cudnych, kolorowych przypinek! Do mnie trafił taki zestaw:


Jeszcze raz dziękuję!

Udanego wejścia w nowy tydzień!

P.S. Przypominam o konkursie z miarką, w którym do wygrania pierścionek lub broszka. Szczegóły tutaj.

czwartek, 29 listopada 2012

Kumulacja

Będę chwalić. Nie do końca "się", ale będę.

W dniu, kiedy napisałam, że ogarnęło mnie nicniechcenie, brak inspiracji itede itepe, karta odwróciła się po kilku godzinach kompletnie! Odebrałam z poczty przesyłkę od Nulki, która okazała się nie paczką, a paką po prostu. Na początku października wygrałam Nulkowe candy urodzinowe, a w nim świetne grafiki w ramkach. A potem moja kartka urodzinowa dla niej wygrała mapkowe wyzwanie Romantycznego ILS i bon na papiery. Szaleństwo po prostu!! Nulka połączyła dwie okazje i dostałam takie prezenty, że ho ho.. Przez chwilę nawet rozważałam czy nie odwołać wczorajszych środowych myków, żeby serdecznie Nulce podziękować i pokazać zawartość przesyłki. Ale potem przywołałam się do porządku i wróciłam do harmonogramu...

Zdjęcie okropne, ale u mnie od samego rana ulewa i ciemno jak przed świtem. A ja jakoś specjalnie biegła w fotografowaniu nie jestem :)


Z tego też względu drugie zdjęcie kradnę z bloga Nulki. Ramki idealnie będą pasowały do półek, które mam zamiar montować w poniedziałek. Trzymajcie kciuki za wiercenie :) Jeśli wyjdzie i pogoda dopisze, to kiedyś na pewno pokażę je in situ. Być może będzie trzeba na to czekać do wiosny :)


Nuluś, jeszcze raz dziękuję Ci za te wszystkie piękności, to lepsze niż Gwiazdka! Dawno tak nie piszczałam z radości :)

Papiery i cała plejada dodatków dały mi kopa do pracy, a jak na złość muszę się pohamować nieco, bo mam sporo innych zaległości (demyt!) i kiedy zrobię już wszystko co muszę, wtedy zabiorę się za to, co sprawi mi przyjemność. Póki co oglądam i macam :)

I solennie obiecuję, że wraz z nowym rokiem ogłoszę kolejną zabawę z nagrodami, najlepiej jakieś candy dziękczynne. Wyzwanie też będzie, ale chyba dopiero po tej całej świątecznej gorączce, która niedługo nas ogarnie :)

Buziaki!

czwartek, 25 października 2012

Jak dobrze wstać, skoro świt... ♫

U mnie to raczej "jak ciężko wstać", ale kiedy wstaje się jeszcze długo przed słońcem i znajduje się przemiłą wiadomość o zwycięstwie skromnej niepozornej kartki - dzień zaczyna się cudnie! Dziękuję :)

Dziś z kolei praca na wyzwanie Lejdi w Art Piaskownicy. Aby ją sfotografować, musiałam poczekać do świtu :) A teraz mam chwilę, by pokazać.


Wyzwanie skrojone jak dla mnie, bo śmieci przeznaczonych do recyklingu mam w papierzyskach multum. I wbrew wszelkim moim zarzekaniom, że nie poddam się na razie klimatom bożonarodzeniowym, jakoś wzięło mnie na stworzenie okładki tegorocznego grudniownika. Na razie na niej poprzestanę, ale pamiętając o katuszach, jakie rok temu przeżywałam ozdabiając strony na raty, tym razem zacznę od razu w listopadzie. Nauczona doświadczeniem wybiorę sobie skromną paletę kolorystyczną i postaram się jej konsekwentnie trzymać.

Okładka jest złożona z dwóch części - z przodu przezroczysty plastik, pod nim skromna stroniczka:





Prezentuję dokładnie materiałoznawstwo: obrazek z sarenką to kartka świąteczna, literki pozyskane sposobem przedstawionym wczoraj, białe gwiazdki jako odpad śnieżynkowych zawieszek, kolorowe kropy dostałam od Mamy, która zbiera dla mnie czasem takie duperelki (są to jakieś pozostałości po dziurkaczu). Do tego przeszycia, zszywki i marker. Albumik ma dokładnie 32 strony - są to 4 arkusze tektury modelarskiej przeciętej na cztery. Tekturę podarował mi Luby, bo modeli już nie klei, a dla mnie to po prostu najlepszy prezent :) Całość zbindowana sposobem, który pokazywałam w środowych mykach miesiąc temu. Tym razem zamiast pojedynczych kółek użyłam dwóch kompletów po trzy (trzeba więc odciąć więcej ze sprężyny, wymierzyć gdzie wyciąć otwory i resztę zrobić tak, jak pokazywałam). Chyba wszystko :)

Z okładki jestem całkiem zadowolona. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać wnętrze w takiej biało-złoto-srebrnej tonacji.

Jeśli tylko czas Wam pozwoli, skuście się na to wyzwanie. Nie chodzi jedynie o kreatywność, ale także o recykling i ochronę środowiska. Szczytne cele :)

Przy okazji zapraszam też na moje wyzwanie, wszelkie nowinki mile widziane!


Udanego dnia!

P.S. Chętnych na katalog IKEA zapraszam >>tutaj<<

czwartek, 4 października 2012

Dwie miłe rzeczy...

...spotkały mnie w ciągu dwóch dni :)

Najpierw wygrana od Al z Czarów z Drewna, która w konkursie IKEA obdarowała mnie trzema wspaniałymi przedmiotami. Po pierwsze, dwa cudowne koniki - bardzo lubię motyw koników z Dalarny, czemu wyraz dałam już kiedyś i popełniłam broszkę (>>tutaj<<). Tym bardziej się cieszę z tej pary :) Równie miłym dodatkiem był katalog IKEA. Nie macałam jeszcze papierowej wersji, do sklepu daleko... Jak pisałam, nowy katalog to dla mnie jeden z przyjemniejszych akcentów jesieni. Po pierwszym czytaniu jestem bardzo usatysfakcjonowana! W zeszłym roku nie zachwyciły mnie tkaniny, teraz przeciwnie - ponieważ tekstylia są motywem przewodnim, pojawiło się kilka ciekawych egzemplarzy. No i niedługo nastąpi pewnie kolejne podejście i przeglądanie :) Szkoda tylko, że szafy nie są z gumy i muszę wstrzymać się z zakupem entego kompletu pościeli...

zdjęcia powiększycie maksymalnie klikając prawym przyciskiem myszki i wybierając 'otwórz w nowej karcie'


Druga miła sprawa to wyróżnienie od kiosc i Kaśku:


Swoim zwyczajem jednak przetnę łańcuszek, co mam nadzieję ani kiosc, ani Kasi nie urazi! Bardzo doceniam to, że ktoś z przyjemnością do mnie zagląda i serdecznie za to dziękuję! Odwiedźcie zresztą kiosc na jej blogu, bo pokazuje tam piękne zdjęcia z podróży (zamieszczane w regularnym cyklu, jakby dziewczyna ciągle była w drodze!), cudne lale-niby-szmacianki o ślicznych twarzyczkach, ciekawą biżuterię... musicie się przekonać :) Kaśku z kolei wciągnięta jest przede wszystkim w modelinę, tym bardziej miło mi, że zagląda na mojego nie-modeliniarskiego bloga :) Niezmiennie podziwiam tworzenie z tego surowca, jest to dla mnie właściwie czarna magia, a można z niej wyczarować maleńkie cuda! Jak ludzie dają radę wykonać takie szczegóły i tyci elementy?!

Jeszcze raz dziękuję za piękne prezenty i miłe słowa, ślę uściski!

piątek, 14 września 2012

Z poczty w tą i z powrotem

Jesień nie mogła zacząć się milej! Już pierwszego dnia swoich wakacji dowiedziałam się, że wygrałam candy u Moniki czyli veny7. W czasie mojej nieobecności paczuszka zdążyła dojść i wczoraj odebrałam ją z poczty. Otworzyłam... i padłam! Taka kumulacja cudowności była dla mnie nie do pojęcia, więc wszystko obejrzałam co najmniej dwa razy :) Trudno nawet pokazać to na zdjęciu, ale są papiery, stempelki, samoprzylepne wstążki, wycinanki tekturowe, ramki z wykrojników, kartka z pozdrowieniami... i książeczka z ptakami świata, z której można dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy :)


Ja też wysyłam, ale na razie nieco skromniej :) Komplet biżuterii dla Ystin, która wygrała śmieciowe wyzwanie dopiero się tworzy. Natomiast 1 września zdążyłam posłać kartkę z życzeniami zdrowia dla Barbary znanej jako barbaratoja. Front miał przypominać tablicę okulistyczną, chociaż Basia pewnie widzi całkiem dobrze, skoro ciągle dłubie w nitkach :)

papiery ILS
Dobrze, że wywołała uśmiech :)

A teraz lecę do 20 kg pomidorków, które rano przytachałam do domu. Tak jak w zeszłym roku, "puszkuję" je na zimę. Zeszłoroczny eksperyment się udał, żaden słoik nie został (a było ich sporo!), tym chętniej przystąpię do mycia, parzenia, obierania, gotowania i pakowania! Swoją drogą pomidorki na balkonie rosną wybornie, martwię się tylko, że coraz niższe temperatury mogą zaszkodzić koktajlaskom i hektorowi - a kwitną! Może ktoś z Was ma doświadczenie w hodowaniu balkonowych pomidorów?

***
Ponieważ zbliżają się święta :) to i świąteczne gadżety zaczynają się pojawiać. Na przykład takie, jak stempelki, które są do wygrania w CraftFunie:



środa, 8 sierpnia 2012

Czarna magia co przyszła pocztą

Kolczyki - połączenie gotowego filcu i czesanki. U mnie nowość :)
Bransoletka w podobnym stylu też jest wykonalna. To tak a propos tematu przewodniego tego miesiąca :)

A teraz podziękowania.
Szczęście przychodzi do mnie falami. Najpierw wygrałam rozdawajkę u Anuli, papierowej mistrzyni, która wyczarowała dla mnie notesik, a właściwe albumik do zapełnienia, bo wewnątrz sarenkowej okładki znajdują się puste, sztywne karty. A do tego pięknie zapakowane materiałowe kwiaty i szydełkowe serducha, które można podziwiać w pracach Ani. Wszystko pięknie zapakowane, oczywiście, że wywołało uśmiech :) Aniu, dziękuję!


Drugi prezent przywędrował do mnie od Marty, która ogłosiła zabawę w łapanie licznika. I akurat kiedy weszłam, upolowałam 2000! Nagrodą była bransoletka pleciona z koralików. Podobnie jak szydełko, plecenie drobniusieńkich koralików w formę bransoletki czy czegokolwiek innego jest dla mnie niezbadanym obszarem, a nawet więcej - czarną magią :) Bransoletka jest pięknie wykonana i kosztowała Martę na pewno dużo cierpliwości. Tym bardziej dziękuję!


Kolejne podziękowania dla Was wszystkich - za ciepłe przyjęcie śmieciowego wyzwania i tak liczny udział! Oczywiście są jeszcze ponad dwa tygodnie na zgłaszanie prac :)

czwartek, 10 maja 2012

Wieści z podłogi

Dostałam kolejną niespodziankę! Nina z bloga Nitki NIkiTKI zapytała w marcu "ile mam wzrostu?", pokazała zdjęcie szydełkowego misia i zaprosiła mnie do zabawy. Wierząc w ogromny talent Niny do tworzenia maciupkich rzeczy, strzeliłam - 2,3 cm. Pomyliłam się o milimetr. I z tej okazji Nina postanowiła obdarować mnie tym:



Dla mnie jest to oczywiście czarna magia! Wszystko jest wykonane z dbałością o każdy szczegół. Precyzyjna robota dla cierpliwych :) Biżuteria jest śliczna. Do tego kisiel w takich smakach, których wcześniej nie widziałam. Nikitko, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję!

A teraz wieści z podłogi. Z chwilowego braku stołu do pracy, okupuję tę część pokoju. Rozłożyłam wszystkie rzeczy, które nadawałyby się do wykonania kartki komunijnej. Kartka jest nieco składkowa - wstążeczkę dostałam kiedyś od Ewy, a serwetkę, kwiatki i te dyndałki koło nich, które nie wiem jak się nazywają - od Aśko :) Rysunek w środku (kielich) jest częścią stempelka, który wybrałam w ramach wylosowanego na blogu digi-scrap bonu zakupowego. Autorką stempla jest Iwonakra3, a sam stempelek w pełnej krasie można zobaczyć >>tutaj<<. To chyba teraz najpopularniejszy motyw :) Papier to 'la maison Rose' ILS. Nie lubię, kiedy niebieski jest zarezerwowany dla chłopców, a różowy dla dziewczynek, dlatego to, że kartka jest akurat niebieska, to zupełny przypadek. Z całej gamy papierów jakie mam, akurat ten pasował mi po prostu najlepiej :)

A moja kartka przyda się już w najbliższą niedzielę.



***
Acha, jako początkująca papieromaniaczka postanowiłam zaryzykować i zapisałam się do projektu Lejdi. 15 rzeczy chyba dam radę ogarnąć... Raz kozie śmierć!


Do tego pyszna zabawa na słodkich rozdawnictwach:

u Czekoczyny

powitalne na blogu sklep-ewa.pl
u Hogaty

To chyba wszystkie ogłoszenia parafialne. Powodzenia w losowaniach :)

piątek, 4 maja 2012

Niespodzianki otrzymuję i wysyłam (dużo zdjęć!)

Spotkała mnie dziś przemiła rzecz - miesiąc temu wylosowałam W szkatule Justyny niespodziankę dla obserwatorów. Ni z tego, ni z owego puka dziś Pan Listonosz. Paczuszka była ciężka, co okazało się sprawką soli do kąpieli o obłędnym zapachu. Justyna jest z Wieliczki i sól to prawdziwy miejscowy suwenir. Do tego przepiękny Justynowy naszyjnik z sutaszową ozdobą. Autorka miała wolną rękę, ja - żadnych życzeń co do kolorystyki, także niespodzianka była totalna. To jeszcze nie koniec - dostałam też filcowe kolczyki inspirowane łowicką wycinanką (cudne!), słodycze, coś do picia... Nie spodziewałam się takiej obfitości wszystkiego! Justynko, jeszcze raz bardzo serdecznie Ci dziękuję. Wszystko jest przepiękne!

Oto moje zdobycze:
 

Sama też wysyłam niespodzianki. Niespodzianki, bo poślizg był i Adresatka zapomniała, że coś leci do niej ode mnie :) Jakieś trzy tygodnie temu Lejdi złapała u mnie licznik. W międzyczasie przyszły świetne stempelki od niej, co pokazywałam w poprzednim poście. Wykorzystałam strzałkową gumkę i zrobiłam "firmowe" metki :) Spodobało mi się, mogłyby wejść do stałej dystrybucji!

Prezent za złapanie 50005 (jak widać na "metkach", ta cyferka sponsorowała całą akcję) miał być - zgodnie z życzeniem Beaty - pomarańczowy lub w połączeniu pomarańczowego i fuksji. Oto co poleciało:







Ufff, to by było na tyle! Miło jest dostawać i obdarowywać :)
Udanego weekendu albo udanej końcówki baaardzo długiego weekendu!

piątek, 2 marca 2012

Szarości i czerwienie

Luty zleciał tak szybko i bardzo zaniedbałam sprawy blogowe. Przyznaję... Teraz zdecydowanie więcej czasu spędzam na mniej przyjemnych rzeczach niż różniasta wytwórczość, więc miłym zadaniem było zamówienie od Lejdi - na naszyjnik i broszki. Szary z czerwienią bardzo mi się spodobał, szary pasuje do wszystkiego!




Poza tym w tygodniu spotkały mnie miłe niespodzianki, o jednej z nich napiszę za kilka dni, dzisiaj natomiast pokazuję, co dostałam od Andape jako nagrodę w candy. Najróżniejsze przydasie - od serwetek po alfabety, słodycze, herbatki, czekoladę...


... oraz tajemnicze, piękne pudełko, a w nim...


... kolejne mnóstwo drobiazgów - papierowych i nie tylko! Aneto, bardzo dziękuję Ci za hojny podarunek, każdy, nawet najmniejszy 'duperelek' bardzo mnie ucieszył i mam nadzieję, że będę umiała dobrze je spożytkować!

Wszystkim Zaglądającym życzę udanego weekendu, a tym, którzy jeszcze nie wzięli udziału, przypominam o ostatnich dniach filcowego rozdawnictwa.


wtorek, 21 lutego 2012

Wycinankowe smakołyki i dwie brochy

Dotarła do mnie wspaniała nagroda z candy w Pracowni Wycinanki, za którą w tym miejscu jeszcze raz dziękuję! Zobaczcie, jakie skarby:


Z tego szczęścia aż machnęłam dwie broszki. Szara wyszła inaczej niż poprzednio, bo... po prostu zapomniałam, jak zrobiłam poprzednie! To tylko świadczy o przestoju z filcem, jaki miałam właściwie od świąt :)



Dziękuję za wszystkie komentarze pod walentynkową kartką retro. Cieszę się, że choć myślałam, że to zupełnie nie moje klimaty, jakoś udało mi się podołać :)

Jesteśmy też na półmetku kolczykowego candy, więc jeśli ktoś jeszcze chciałby filcowy komplet - zapraszam!