Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łowickie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łowickie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 lutego 2014

Ale mnie zaszczyt kopnął!

Że się tak kolokwialnie wyrażę :) Nie mam zamiaru się chwalić, chociaż w tym tygodniu tak jakoś wyszło, że opisuję same zaszczyty :) W poniedziałek o dołączeniu do Art-Piaskownicy, a dziś o dziwnym zbiegu okoliczności. Wybaczcie, nie mam jednak wyrzutów sumienia, ponieważ co jak co, ale blog ma mi też służyć do upamiętniania takich momentów, w odniesieniu do mojego rękodzieła traktuję go jako rodzaj kroniki :)

Wchodzę ja wczoraj - jak nigdy - na główną stronę DaWandy, a tam przed oczami przewija mi się mój filcowy kogutek! Sami zobaczcie:


Jestem w szoku. Klikam, a tam więcej:


I jeszcze aparaciki!


Gdyby nie przypadek, w ogóle bym tego nie zauważyła. A tak na koniec dnia ogarnęło mnie wielkie zdziwienie.

Tu kogutek w pełnej krasie:



Jest też oczywiście na DaWandzie.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Ogniste łowickie

Dawno się u mnie nie pojawiały, a obok wszelkiej maści ślimaków jest to jeden z pierwszych rodzajów kolczyków jakie robiłam z filcu. Inspirowane łowickimi wzorami, tym razem w odcieniach czerwieni. Może jakaś fanka tego koloru wybierze je w ramach wygranego wyzwania - zobaczymy :)


Udanego poniedziałku!

sobota, 26 stycznia 2013

Filcu, filcu dajcie!

Mam wrażenie, że filcu nie było tu wieki, zdradzam go niemiłosiernie z papierami i innymi projektami. Ale musicie uwierzyć mi na słowo, że to tylko takie wrażenie - filcowe drobiazgi się tworzą, ale na ich fotografowanie czasu było mniej :)

W mijającym tygodniu jeden z wieczorów poświęciłam na kolejny łowickopodobny wzór. Kogucik już był, doczekał się wielu pochlebnych komentarzy i sama też byłam zadowolona z efektu. Odezwały się nawet głosy, żeby kurkę do pary dorobić i chyba nawet udało mi się znaleźć jeden przykład kury, a nie koguta na wycinance. Ale to już nie to... Wygląda po prostu jak kolorowy gołąb z grzebieniem :) I kogutek został bez pary.

Ale! Na łowickich wycinankach portretowany jest nie tylko kurzy gatunek! Znajdziemy chociażby pawie, które może nie są tak charakterystyczne i nie dorównują kogutom urodą, ale jednak są (polecam obejrzenie w sieci). Skusiłam się ja na pawia i ślęczałam nad nim sporo czasu. Wybrałam trochę mały rozmiar i jak przyszło co do czego, to z łezkami na ogonie miałam niezłą przeprawę :)



Udanego wieczoru!

sobota, 12 stycznia 2013

Motywów łowickich część kolejna

Kto odwiedza mnie od dłuższego czasu wie, że mam słabość do motywów ludowych. Opisywałam wycieczki do skansenów (tu moja ulubiona), pokazywałam inspirowaną nimi biżuterię. Do kogucika, znanego Wam na pewno z wycinanek, zabierałam się wiele razy, ale kończyło się na zastanawianiu jak to ugryźć od strony technicznej. W końcu postanowiłam spróbować! Rzadko to mówię, ale z niego jestem troszkę dumna.




Udanej soboty!

P.S. Kogucik idealnie wpisuje się w moje wyzwanie:


Zapraszam też na candy!


piątek, 9 listopada 2012

Pasiak na szyję z ludowym zacięciem

Fiksacją na punkcie klimatów folkowych dzieliłam się tu niejednokrotnie. Ale ostatnio sama siebie zdziwiłam. Pamiętacie korale, które ostatnio pokazywałam? Te z kółek, idealnie pasujące do kompletu dla Ystin? Leżały naprzeciw mnie i nagle mnie olśniło - przecież stąd już bardzo blisko do łowickiego pasiaka! Może to skojarzenie wyda się Wam bardzo odległe, ale te kolory aż prosiły się o nieco inny układ i upodobnienie ich choć trochę do pasiaka!

Może w tradycyjnym pasiaku tych barw jest ciut mniej, ale wzór na tkaninie składa się z pasów różnej szerokości, tych grubszych i bardzo cieniutkich. Nic więcej nie łączy moich korali/naszyjnika z prawdziwym, łowickim pasiakiem. No może oprócz dodatku wełny w filcu :)



Interpretacja jest więc bardzo luźna, ale o to właśnie chodzi, żeby dosłowności uniknąć.

Weekend powoli się zbliża, więc życzę Wam wielu twórczych chwil przy kubku czegoś ciepłego!

P.S.  Scrap.com.pl świętuje i rozpowszechnia aukcje na małego Marcina:


A na nich duuuużo scrapowych zestawów!

środa, 4 kwietnia 2012

W kolorach wiosny (podczas gdy za oknem deszcz)

Ponieważ Ystin dostała już swoją wygraną w candy, mogę zamieścić dziś jakiś post :) Zwyciężczyni wybrała taki oto komplet biżuterii:


Bardzo wiosenny! Trochę przypadkowo, także dołączony kurczak pasował kolorystycznie:


Do tego kilka drobiazgów i paczuszka ruszyła w drogę:


Ale ale! Szczęście i mnie ostatnio dopisuje, więc rozsyłam je dalej i ogłaszam kolejną zabawę :) Filcowa niespodzianka poleci do osoby, która złapie na liczniku liczbę 50005. Wystarczy przesłać print screena / zdjęcie ekranu na mój adres podany w pasku bocznym. Zapraszam do polowania i powodzenia!

Pozdrawiam Was serdecznie!

piątek, 16 marca 2012

Ko ko ko - kolorowych świąt!

Do świąt jeszcze trochę i choć nie czuję jakiejś specjalnej ekscytacji, zabrałam się za kolejne kartki. A ponieważ wiosenno-wielkanocne motywy kojarzą mi się z łowicką wycinanką, to po prostu idę za ciosem. Zamiast kombinować, o wiele łatwiej wybrać myśl przewodnią i się jej trzymać. Moja myśl to minimalizm, ścinki i i motyw łowicki rzecz jasna. Recykling pełną gębą - bo wszystko pochodzi z ulotek reklamujących pewną sieć spożywczą sprzed dwóch lat. Wiem, jestem chomikiem. Ale kiedy zobaczyłam stosy ulotek z kogutkami na okładkach i łowickimi wzorkami w środku, czapnęłam ile wypadało (czyli jakieś 10 sztuk), a dziś żałuję, że tak mało :)


Zielone kropeczki farbką od Lejdi
Słabo widać, ale w chmurce KO! KO! KO! KOLOROWYCH ŚWIĄT! :)
Kartki fioletowe zgłaszam na wyzwanie w Digi-Scrap, a pomarańczowe do CraftFun.

Pozdrawiam Was serdecznie!

sobota, 10 marca 2012

Korale dla Katki i kartki

Katka jest już właściwie stałą klientką :) Na jej zamówienie powstały filcowe korale złożone ze sporych kulek w szarościach i melanżu czerwieni z (prawie) czarnym. Kolejna okazja, by powtórzyć, że szary pasuje do wszystkiego! :)


Przy okazji warto zajrzeć do Kasi, bo do końca marca trwa u niej wspaniałe candy, w którym do wylosowania piękne, kartkowe dodatki!

Do świąt zostało jeszcze trochę czasu, ale w ostatnim tygodniu zrobiłam pierwsze kartki wielkanocne. Pomyślałam, że choć sama kartek wysyłać chyba nie będę, to zrobię kilka dla Mamy, która na pewno to zrobi. Niestety... Mama zobaczyła kartki i stwierdziła, że za bardzo jej się podobają i woli zostawić je sobie jako ozdobę, niż puszczać je w świat... Ehhh, mówiłam już kiedyś, że aprobata ze strony mojej Rodzicielki bywa bezwarunkowa... I bardzo bezkrytyczna jak widzę :)

Pierwsza kartka nadaje się na wyzwanie w Digi Scrap (choć nie wiem, czy nie trzeba obowiązkowo użyć jakiegoś stempelka) - wykonać trzeba kartkę bez użycia scrapowych papierów. Czy nadają się w ogóle do pokazania, tego nie wiem :)

Prawie całość to recykling, oprócz wycinanki i esów-floresów na środku - to część wygranego kiedyś candy u Wiśni.
Jajeczka - część wygranej u Andape.

Napisy odręczne, bo jakoś ostatnio nie mam cierpliwości drukować milion razy, żeby trafić w odpowiednie miejsce, a z tym zawsze tyle ceregieli.

Pozdrawiam!

środa, 30 listopada 2011

Nie 'zdanżam'

z niczym :) Ojej, pierwszy raz widzę to słowo w takiej formie zmaterializowane pod postacią liter i wygląda to strasznie :) Gorączkowo staram się nadrobić zaległości, odwdzięczyć się za Wasze komentarze, odwiedzić wszystkie osoby biorące udział w moich cukierasach (został już niecały tydzień!), a czekają jeszcze inne obowiązki... I majstrowanie oczywiście :)

Chciałabym podziękować Aicenie za wyróżnienie, bo w swoim gapiostwie chyba jeszcze tego nie zrobiłam, za co bardzo przepraszam! A ogromnie doceniam okazywaną mi sympatię i miłe komentarze pod adresem moich prac :) W sprawie spełnienia warunków zapraszam tutaj. Jeśli chodzi o dredy, to poprzedni post wywołał u mnie wiele miłych wspomnień :) Poza tym muszę powiedzieć, że to bardzo wygodna fryzura, i dementuję - dredy można normalnie myć i nie lęgnie się tam robactwo :)

Pozostając w etniczno-regowym klimacie - kolczyki:


Chciałabym też skorzystać z okazji i przyłączyć się do słów Aśko i jej notki na temat Szlachetnej Paczki. Wolontariusze z akcji docierają do naprawdę potrzebujących osób, dzięki czemu darczyńcy mają pewność, że ich pomoc nie pójdzie na marne, a trafi do konkretnej rodziny. Czasami nie wyobrażamy sobie jak prozaiczne marzenia mają nie tylko dorośli, ale nawet dzieci, które wcale nie myślą o pięknych zabawkach, ale o ciepłych butach.

Pozdrawiam Was serdecznie!
Asia