Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogowe porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogowe porady. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 września 2013

Środowe myki: weryfikacja obrazkowa


Dzisiaj sprawa praktyczna, dotycząca bloga. Dla niektórych być może zbędna, dla innych okaże się odkryciem. Miało być dziś co innego, ale może poczekać :)

Odwiedzając inne blogi być może natknęliście się na weryfikację obrazkową.


Denerwuje, prawda? Jeśli nie odznaczyliście tej opcji na swoim blogu, też możecie ją mieć, nawet o tym nie wiedząc, ponieważ dodając komentarze na swoim blogu nie musicie jej przechodzić. A inni - owszem. Czasem nieudane wpisanie tych kilku krzywych liter i cyfr może skutecznie zniechęcić do pozostawienia komentarza... Zadbajcie o komfort czytelników, sprawdźcie swoje ustawienia i w razie potrzeby pozbądźcie się jej! Weryfikacja ma chronić przed niechcianym spamem, ale czy dostajecie go aż tyle? Albo w ogóle?

Na swoim blogu wybieracie Projekt > Ustawienia > Posty i komentarze.

Wśród ustawień znajduje się punkt "Weryfikacja obrazkowa". Zaznaczamy "Nie", aby ją wyłączyć.


Zapisujemy ustawienia i gotowe!

Jeśli nadal macie wątpliwości, czy na Waszym blogu włączona jest weryfikacjach obrazkowa, zostawcie komentarz - chętnie zajrzę!

W poprzednich środowych mykach:
Wszystkie środowe myki

środa, 5 czerwca 2013

Środowe myki: sprostowanie o Google Reader


Jak się okazuje, chyba wzięłam udział w stworzeniu plotki! Do tego zupełnie nieprawdziwej :) Bardzo Was za to przepraszam. Chodzi mi oczywiście o zeszłotygodniowy alarm, że znika Google Reader. Napisałam tam, że w blogowym świecie pojawiła się informacja, że wraz ze zniknięciem Czytnika, zniknie też lista obserwowanych blogów i widget z obserwatorami. Tymczasem niektóre z tych spekulacji są na wyrost.

Odezwała się bluefairy, u której znalazłam odnośnik do artykułu o tym, że to nieprawda. To znaczy Czytnik znika, ale nie znikają wszystkie interesujące nas funkcje. Jeśli zasiałam u Was panikę, przepraszam. Informacje czerpałam ze strony Google, ale jak widać mam niewielkie zrozumienie czym różni się Google Reader od Google Friend Connect - o istnieniu tego drugiego nie miałam pojęcia. Funkcje te są podobno oddzielne, a oznacza to, że zniknie lista blogów z Czytnika, ale nie zniknie lista obserwatorów i obserwowanych blogów. Jest to z pewnością ogromna ulga dla większości z nas. Przy okazji wędrówek po blogach, zawsze coś tam wyhaczałam ciekawego na marginesie. Było mi smutno, że ma to zniknąć. Ale podobno nie ma :) Samego Czytnika nie jest mi szkoda, bo nie używałam go do śledzenia ulubionych blogów.

Pojawiają się jednak głosy, że i Google Friend Connect może za jakiś czas zniknąć, dlatego warto uzbroić się w jakąś alternatywę - znajdziecie je w zeszłotygodniowym poście, a jeszcze więcej opcji w internecie.

Przepraszam więc jeszcze raz wszystkich, których wprowadziłam w błąd, mam jednak nadzieję, że szybko mi wybaczycie. Odpokutuję, zamykam się i nie usłyszycie ode mnie nic na ten temat przez najbliższy miesiąc :) 1 lipca wejdziemy na swoje blogi i wtedy przekonamy się co tak naprawdę zniknęło, a co nie :)

Nie żebym aż tak poważnie wzięła do siebie tą pokutę, ale przez jakiś czas na blogu nie będą pojawiały się środowe myki. Zwykłe posty będą natomiast od przyszłego tygodnia ukazywały się z mniejszą częstotliwością, z automatu. Dlatego też z góry przepraszam Was, że przez kilka tygodni nie będę miała możliwości odpowiadania na komentarze, maile i pytania, ani buszowania po Waszych blogach. Kiedy sytuacja się zmieni, na pewno się dowiecie!

środa, 29 maja 2013

Środowe myki: koniec czytnika Google - i co dalej?


EDIT: Okazuje się, że pomyliłam się co do czytnika Google - sprostowanie znajduje się >>TUTAJ<<. Myślę, że wiadomości są optymistyczne. Część informacji okazała się prawdziwa, ale te najbardziej dla Was ważne chyba jednak nie. Dlatego też cieszę się, że się myliłam, a Wy mam nadzieję nie będziecie mi miały tego za złe :)

Środowe myki zmieniają się ostatnio w porady dotyczące bloga :) Ta informacja nie może jednak czekać, bo został nam tylko miesiąc, żeby przetrawić zmiany, jakie już za chwilę nastąpią na Bloggerze.

Czy wiecie, że czytnik Google zostanie usunięty 1 lipca 2013 roku? Co to oznacza dla nas, blogujących? Przede wszystkim na wielu blogach pojawiła się informacja, że zniknie okienko pokazujące, kto obserwuje nasz blog. Poza tym jeśli korzystaliście z czytnika, żeby przeglądać ulubione blogi, musicie znaleźć alternatywę dla tej usługi.

Powodem usunięcia aplikacji ma być zmniejszenie jej popularności i, jak pisze Google, przekierowanie twórczej energii na kreowanie nowych produktów (niektórzy natomiast twierdzą, że usługa ta naruszała w jakiś sposób prywatność użytkowników, kto wie).

Możecie mieć potrzebę zarchiwizowania zawartych w czytniku danych. Ma w tym pomóc aplikacja Google Takeout (https://www.google.com/takeout/#custom:reader). Pozwoli skopiować Wasze subskrybcje, służy bowiem do pobierania kopii danych przechowywanych w usługach Google. Aplikacja pozwoli wyeksoportować informacje najważniejsze dla blogujących - listę osób, które obserwujecie oraz listę osób, które obserwują Was, a także kilka innych. O ile jednak w łatwy sposób przeniesiecie listę obserwowanych przez Was blogów do innej usługi, o tyle nigdzie nie znalazłam informacji, by można przenieść listę obserwujących naszego bloga i umieścić odpowiednie okienko na stronie. Jeśli znacie jakąś alternatywę dla tej konkretnej usługi, dajcie znać w komentarzach, może komuś się to przyda.

Co do aplikacji i portali, które pozwolą Wam śledzić działania na ulubionych blogach, w sieci znajdziecie kilka alternatyw. Najpopularniejsze to chyba obecnie Feedly - wtyczka do pobrania dla przeglądarki Firefox, ale także Bloglovin'. Ta druga opcja pojawia się coraz częściej na blogach, które ja sama odwiedzam. Sama też ją wybrałam.

W przypadku przejścia na Bloglovin' nie musicie używać Google Takeout - wystarczy założyć konto na Bloglovin', a serwis sam zaproponuje Wam import blogów z dotychczasowego czytnika.



Kiedy założymy konto, pozostaje nam tylko zamieścić na swoim blogu gadżet ułatwiający śledzenie naszego bloga innym. Wchodzimy na stronę http://www.bloglovin.com/en/widgets i wybieramy wygląd przycisku. Zauważcie, że w drugim rzędzie, w kategorii "Counters", są dostępne przyciski pokazujące liczbę obserwujących Wasz blog przez Bloglovin'.


 Wpisujemy adres naszego bloga:


Klikamy "Dodaj widget":

Wygenerowany zostanie kod oraz możliwość dodania gadżetu bezpośrednio do bloga.


Po kliknięciu "Dodaj widget" przeniesiemy się automatycznie do widoku Projektu naszego bloga, a tam możecie ustawić okienko w odpowiednim miejscu.
Jak być może zauważyliście, u góry po lewej stronie pojawił się u mnie taki właśnie przycisk. Przy okazji dowiedziałam się, że jest już nie tak mała grupa osób, które obserwują mój blog przez tą usługę. Co jednak ciekawe, większość z Was obserwuje go pod adresem asia-majstruje.blogspot.se. Tylko dlaczego przez szwedzką domenę?! Nie mam pojęcia :)


Zniknięcie czytnika Google oznacza, że usunięta zostanie też możliwość, by osoba posiadająca bloga czy po prostu konto na Google mogła dodać Wasz blog do swojej listy w czytniku. Jest oczywiście mnóstwo innych usług, dzięki którym będziecie na bieżąco, jednak jeśli zapowiedzi niektórych się sprawdzą, jako posiadacze bloga nie będziecie wiedzieli ile osób obserwuje Wasze poczynania, obserwatorzy będą bowiem korzystali z tej możliwości za pośrednictwem nie jednej, a wielu stron internetowych. I tak wybierając czy zamieszczając na stronie guzik z Bloglovin' widzicie tylko tą liczbę osób, które obserwują Was przez Bloglovin' właśnie. Jestem ciekawa Waszych opinii. Co sądzicie o tych zmianach? A może znacie jakieś alternatywy?

W poprzednich środowych mykach:



Wszystkie środowe myki

środa, 22 maja 2013

Środowe myki: wielkość zdjęcia na facebooku


Kilka tygodni temu (przy okazji tego posta) pojawiło się pytanie od April - jakiej wielkości powinny być zdjęcia zamieszczane na facebookowym profilu?

Prostokątne zdjęcie profilowe na fb oraz zdjęcia w zamieszczanych postach przycinane są do formy kwadratowej. Aby nie ulegały zniekształceniom, warto od razu wykadrować je i dopasować do kwadratu o wielkości co najmniej 180 x 180 pikseli. Zdjęcie zostanie - w zależności od rozmarów ekranu - automatycznie zmniejszone do wielkości 125 x 125 albo 150 x 150 pikseli. Jeśli chodzi o zdjęcie w tle (prostokątne, u góry strony), zostaja one rozciągnięte do wymiarów 851 x 315 pikseli (jego szerokość powinna jednak wynosić co najmniej 399 pikseli). Edycji zdjęcia możecie dokonać w najprostszych programach do obróbki zdjęć, np. w instalowanym automatycznie wraz z Windowsem Microsoft Office Picture Manager (Edytuj obraz > Zmień rozmiar). Sama z niego korzystam i w takich sytuacjach sprawdza się bardzo dobrze.

Można też dodać zdjęcie na facebooka i tam nim nieco pomanewrować. Ja sama w większości przypadków dodaję zdjęcia prostokątne i nie bawię się w docinanie, a korzystam jedynie z opcji "Zmień pozycję zdjęcia" - pozwala ona przesunąć zdjęcie i wybrać to, co będzie widoczne w okienku. U góry posta wybieramy przycisk "Edytuj lub usuń":


Klikamy "Zmień pozycję zdjęcia" :


Kiedy najedziemy myszką na zdjęcie, pokaże się nam krzyżyk - klikamy na zdjęcie i cały czas trzymając przesuwamy obraz. Zmiany zachowujemy wybierając przycisk "Zapisz":


Sposób ten nie nadaje się oczywiście do wszystkich zdjęć, z pewnością nie uda się wykadrować tak zdjęć zawierających mocno prostokątny obiekt.

Mam nadzieję, że te kilka informacji Wam się przyda. Z facebookowego profilu korzystam od niedawna, więc wszelkie uwagi mile widziane! Jeśli macie jakieś sugestie czy szczególne zapotrzebowanie na środowy myk, dajcie znać w komentarzach - jeśli będę umiała, chętnie pomogę.


W poprzednich środowych mykach:

Wszystkie środowe myki

środa, 15 maja 2013

Środowe myki: czcionki i dingbaty


Brakuje Wam czasem grafiki lub jakiegoś obrazka i bezskutecznie poszukujecie ich w sieci? A wiecie, że czasem wystarczy ściągnąć odpowiednią czcionkę, która zamiast liter ma różnego rodzaju symbole i znaki? Nazywa się je dingbatami - kiedyś były to po prostu ozdoby drukarskie używane w składaniu tekstu, dzisiaj określa się tak również właśnie czcionki złożone z obrazków.

W środowych mykach pisałam już kiedyś o czcionkach, ale dopiero po tym, jak mój komputer i wszystkie ustawienia uległy zniszczeniu zorientowałam się, że tamten post mógł być dla Was nieczytelny. Czcionki, także na cudzych blogach, wyświetlają się poprawnie tylko wtedy, gdy mamy je zainstalowane na własnym komputerze. Dlatego tym razem zamiast napisów w odpowiednich czcionkach, wklejam obrazki.

Jeśli szukacie konkretnych obrazków, polecam Wam przejrzenie kategorii "Dingbat" na stronie z czcionkami do bezpłatnego pobrania, np. dafont.com. Pamiętajcie jednak, że autor czcionki mógł nałożyć jakieś ograniczenia na jej używanie, np. przeznaczyć ją jedynie do osobistego wykorzystania.

I tak, jeśli potrzebujecie postaci z kreskówek w różnych pozach, przyborów kuchennych, ozdobnych ramek, motyli, kotów, odcisków łap, bohaterów telewizyjnych, kosmitów, drzew, instrumentów muzycznych, narzędzi, starych samochodów, aparatów fotograficznych i masy innych motywów - dingbaty są dla Was, trzeba tylko poszperać! Można zmienić ich kolorystykę w taki sam sposób, w jaki zmieniacie kolor normalnej czcionki w pliku tekstowym. Podobnie w wielkością. Wiele obrazków nadaje się też do kolorowania. Możecie je wydrukować jako motyw na kartkę, użyć  do stworzenia wydruków do transferowania na meble czy tkaniny albo dla dzieci jako kolorowanki :)

Poniżej tylko kilka przykładów takich czcionek. Znajdziecie wiele czcionek, które mają jeden temat (np. stare samochody), ale w swoim składzie różne znaki (czyli przeróżne odmiany aut).

Ta przyda się w grudniu - czcionka DH_snowflakes:

 Ta na wiosenne, rowerowe wycieczki - czcionka BIKES:

Dla fanów oldskulowych już podobno kaset magnetofonowych - czcionka CKAS:

Dla szyjących - czcionka sewingpatterns:

Stemple na każdą okazję - czcionka Stamp seal:

Wybór jest przeogromny i każdy na pewno znajdzie coś dla siebie!
Jak zainstalować czcionkę? Ściągamy ją na swój komputer, rozpakowujemy, otwieramy Start > Panel sterowania > Czcionki, i tam je wklejamy.

Przypominam o konkursie sprzed tygodnia - na odpowiedzi czekam dziś do północy!

W poprzednich środowych mykach:

Wszystkie środowe myki

środa, 24 kwietnia 2013

Środowe myki: zamieszczenie banerów candy na blogu


Jak widzicie po temacie, post "zamawiany". W zeszłym tygodniu pod środowym mykiem o kopiach zapasowych pojawił się komentarz:


Nie ukrywam, że sama uczyłam się bloggera metodą prób i błędów, a z całą pewnością ma on jeszcze przede mną wiele tajemnic :) Poniżej przygotowałam obrazkową instrukcję umieszczania w pasku bocznym bloga obrazków i odnośników, a więc tego, co potrzeba, by wrzucić informację o candy.

Są chyba dwie szkoły - jedni ściągają baner na swój komputer i wtedy wykorzystują go na swoim blogu (obrazek automatycznie ładuje się wtedy do naszej galerii na Picasie), ja natomiast należę do tych, którzy korzystają jedynie z adresu URL obrazka. Wyjaśnię to potem w instrukcji.

Do rzeczy. Aby na pasku bocznym umieścić odsyłacz do candy, organizowanego na innym blogu czy stronie wchodzimy najpierw w Projekt naszego bloga i z menu po lewej stronie wybieramy zakładkę Układ:


Wyświetla się nam układ naszego bloga, gdzie możemy przesuwać i dodawać poszczególne elementy. Aby dodać zdjęcie wybieramy przycisk Dodaj gadżet:


Pokazuje się nam wtedy cała lista elementów, które możemy dodać do naszego bloga. My wyszukujemy na tej liście gadżet Obraz:


Po kliknięciu pokazuje nam się oddzielna karta, w której musimy uzupełnić kilka pól. Zasadniczo biorąc udział w candy chcemy zamieścić baner zabawy wraz z linkiem, który po kliknięciu przeniesie nas na stronę candy. Pozostałe pola są więc opcjonalne, w miejscu tytułu lub podpisu możemy np. wpisać datę zakończenia zabawy lub zostawić je puste:


Aby uniknąć pobierania banera candy na swój komputer i ponownego umieszczania go na własnym serwerze (w przypadku bloga - w albumie Picasy), możemy wybrać drugą opcję, a więc w polu Obraz zaznaczyć opcję Z internetu. Wklej URL obrazu poniżej. Aby to zrobić otwieramy post z ogłoszeniem o candy, w którym chcemy wziąć udział i klikamy prawym przyciskiem myszy na banerze. Zaznaczamy opcję Kopiuj adres obrazka:



Następnie adres ten wklejamy do pola, o którym pisałam przed chwilą:


Za chwilę automatycznie wklejony adres zmieni się w podgląd obrazka:



Musimy też uzupełnić pole Link - kopiujemy z paska adresu dokładny adres posta z ogłoszeniem o candy...


... i wklejamy go. Pamiętajcie jednak, żeby wklejając ten link skasować umieszczony tam automatycznie przedrostek http://. W przeciwnym wypadku Wasz adres może wyglądać tak:
http://http://colorhills.blogspot.com/2013/04/candy.html
jest wtedy nieprawidłowy i nie przeniesie Was na stronę z candy! Jest to dość częsty błąd.

Następnie klikamy Zapisz na dole karty:



W Układzie bloga dodany przed chwilą gadżet z obrazkiem pojawia się jako pierwszy na liście. Można na niego kliknąć, przytrzymać i przesunąć w dowolne miejsce bloga, np. niżej czy do drugiej kolumny.



Kiedy już umieścimy obrazek w docelowym miejscu klikamy przycisk Zapisz rozmieszczenie:



Gotowy obrazek na blogu wygląda tak:


Instrukcja wydaje się może zagmatwana, ale myślę, że obrazki wszystko Wam rozjaśnią. W razie pytań postaram się pomóc, także śmiało piszcie w komentarzach, jeśli coś jest nieczytelne.

A tych z Was, którzy strasznie wynudzili się, bo początki blogowania mają już za sobą, zapraszam za tydzień lub do poprzednich środowych myków :)

W poprzednich środowych mykach:

Wszystkie środowe myki

środa, 17 kwietnia 2013

Środowe myki: kopia zapasowa


Witajcie po tygodniowej, przymusowej przerwie. Po tym tygodniu mogę powiedzieć - róbcie kopie zapasowe! Wszystkie dane, na których Wam zależy, miejcie w co najmniej dwóch egzemplarzach. Boleśnie odczułam wypadek mojego komputera, który był całkowicie zawiniony przeze mnie i moją nieuwagę (wystarczy przecież kabel zasilacza tam, gdzie się go nie spodziewacie, żeby laptop wylądował na podłodze), a jak się okazuje, odzyskanie danych nawet w dzisiejszych czasach wcale nie jest proste jak w CSI...

Niewielką część rzeczy trzymałam także na drugim nośniku, ale straciłam na przykład wszystkie zdjęcia z mojego dotychczasowego majstrowania. Gdyby nie blog i galeria na Picasie, nie miałabym żadnego, a tak zniknęły tylko te nieopublikowane. Spora ulga :)

W każdym razie - namawiam Was gorąco do tego, żeby wszelkie dane, na których Wam zależy zgrać na płyty, skopiować na pendrive'a czy dysk zewnętrzny, umieścić w internecie na jakimś wirtualnym dysku czy w galerii. Może się Wam wydawać, że taka wpadka jak moja Was nie dotyczy, ale uwierzcie - może się to zmienić dosłownie w ułamku sekundy. Korzystajcie z cudzych błędów :)

Apel o kopie zapasowe ma też swoje przełożenie na bloga. Pamiętacie, że jakiś czas temu przez blogowy świat przetoczyła się fala "zniknięć"? Właściciel bloga zaglądał na swoją stronę, a tam - z niewiadomego powodu - pustka. Warto zabezpieczyć się i na taką okoliczność, aby móc chociażby przenieść dotychczasową zawartość bloga na inną platformę. Dla tych, którzy nie wiedzą jak skopiować bloga, prosta instrukcja.

Wchodzimy w Projekt > Ustawienia > Inne > Eksportuj bloga > Pobierz bloga

Eksportowanie bloga nie usuwa go automatycznie z bloggera, więc bez obaw. W ten sposób kopiujemy jednak tylko posty i komentarze. Aby pobrać także szablon bloga, a więc cały układ, który stworzyliście na swojej stronie wchodzimy w Projekt, po prawej stronie u góry znajduje się przycisk "Utwórz/przywróć kopię zapasową". Klikamy i pobieramy za pomocą przycisku "Pobierz pełny szablon". Gotowe :) Wasz blog jest bezpieczny, macie kopię zapasową!

Uff... życzę Wam jak najmniejszej ilości takich nieprzyjemnych przygód! A w najbliższych dniach postaram się odpowiedzieć na komentarze i zajrzeć na Wasze blogi. Do zobaczenia!


W poprzednich środowych mykach:

Wszystkie środowe myki