Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyróżnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyróżnienia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 października 2013

Sowie love

Wczoraj nie było poniedziałkowej dawki koloru w moim wykonaniu, dzisiaj nadrabiam więc dawką uroku. Uroku w wykonaniu jesiennych, zakochanych sów :) Są dwie, są nieduże, ale całkiem słodkie. I każda z nich ma serce jak na dłoni. Duże i czerwone.




Udanego wtorku!

czwartek, 18 lipca 2013

Kto zjada ostatki, ten piękny i gładki...

...tymczasem ja pokazuję ostatki - ciekawe, jak mi pójdzie :) Bardzo miłe komentarze pod breloczkiem-aparacikiem skłaniają mnie do pokazania Wam w szczegółach jeszcze jednego i wszystkich trzech przeze mnie wykonanych razem. Jak widzicie guzik się już nie powtórzył :) Który podoba się Wam najbardziej?



Pozdrawiam Was serdecznie!

P.S. Dziękuję Fringe za wyróżnienie. Zrobiła to jeszcze w maju, ale dopiero teraz mam okazję jej podziękować. Swoim zwyczajem na tym poprzestanę :) Doceniam jednak każdy taki wyraz sympatii :)

piątek, 19 kwietnia 2013

Rozpędzam się.. badzo powoli :)

Powoli wracam do żywych - na razie bez swojego komputera. Nie mam zdjęć prac, które czekały w kolejce do pokazania, więc muszę po prostu zacząć robić nowe :)

Na rozruszanie nieskomplikowane COŚ, co mogłoby być broszką, a równie dobrze sprawdziłoby się jako element opaski, jeśli ktoś lubi takie duże ozdoby na głowę. A może naszyjnik?


Dziękuję za wszystkie wyrazy solidarności pod poprzednim postem - jak widać utrata danych zdarza się każdemu, prędzej czy później. Życzę Wam udanego wejścia w weekend i mam nadzieję do zobaczenia - dziś wieczorem będę krążyła po Waszych blogach :)

Dziękuję też Black Rose's Handmade Things za wyróżnienie, jakie przyznała mi i mojemu blogowi. Zawsze powtarzam, że jest mi bardzo miło, gdy ktoś docenia moją pracę! Ale zwyczaj mam taki, że łańcuszek ucinam. Natomiast jeśli ktoś ciekawy informacji o mnie - zapraszam do przejrzenia archiwum bloga :)

wtorek, 19 lutego 2013

Zwycięstwa, wyróżnienia, deser na śniadanie

W zeszłym tygodniu na swoje nowe miejsce dotarł zestaw dla zwyciężczyni wyzwania, Oli-Lexie's Art. Właściwie nie miałam problemu z dopasowaniem nagrody, bo przyszła właścicielka chciała, by było to  coś w tęczowych kolorach. Forma niejako narzuciła się sama. Do znanej już bransoletki powstały więc kolczyki i komplet powędrował do Oli.



Przy okazji dzisiejszego postu chciałabym też podziękować Kasi-kiosc za wyróżnienie mojego bloga. Bardzo, bardzo to doceniam, nie myślcie, że przecinając łańcuszek okazuję niewdzięczność. Właściwie to nawet mocno rozgadałam się u Kasi w komentarzach, zdradzając jej moje upodobanie do pewnych deserów... zjadanych na śniadanie :) Kto ciekaw, niech zagląda do Kasi. Na jej blogu zresztą mnóstwo inspirujących do podróży zdjęć i interesujących rękodzielniczych projektów.

Tymczasem!

wtorek, 12 lutego 2013

Uzewnętrzniam się

Nie wiem czy wspominałam, ale na początku stycznia - w ramach podtrzymywania twórczej werwy - podjęłam własne wyzwanie. Nie jest to postanowienie noworoczne, ale wyzwanie właśnie. Postanowiłam, że postaram się codziennie zrobić COŚ "twórczego" - filcowego, papierowego czy innego, ale codziennie wieczorem usiąść i poświęcić trochę czasu na ruszenie głową i wprawienie palców w ruch. Od razu wiedziałam, że będzie to projekt nieco na wyrost - zdarzają się dni rozłąki, kiedy nie mam dostępu do moich kraftowych zbiorów, nader często nadchodzą one w weekendy, a więc wtedy, gdy ta twórczość gdzie indziej pewnie kwitnie. W dzień powszedni odpuszczam tylko wtedy, gdy naprawdę nie czuję się na siłach. 

Muszę powiedzieć, że w moim przypadku ta metoda skutkuje. Wcześniej miewałam problemy, narzekałam, że brak mi weny, pomysłu... Natomiast (prawie) codzienne siadanie do stołu, chwila namysłu, przeszukiwanie zasobów sprawiają, że mój plan wypełniłam w 3/4, co nie jest wynikiem złym. A dla mnie oznacza tyle, że przez ostatnie 42 dni zrobiłam 32 rzeczy - filcowych kolczyków, bransoletek, korali, naszyjników czy pierścionków, ale też kilka kartek i LO. Nie zawsze są to cuda, czasem zwyklaczki, które nie wymagają wiele pracy. Ale sam moment tworzenia jest bardzo cenny. Dzisiejsze kolczyki należą właśnie do tych niekoniecznie skomplikowanych tworów:


Ale się rozpisałam! Tyle wstępu dla jednych, małych kolczyków!

Za radą Agnieszki dołączam do zabawy w Kreatywnym Kufrze, gdzie w roli głównej trójkąty. Zajrzyjcie tam zresztą, bo zgłoszono już wiele pięknych prac!


P.S. Od Karoliny prowadzącej blog Kora szyje otrzymałam wyróżnienie, za które bardzo dziękuję. Jest mi z tego powodu bardzo miło, ale ponieważ nie lubię łańcuszków, nie wezmę udziału w zabawie. Mam nadzieję, że Karolina się nie obrazi, a - zupełnie przypadkowo - dzisiejszy obszerny post zdradził nieco szczegółów :)

Udanego dnia!

piątek, 18 stycznia 2013

Na zielono z prośbą

Macie już przygotowane do wręczenia kartki na święto dziadków? A może tak jak ja, wysyłaliście je pocztą? Szczerze mówiąc jakoś zupełnie nie mam weny do papierków, także nawet się nie rozkręcałam.



Dziękuję też Agnieszce i Jagódce za wyróżnienia. Bardzo mi miło, że chętnie do mnie zaglądacie i znajdujecie tu trochę inspiracji! Swoim zwyczajem poprzestanę na podziękowaniach, jeśli ktoś ciekaw kilku faktów o mnie - zajrzyjcie tu i tutaj.

Chciałabym także zachęcić do zajrzenia na bloga Agi, która pisze o zbieraniu fantów na aukcje i loterię na rzecz Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Głogówku. Ja już wysłałam moją skromną paczuszkę, może i ktoś z Was zechce dołączyć:


Acha, przy okazji tych z Was, którzy jeszcze się wahają i chowają w zanadrzu wspaniałe prace, zapraszam do udziału w moim wyzwaniu.
No i na candy rzecz jasna :)

Pozdrawiam i udanego weekendu!

sobota, 8 grudnia 2012

Eco-friendly december daily

Podobnie jak w zeszłym roku prawie cały grudniownik powstał z materiałów recyklingowych (ten z poprzedniego roku tu, tu i tutaj). W zeszłym roku zdecydowanie przesadziłam z ozdabianiem każdej strony i zajęło mi to duuuużo czasu. Już wtedy postanowiłam, że w kolejnym ograniczę paletę kolorystyczną i środki wyrazu :) Przy okazji pokazywania tegorocznej okładki pisałam, że wnętrze jest z tektury - z jednej strony szarej, z drugiej białej, lekko kredowej. Na szarych stronach są akcenty złote, na białych srebrne. Dwa numerki obok siebie (np. 1 i 2, 3 i 4 itd.) są w tej samej stylistyce, dlatego na kolażu pokazuję tylko jeden z nich.

Dla przypomnienia okładka:


Wnętrze:
zdjęcie w większej rozdzielczości pokazuje się po otwarciu w nowym oknie



Grudniownik trochę czekał na publikację, ale może to i dobrze! Jest przynajmniej odpowiedni klimat do tego, od 2 dni leży u mnie cieniutka, ale jednak, warstwa śniegu :) Gdyby nie to, że był już gotowy wcześniej, na pewno zrobiłabym go z zimowej kolekcji ILS.


W tym roku zorientowałam się, że wiele osób prowadzi grudniowniki tylko do drugiego dnia świąt..? Czy Wy też tak robicie? To oczywiście pytanie do tych z Was, co grudniowniki prowadzą :) Ja już chyba pozostanę przy swoim zwyczaju kończenia go na sylwestrze, bo ten okres między świętami i Nowym Rokiem też jest dość wyjątkowy... Zawsze też można zanotować sylwestrowe plany :)

Przy okazji papierowego tematu dziękuję ekipie Art-Piaskownicy za wyróżnienie mojego scrapa z Lejdisiowego zestawu z projektu 15 rzeczy!

czwartek, 25 października 2012

Jak dobrze wstać, skoro świt... ♫

U mnie to raczej "jak ciężko wstać", ale kiedy wstaje się jeszcze długo przed słońcem i znajduje się przemiłą wiadomość o zwycięstwie skromnej niepozornej kartki - dzień zaczyna się cudnie! Dziękuję :)

Dziś z kolei praca na wyzwanie Lejdi w Art Piaskownicy. Aby ją sfotografować, musiałam poczekać do świtu :) A teraz mam chwilę, by pokazać.


Wyzwanie skrojone jak dla mnie, bo śmieci przeznaczonych do recyklingu mam w papierzyskach multum. I wbrew wszelkim moim zarzekaniom, że nie poddam się na razie klimatom bożonarodzeniowym, jakoś wzięło mnie na stworzenie okładki tegorocznego grudniownika. Na razie na niej poprzestanę, ale pamiętając o katuszach, jakie rok temu przeżywałam ozdabiając strony na raty, tym razem zacznę od razu w listopadzie. Nauczona doświadczeniem wybiorę sobie skromną paletę kolorystyczną i postaram się jej konsekwentnie trzymać.

Okładka jest złożona z dwóch części - z przodu przezroczysty plastik, pod nim skromna stroniczka:





Prezentuję dokładnie materiałoznawstwo: obrazek z sarenką to kartka świąteczna, literki pozyskane sposobem przedstawionym wczoraj, białe gwiazdki jako odpad śnieżynkowych zawieszek, kolorowe kropy dostałam od Mamy, która zbiera dla mnie czasem takie duperelki (są to jakieś pozostałości po dziurkaczu). Do tego przeszycia, zszywki i marker. Albumik ma dokładnie 32 strony - są to 4 arkusze tektury modelarskiej przeciętej na cztery. Tekturę podarował mi Luby, bo modeli już nie klei, a dla mnie to po prostu najlepszy prezent :) Całość zbindowana sposobem, który pokazywałam w środowych mykach miesiąc temu. Tym razem zamiast pojedynczych kółek użyłam dwóch kompletów po trzy (trzeba więc odciąć więcej ze sprężyny, wymierzyć gdzie wyciąć otwory i resztę zrobić tak, jak pokazywałam). Chyba wszystko :)

Z okładki jestem całkiem zadowolona. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać wnętrze w takiej biało-złoto-srebrnej tonacji.

Jeśli tylko czas Wam pozwoli, skuście się na to wyzwanie. Nie chodzi jedynie o kreatywność, ale także o recykling i ochronę środowiska. Szczytne cele :)

Przy okazji zapraszam też na moje wyzwanie, wszelkie nowinki mile widziane!


Udanego dnia!

P.S. Chętnych na katalog IKEA zapraszam >>tutaj<<

czwartek, 4 października 2012

Dwie miłe rzeczy...

...spotkały mnie w ciągu dwóch dni :)

Najpierw wygrana od Al z Czarów z Drewna, która w konkursie IKEA obdarowała mnie trzema wspaniałymi przedmiotami. Po pierwsze, dwa cudowne koniki - bardzo lubię motyw koników z Dalarny, czemu wyraz dałam już kiedyś i popełniłam broszkę (>>tutaj<<). Tym bardziej się cieszę z tej pary :) Równie miłym dodatkiem był katalog IKEA. Nie macałam jeszcze papierowej wersji, do sklepu daleko... Jak pisałam, nowy katalog to dla mnie jeden z przyjemniejszych akcentów jesieni. Po pierwszym czytaniu jestem bardzo usatysfakcjonowana! W zeszłym roku nie zachwyciły mnie tkaniny, teraz przeciwnie - ponieważ tekstylia są motywem przewodnim, pojawiło się kilka ciekawych egzemplarzy. No i niedługo nastąpi pewnie kolejne podejście i przeglądanie :) Szkoda tylko, że szafy nie są z gumy i muszę wstrzymać się z zakupem entego kompletu pościeli...

zdjęcia powiększycie maksymalnie klikając prawym przyciskiem myszki i wybierając 'otwórz w nowej karcie'


Druga miła sprawa to wyróżnienie od kiosc i Kaśku:


Swoim zwyczajem jednak przetnę łańcuszek, co mam nadzieję ani kiosc, ani Kasi nie urazi! Bardzo doceniam to, że ktoś z przyjemnością do mnie zagląda i serdecznie za to dziękuję! Odwiedźcie zresztą kiosc na jej blogu, bo pokazuje tam piękne zdjęcia z podróży (zamieszczane w regularnym cyklu, jakby dziewczyna ciągle była w drodze!), cudne lale-niby-szmacianki o ślicznych twarzyczkach, ciekawą biżuterię... musicie się przekonać :) Kaśku z kolei wciągnięta jest przede wszystkim w modelinę, tym bardziej miło mi, że zagląda na mojego nie-modeliniarskiego bloga :) Niezmiennie podziwiam tworzenie z tego surowca, jest to dla mnie właściwie czarna magia, a można z niej wyczarować maleńkie cuda! Jak ludzie dają radę wykonać takie szczegóły i tyci elementy?!

Jeszcze raz dziękuję za piękne prezenty i miłe słowa, ślę uściski!

piątek, 31 sierpnia 2012

Ślimaczki w buraczkach


Po postach okołopapierowych i moim drugim w życiu LO'sie, kolej chyba na coś filcowego, jak myślicie? Siedząc ostatnio późną nocą wykonałam kilka pierścionków, jeden z nich pasuje do pokazywanej już przeze mnie bransoletki. Właściwie taki właśnie komplecik mógłby być nagrodą dla osoby, która wygra wyzwanie. Chociaż oczywiście może wybrać sobie zupełnie coś innego :)



Co myślicie?

P.S. Zufik obdarowała mnie wyróżnieniem,
za co serdecznie jej dziękuję, bo zawsze cieszę się, że ktoś z przyjemnością do mnie zagląda! Swoim zwyczajem jednak nie nominuję kolejnych osób (łańcuszki to troszkę nie dla mnie, przepraszam) i odsyłam do 7 rzeczy, które ujawniłam już kiedyś >>tutaj<<, a ponieważ ostatni punkt się zdezaktualizował (wszak na wakacjach byłam w zeszłym roku, a i za chwilę się wybieram) odsyłam też  >>tu<<. Mam nadzieję, że Zufika to nie urazi, a ciekawość zostanie w jakimś stopniu zaspokojona. Jeszcze raz dziękuję!

poniedziałek, 16 lipca 2012

Tęcza do kompletu

Nie wiem jak Wy, ale ja mam wrażenie, że zrobiło się jakoś papierowo u mnie.. :) Jak kiedyś pisałam, wszelkie kartki tworzę wyłącznie na własny użytek, czyli głównie użytek rodzinny - a okazji jakoś ostatnio więcej. Mam jeszcze dwie takie prace do pokazania, ale dzisiaj, żeby już zupełnie nie zapomnieć o moim głównym, filcowym poletku, pokażę naszyjnik stworzony do kompletu z kolczykami, które pokazywałam Wam dokładnie miesiąc temu >>tutaj<<. Naszyjnik powędrował już do swojej pomysłodawczyni, pani Zuzy.

Kosztował mnie kupę roboty, troszkę nawet nie doceniłam go pod względem pracochłonności :)



Muszę się jeszcze pochwalić i podziękować. Za wyróżnienie mojej ślubnej kartki z poprzedniego posta w wyzwaniu na Pomorskie Craftuje! Dziękuję!



piątek, 18 maja 2012

Pudełko na prezent i coś do pobrania

Oj, mało filcu ostatnimi czasy. W ogóle mało się tu dzieje. Nie mam też za dużo czasu, żeby wędrować po Waszych blogach czy odpowiedzieć na komentarze... Tylko problemów wokół mnie jakoś więcej niż zwykle.

Niewielkie pudełko na prezent. Materiały: karton posprejowany na biało z użyciem serwetki od Aśko, tektura falista i wydrukowana etykietka, wstążeczka od Ewy, kwiatki wygrane u Andape, listki z dziurkacza. Chyba wszystko. Prezentuje się tak:


Dla zainteresowanych zamieszczam też coś w rodzaju digi-stempelka. Choć to chyba za dużo powiedziane :) Jeśli wykorzystacie, proszę o podanie źródła, czyli tego bloga.


Nadrabiam też inną zaległość (z początku maja) i dziękuję Agnieszce, która zdecydowała się wyróżnić mój blog. Wielkie dzięki za miłe słowa! W tym samym poście opublikowała też zdjęcia przepięknej broszki z koralików, same zresztą zajrzyjcie na jej bloga... Poza tym u Agnieszki trwa candy, więc może się skusicie?

Pozdrawiam i udanego weekendu!

środa, 30 listopada 2011

Nie 'zdanżam'

z niczym :) Ojej, pierwszy raz widzę to słowo w takiej formie zmaterializowane pod postacią liter i wygląda to strasznie :) Gorączkowo staram się nadrobić zaległości, odwdzięczyć się za Wasze komentarze, odwiedzić wszystkie osoby biorące udział w moich cukierasach (został już niecały tydzień!), a czekają jeszcze inne obowiązki... I majstrowanie oczywiście :)

Chciałabym podziękować Aicenie za wyróżnienie, bo w swoim gapiostwie chyba jeszcze tego nie zrobiłam, za co bardzo przepraszam! A ogromnie doceniam okazywaną mi sympatię i miłe komentarze pod adresem moich prac :) W sprawie spełnienia warunków zapraszam tutaj. Jeśli chodzi o dredy, to poprzedni post wywołał u mnie wiele miłych wspomnień :) Poza tym muszę powiedzieć, że to bardzo wygodna fryzura, i dementuję - dredy można normalnie myć i nie lęgnie się tam robactwo :)

Pozostając w etniczno-regowym klimacie - kolczyki:


Chciałabym też skorzystać z okazji i przyłączyć się do słów Aśko i jej notki na temat Szlachetnej Paczki. Wolontariusze z akcji docierają do naprawdę potrzebujących osób, dzięki czemu darczyńcy mają pewność, że ich pomoc nie pójdzie na marne, a trafi do konkretnej rodziny. Czasami nie wyobrażamy sobie jak prozaiczne marzenia mają nie tylko dorośli, ale nawet dzieci, które wcale nie myślą o pięknych zabawkach, ale o ciepłych butach.

Pozdrawiam Was serdecznie!
Asia

poniedziałek, 28 listopada 2011

LOST no. 1

Dokładnie w momencie, w którym na poczcie pobierałam druk reklamacji przesyłki, pan listonosz wkładał do mojej skrzynki awizo na jedną z nich :) Jedna z zaginionych wróciła na mój adres, córka marnotrawna. Dosłownie :) Pozostaje tylko wypatrywać drugiej, ale z nią chyba nie będzie tak łatwo. Na osłodę mam więc szaro-kolorową brochę, od tej tęczy gęba się śmieje:


Poza tym chciałabym bardzo podziękować Marice znanej jako SlomianyOgien, która postanowiła obdarować mnie wyróżnieniem One Lovely Blog Award. Naprawdę cieszę się, że podobają Ci się moje prace :) Warunki spełniłam już tutaj, a wytłumaczyłam się tutaj. Ale ponieważ Marika ma piękne, długaśne dredy, postanowiłam zrobić wyjątek i zdradzić jeszcze jedną rzecz na swój temat... Uwaga, przygotujcie się!

Swego czasu też miałam dredy - nie licząc nieudanego podejścia i robienia ich "na wełniany sweter", kiedy to na głowie miałam raczej kołtun - to nawet dwa razy. Ostatnie dredy miałam przez 3 lata w czasie studiów i do dzisiaj leżą zawinięte w mojej szufladzie. Czekają na lepsze czasy :) Tak naprawdę nigdy nie uwolniłam się od chęci, aby znowu dredy zrobić i nachodzi mnie taka myśl co najmniej 2-3 razy w roku. Dredy wzięły się oczywiście z miłości do muzyki rege, przede wszystkim Boba Marley'a, którego uwielbiam do dziś. Dredów co prawda nie ma (na głowie), ale uczucia do Boba pozostały :)

Niezły njus, co?

wtorek, 15 listopada 2011

Wczoraj przed 22...

...telefon: "Pani Asiu, w sobotę idę na zabawę, czy przesyłka dojdzie do piątku?" Nocna praca, poranna wyprawa na pocztę i... mam nadzieję, w każdym razie trzymam kciuki za całą Pocztę Polską!

Zdjęcia szarym rankiem nie wychodzą już tak, jak w czasach złotej jesieni... Trzeba zacząć się przyzwyczajać :)


Chciałabym też podziękować Ewie i M(Aniulkowi) za wyróżnienie:


Ach, sama nie wiem co zrobić... Nie mam nic przeciwko wyróżnieniom, ale zawsze idą za tym jakieś warunki, przede wszystkim wyróżnienie innych osób. Mam miękkie serce i nie potrafię tego zrobić, bo odnoszę wrażenie, że ktoś może poczuć się niedoceniony, ba! pokrzywdzony nawet... a przecież zaglądam w wiele miejsc, i zawsze  spotykam tam osoby, które mają potrzebę tworzenia czegoś własnymi rękoma - zupełnie jak ja! Pozostawmy więc to tak, jak jest, a siedmiu rzeczy o mnie dowiecie się zaglądając tutaj. Mam tylko nadzieję, że teraz Ewa i M(aniek) się nie obrażą, ale wszystkim dogodzić się nie da :P

Przesyłam Wam ciepłe uściski!

czwartek, 21 lipca 2011

7 razy o mnie

Z bloga Hand made z muzyką w tle (dziękuję!) spłynęło do mnie wyróżnienie, które jestem zobowiązana przesłać dalej. Nigdy nie biorę udziału w łańcuszkach, ale powiedzmy, że tym razem to sposób na poznanie Was troszeczkę bliżej. Bo trzeba ujawnić 7 szczegółów ze swojego życia :)

W oryginale wyróżnienie powinnam wysłać do 16 osób, ale - umówmy się - ja zaproponuję 3 osoby, a reszta z Was niech się częstuje. Bo tak naprawdę wszystkie z Was zasługują na:


Jeśli zgodzą się wziąć udział w zabawie, wyróżniam:

Lejdi prowadzącą bloga, na którym zamieszcza swoje wyklejane paskudy
(http://by-lejdi.blogspot.com/)
Aśko, która też (po)tworzy
(http://askowo.blogspot.com/)
Justynę, która uchyla wieko swojej szkatułki
(http://w-szkatule-justyny.blogspot.com/)

A te z Was, które obsłużą się same, proszę o podanie w komentarzach takiej informacji, bo w końcu te 7 faktów o Was chętnie przeczytam :)

Krótko o zasadach zabawy:
1. Umieszczasz u siebie link do bloga osoby, która przesłała nominację.
2. Wklejasz powyższe logo na swoim blogu.
3. Piszesz 7 rzeczy o sobie.
4. Nominujesz kolejne osoby (w oryginale 16) i informujesz je o tym, pisząc odpowiedni komentarz.

Hmm, 7 rzeczy o mnie..
1. Uwielbiam słodycze. I mam na myśli to, że po prostu nie mogę się bez nich obejść. Jeśli otwieram paczkę czegoś, tabliczkę czekolady - nie ma możliwości, że coś zostanie "na później". Odpada też robienie większych zapasów słodyczy - nie znam umiaru :)
2. Nie piję kawy, tylko herbatę, obowiązkowo w bardzo dużych kubkach.
3. Recykling. Wychodzę z założenia, że wiele przedmiotów można użyć ponownie, czasem zmieniając ich znaczenie. Nie cofam się więc nawet przed wyciąganiem różnych rzeczy ze śmietnika. Może nie nurkuję w kontenerach, ale jeśli ktoś zostawia np. stos książek, plecione kosze obok (ostatnie dwa przypadki mojego grzebania) - nie zastanawiam się długo :)
4. Uwielbiam rzeczy biurowe i papierowe. Problem w tym, że czasem aż żal mi ich używać, są takie ładne... Dlatego chyba nigdy nie zajmę się scrapbookingiem :)
5. Lubię książki Mariusza Szczygła, i to bardziej te z jego reportażami o Polsce, niż Czechach.
6. Ostatnio mam problemy z realizacją planów. Jeszcze kilka lat temu uznawałam siebie za osobę bardzo zorganizowaną, teraz trudno mi zebrać się w sobie. Cóż, podobno kto z kim przestaje...
7. Od co najmniej 6 lat nie mogę powiedzieć, że byłam na wakacjach. Właściwie już nie wiem co to znaczy pojechać gdzieś i po prostu odpoczywać. Ale nie, żebym była jakimś pracusiem, po prostu się nie złożyło :)

Się rozpisałam... Czekam teraz na Wasze zwierzenia ;)

EDIT 24.07.2011: Wyróżnienie dostałam także od Witaminkii. Serdecznie dziękuję! Ale chyba nie muszę ujawniać kolejnych 7 rzeczy? ;)