Pokazywanie postów oznaczonych etykietą geometryczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą geometryczne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 kwietnia 2013

Rozpędzam się.. badzo powoli :)

Powoli wracam do żywych - na razie bez swojego komputera. Nie mam zdjęć prac, które czekały w kolejce do pokazania, więc muszę po prostu zacząć robić nowe :)

Na rozruszanie nieskomplikowane COŚ, co mogłoby być broszką, a równie dobrze sprawdziłoby się jako element opaski, jeśli ktoś lubi takie duże ozdoby na głowę. A może naszyjnik?


Dziękuję za wszystkie wyrazy solidarności pod poprzednim postem - jak widać utrata danych zdarza się każdemu, prędzej czy później. Życzę Wam udanego wejścia w weekend i mam nadzieję do zobaczenia - dziś wieczorem będę krążyła po Waszych blogach :)

Dziękuję też Black Rose's Handmade Things za wyróżnienie, jakie przyznała mi i mojemu blogowi. Zawsze powtarzam, że jest mi bardzo miło, gdy ktoś docenia moją pracę! Ale zwyczaj mam taki, że łańcuszek ucinam. Natomiast jeśli ktoś ciekawy informacji o mnie - zapraszam do przejrzenia archiwum bloga :)

wtorek, 9 kwietnia 2013

Bańki na bis

Czy ktoś pamięta bąbelkowy naszyjnik, który kiedyś pokazywałam? Doczekał się bransoletki do kompletu. Szukając teraz oryginalnego postu zorientowałam się, że pokazywałam go prawie 2 lata temu. Niemożliwe...

A jednak! Komplet wygląda tak:


I sama bransoletka:


Zaspokaja moje zapotrzebowanie na kolor, a Wasze?

środa, 20 marca 2013

Środowe myki: farby do tkanin


W wykonaniu tych, co posiadają talent i odpowiednie umiejętności, malowanie na ubraniach czy torbach może by prawdziwą sztuką. Widzieliście koszulki malowane przez Maryś? Aparat w jej wykonaniu był tak realistyczny, że aż jęknęłam z zachwytu. Nie mówiąc już o portretach, które pokazywała na swoim blogu. Cudo!

Myślę jednak, że i ci "mniej zdolni" - do których zdecydowanie się zaliczam, bo po prostu nie potrafię rysować - mogą zrobić niezły użytek z farb do tkanin. W końcu w niektórych przypadkach wystarczy geometryczny wzór rysowany od ręki albo wycięty szablon.

O malowaniu z szablonem Marysia pisała tutaj. Za jej radą z tego właśnie posta zaopatrzyłam się w farby Fevicryl, chociaż na rynku dostępnych jest też wiele innych rodzajów farb. Napiszę pokrótce o tych konkretnych, ale zastrzegam, że absolutnie nie jest to żadna reklama. Myślę, że właściwości innych farb tego typu są zbliżone.

Są to farby akrylowe, które służą nie tylko do malowania na tkaninach - producent pisze, że można ich użyć do papieru, drewna, plastiku, gliny i innych porowatych powierzchni. Sprawdzą się więc także w innych działaniach, co mogę potwierdzić - używałam ich również do malowania drewna i papieru. Mają bardzo nasycone barwy, które można złamać mieszając różne kolory. Do tego są bardzo wydajne. Utrwala się je poprzez prasowanie na lewej stronie w temperaturze odpowiedniej do danej tkaniny. Podobnie jest z praniem - co prawda prałam pomalowane ubrania jedynie w 40 stopniach, ale jest to temperatura odpowiednia dla ubrań kolorowych. Marysia z kolei podaje, że także pranie w 60 stopniach jest nieszkodliwe.

Farby posiadają też wady - jasne odcienie nie kryją zbyt dobrze ciemnych kolorów, więc trzeba malować warstwami. Jednak im więcej warstw, tym sztywniejszy rysunek. Nie jest jednak aż tak źle. Jedną z koszulek (na zdjęciu poniżej, z żółtym ludzikiem) malowałam czterokrotnie i nie jest jak kawałek blachy :)

Cena farbek to ok. 5,80 zł za słoiczek 50 ml. Początkowo może to być spory wydatek, jeśli planujemy zakup dużej ilości kolorów. Farby jednak można bez problemu łączyć, a więc wystarczą podstawowe barwy. Pozostaje wtedy zabawa w mieszkanie i odcienie. Wciągająca :)

I muszę się do czegoś przyznać - farby dobrze zakrywają plamy :) Dziwnym trafem ostatnio często oblewam się różnymi rzeczami. Kiedy jakaś niespieralna plama pojawiła się na mojej bluzce, postanowiłam po prostu pomalować całą koszulkę. Była już dość znoszona, ale bardzo ją lubię, więc cóż było robić :) Nie dalej jak 3 dni temu odkryłam, że kolejna koszulka jest upaćkana, tym razem domestosem. I już chyba wiem co z nią zrobię :)

Poniżej zdjęcia koszulki malowanej z ręki, w trójkąty, oraz koszulki malowanej przy użyciu szablonu. Kolejne eksperymenty w toku :)



Zachęcam Was do spróbowania, jeśli będzie okazja!

Jeśli wykorzystacie ten lub inny pomysł ze środowych myków, dajcie znać! Chętnie zamieszczę link do Waszej pracy przy odpowiednim poście.

w poprzednich środowych mykach:

 wszystkie środowe myki

czwartek, 14 lutego 2013

Geometria rządzi!

Przynajmniej u mnie i przynajmniej na razie :) Po wtorkowych trójkątach cały komplet, złożony tym razem z kwadratów. Delikatne kolory, ale wielkość dostrzegalna na pierwszy rzut oka. Kolczyki mają 6 cm długości!




Co myślicie?

Udanego dnia! Więcej niż zwykle objawów miłości Wam życzę :)

wtorek, 12 lutego 2013

Uzewnętrzniam się

Nie wiem czy wspominałam, ale na początku stycznia - w ramach podtrzymywania twórczej werwy - podjęłam własne wyzwanie. Nie jest to postanowienie noworoczne, ale wyzwanie właśnie. Postanowiłam, że postaram się codziennie zrobić COŚ "twórczego" - filcowego, papierowego czy innego, ale codziennie wieczorem usiąść i poświęcić trochę czasu na ruszenie głową i wprawienie palców w ruch. Od razu wiedziałam, że będzie to projekt nieco na wyrost - zdarzają się dni rozłąki, kiedy nie mam dostępu do moich kraftowych zbiorów, nader często nadchodzą one w weekendy, a więc wtedy, gdy ta twórczość gdzie indziej pewnie kwitnie. W dzień powszedni odpuszczam tylko wtedy, gdy naprawdę nie czuję się na siłach. 

Muszę powiedzieć, że w moim przypadku ta metoda skutkuje. Wcześniej miewałam problemy, narzekałam, że brak mi weny, pomysłu... Natomiast (prawie) codzienne siadanie do stołu, chwila namysłu, przeszukiwanie zasobów sprawiają, że mój plan wypełniłam w 3/4, co nie jest wynikiem złym. A dla mnie oznacza tyle, że przez ostatnie 42 dni zrobiłam 32 rzeczy - filcowych kolczyków, bransoletek, korali, naszyjników czy pierścionków, ale też kilka kartek i LO. Nie zawsze są to cuda, czasem zwyklaczki, które nie wymagają wiele pracy. Ale sam moment tworzenia jest bardzo cenny. Dzisiejsze kolczyki należą właśnie do tych niekoniecznie skomplikowanych tworów:


Ale się rozpisałam! Tyle wstępu dla jednych, małych kolczyków!

Za radą Agnieszki dołączam do zabawy w Kreatywnym Kufrze, gdzie w roli głównej trójkąty. Zajrzyjcie tam zresztą, bo zgłoszono już wiele pięknych prac!


P.S. Od Karoliny prowadzącej blog Kora szyje otrzymałam wyróżnienie, za które bardzo dziękuję. Jest mi z tego powodu bardzo miło, ale ponieważ nie lubię łańcuszków, nie wezmę udziału w zabawie. Mam nadzieję, że Karolina się nie obrazi, a - zupełnie przypadkowo - dzisiejszy obszerny post zdradził nieco szczegółów :)

Udanego dnia!