Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalendarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalendarz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Samodyscyplina, groźne słowo przewodnie na 2013

Zeszłoroczny kalendarz wcale nie doczekał się okładki, tegoroczny dostał ją zaraz na początku nowego roku. Podobnie jak w przepiśniku - trochę dziwna jak na mnie, płaska, bez ozdób, bajerów, taka sobie zwykła. I znowu ta tapeta! Na przodzie motywujące hasło. Czy poskutkuje, nie wiem. Mam nadzieję.

Papiery ILS od Nulki

Okładka jest właściwie uszyta, ale tak, że kalendarz ledwo w nią wszedł! Na szczęście tapeta wiele zniesie...



Udanego tygodnia!

P.S. Dziękuję za cudowne komentarze pod poprzednim postem o kogucie. Pewnie, że jestem dumna, bardzo! Sprawił jednak, że w nowy tydzień wchodzę z niezłymi zaległościami, jeśli chodzi o odpowiedzi na komentarze i odwiedziny na Waszych blogach... Ale gdzieś tam na szlaku na pewno niedługo się spotkamy :)

środa, 2 stycznia 2013

Środowe myki: projekt w sam raz na początek roku


Nowy rok to nowy kalendarz. Papierowy rzecz jasna, lubię mieć wszystko czarno na białym :) Można je niby prowadzić także w internecie czy komputerze, przez jakiś czas sama to robiłam, ale to zdecydowanie nie to samo.

Co roku pierwszą rzeczą z nowym kalendarzem było dość czasochłonne przepisywanie urodzin, imienin i rocznic. Nigdy za bardzo tego nie lubiłam. W tym roku uznałam, że kończę z tym, w kalendarzu na 2013 rok będę normalnie planować, natomiast założę też "wieczny" kalendarz z wszystkimi powtarzającymi się rok do roku datami.

"Zaprojektowałam" sobie proste, dwustronne karty na których jest jedynie nazwa miesiąca oraz odpowiednia ilość dni (bez oznaczeń dni tygodnia rzecz jasna). Równie dobrze taką listę można zrobić w wordzie albo ręcznie.

Kartki mają format A5. Opierają się i są przytwierdzone do tekturowego składaka, który wykonałam identycznie jak te do ramko-kartek. Można równie dobrze użyć gotowca, na przykład z jakiegoś starego, biurkowego kalendarza. Kartek nie spięłam na stałe, przyczepiłam je do tekturowej podstawki za pomocą zwykłego klipsa. Podstawka jest składana na płasko, więc równie dobrze można kalendarz schować czy włożyć do kalendarza na 2013 rok i mieć przy sobie.

Można pokusić się o bardziej wyszukany dizajn kart, ja zadowoliłam się tym:


na zdjęciu pozuje także wintydżowa lampa od Lubego :)



Jutro zapraszam Was na kolejne wyzwanie na moim blogu. Mam nadzieję, że temat uznacie za choć odrobinę inspirujący. Do zobaczenia!

W poprzednich środowych mykach: