czwartek, 15 września 2016

Ślubu ciąg dalszy

Na ślub z poprzedniego posta miałam do przygotowania trzy kartki. Pierwsza stonowana, skromna i nieco elegancka, od rodziców dla nowożeńców.


Jutro zapraszam na kolejną odsłonę tego samego ślubu :)

środa, 14 września 2016

Podziękowania dla gości

Od nieco ponad miesiąca jestem yy... jak to się mówi? szwagierką jestem :) Minie jeszcze trochę czasu zanim dotrą do nas zdjęcia z tego ślubu, bo na razie zajmuje się nimi fotograf. Czemu trwa to tak długo? Nie mogę się doczekać!

Tymczasem muszą wystarczyć moje zdjęcia. Setkę takich słoiczków (nie, dżem nie jest mojej produkcji) przygotowałam jako podziękowanie od pary młodej dla gości. Pamiętacie zaproszenia, które powstały jako pierwsze? Jeśli nie, to koniecznie obejrzyjcie je tutaj




wtorek, 13 września 2016

Jeden przecinek, a robi taką różnicę...

Ania prowadząca bloga Dziergam Sobie wiele razy zamawiała u mnie kartki z okazji narodzin dzieci. Zwykle były dodatkiem do przeuroczych kocyków, które wykonywała dla maluchów. Tym razem jednak kartka jest dorosła. Przy tej okazji wynikło też zabawne nieporozumienie.

Ania napisała, że w kręgu zainteresowań jubilata znajdują się góry i Śląsk Wrocław. Moje pierwsze skojarzenie to zdecydowanie nie klub piłkarski, więc uznałam, że między Śląskiem i Wrocławiem po prostu brakuje przecinka ;)




poniedziałek, 12 września 2016

Różowa sowa

Uff, nie macie dość? Od kompletnej ciszy przez kilka miesięcy przeszłam do codziennego zamieszczania postów :) Gonię, gonię zaległości! Wpadam także z wizytą do Was i staram się pozostawić kilka słów. Blogosfera niesamowicie rozrosła się przez te wszystkie lata, kiedy odkryłam w ogóle blogi i ciekawe osoby, które je tworzą.

***

Tydzień zaczynam od metryczki. Pomimo wprowadzenia co i rusz nowych wzorów, dwa z nich cieszą się niezmiennym powodzeniem. Ten poniższy jest natomiast ich mieszanką :) Sowy i szare kropeczki pasują do niejednego dziecięcego pokoiku.
Ten i inne wzory do obejrzenia w sklepiku


Udanego poniedziałku!

niedziela, 11 września 2016

Zaproszenia na chrzest

Nie ukrywajmy, że rękodzieło kosztuje - lub przynajmniej powinno. Jeśli dla kogoś stanowi to źródło utrzymania, musi policzyć zusy, podatki i inne koszty... jest ich mnóstwo. Przychodzi czas na zastanowienie, gdzie jest ten złoty środek - granica między tym, ile potencjalny klient jest skłonny zapłacić za daną rzecz a ceną i czasem jaki ponosimy, by tą rzecz wykonać. Spotkałyście się z pytaniami "dlaczego tak drogo?". A może "dlaczego tak tanio" ;)

***

Dlaczego o tym piszę? Poniżej przedstawiam mój kompromis w postaci drukowanych zaproszeń bez warstw i kosztownych dodatków. Po prostu urocza grafika idealna na roczek czy chrzest i pełna personalizacja środka zaproszenia. W rozsądnej cenie ;) Zapraszam do sklepiku