niedziela, 6 listopada 2011

Morze kwiatów

Ostatnio spływają do mnie zamówienia na kolczyki-kwiatki. Dziewczyny w poprzednim candy wszystkie wybrały kwiaty. W ostatnim czasie zrobiłam chyba 15 par różnego rodzaju kolczyków z kwiatami. Oczywiście bardzo się cieszę, że mam co robić :) Trafiła mi się nawet prośba o wisiorek, czego dotąd w tej formie nie robiłam. A jak już kiedyś pisałam, lubię robić nowe rzeczy :)


Trafił mi się też rodzynek. Zrobiłam kolczyki zaniedbanym przeze mnie ostatnio sposobem - takie same wykonałam na samym początku mojej przygody z filcem :)



Zajrzyjcie jutro, będzie niespodzianka :)
Paaaaa!

środa, 2 listopada 2011

Oj Dziewczyny,

Dziewczyny! Nie doczekałam się prześmiewczych komentarzy dotyczących kartek z poprzedniego postu, a tak na to liczyłam! No chociaż kartki dla Aśko... A tu nic :)

U mnie aura w sam raz na mycie okien, a u Was? ;) Niedługo zacznie się burość i szarość, ciemne kolory - zupełnie jak tutaj:



Ale póki co, cieszę się promieniami słońca wpadającymi przez czyste okno. To znaczy cieszyłam się, póki nie zrobiło się ciemno :)

Pozdrawiam Was!

sobota, 29 października 2011

Kartka nr 2. Pokazywać..? Pośmiejmy się razem :)

Nie do końca jestem zadowolona, ale kartka jest lekko recyklingowa - to poprawia nieco moją ocenę :) Męczyłam się z nią trochę, nie do końca miałam na nią pomysł. Jest taka nieskomplikowana, że aż wstydzę się pokazywać... Użyłam lnianej, grubej tkaniny (przyklejona do papieru vikolem), tasiemki od Ewy i wycinanki (nadal nie wiem czy to właściwa nazwa) od Wiśni. Napis wydrukowałam przyklejając ramkę papierową taśmą do zwykłej kartki - operacja się udała i wycinanka pozostała w stanie nienaruszonym. Nie mogłam pozwolić sobie na nieudany eksperyment - zostały mi już tylko takie dwie :)

Na zdjęciach wyszła jakaś taka postrzępiona i nierówna, ale chyba w rzeczywistości nie jest z tym aż tak źle.



Lepsze jednak to, niż kartka w stylu naiwnym, jaką niedawno wysłałam do Aśko na jej urodziny. To dopiero obciach :) Wtedy nie miałam jeszcze ani kawałka scrapowego papieru ani pięknych wycinanek od Wiśni :)

P.S. Dzięki za entuzjastyczne przyjęcie mojej wczorajszej brochy - komentarze dodają skrzydeł :) Pozdrawiam Was serdecznie!

piątek, 28 października 2011

Wiosna

Przynajmniej na moim parapecie :) Kilka tygodni temu zajrzałam do papierowej torebki, w której trzymam zeszłoroczne, przepraszam - zeszłowiosenne cebulki hiacyntów, a tam po prostu jakiś szaleńczy pęd w stronę słońca! Cztery cebulki zaczęły wypuszczać łodyżki, najpierw biało-żółtawe, ale po wsadzeniu do ziemi zazieleniły się. Kiedy pogoda była jeszcze zupełnie letnia stały na balkonie - teraz przeniosły się na kuchenny parapet. Kilka dni temu zajrzałam do ostatniej cebulki, i ona też, za rodzeństwem, zdecydowała się na wyjście z ukrycia. Żeby było śmieszniej, razem z czterema pierwszymi cebulkami wyrosła też "samosieja" pietruszki :)

Jeśli macie jakieś, to obserwujcie dobrze swoje cebulki, dobrze Wam radzę :) Ja zaglądałam, bo w zeszłym roku przegapiłam ten moment i zastałam tylko suche, niedożywione badylki...

Zdjęcia kiepskie, ale teraz tak szybko robi się szaro...



Będzie też filcowo. Nowa brocha w formie, której jeszcze nie robiłam. Co o niej myślicie?



Dziękuję za wszystkie słowa otuchy w Waszych komentarzach pod poprzednim postem. Niby jestem sama, ale nadal nie mam czasu, żeby nadrobić blogowe zaległości. Myślę, że uda się w weekend :)

Ściskam Was mocno!

środa, 26 października 2011

Wiewióra

Wiewiórki brakowało w kolekcji jesiennych zwierzaków, ale od kilku dni już jest i pokazuję. Wczoraj zaliczyła w kieszeni mojego P. obronę magisterki, także jakieś tam trudy życia już zna i ma za sobą. No właśnie... Magisterka napisana, niby stół się zwolnił, ale... Z jednych obowiązków trzeba gnać do innych, więc moja Druga Połowa wyjechała do pracy na przeciwległy koniec Polski. Stół pusty, tyle że w domu też pusto i cicho, dziwnie jakoś... Trudne będzie te kilka najbliższych tygodni...

Nic, tylko rzucić się w wir pracy wszelakiej. I nadrabiać blogowe zaległości, bo ostatnio brakowało czasu, żeby do Was zajrzeć.


Trzymajcie się ciepło!