środa, 7 grudnia 2011

o Tannenbaum, o Tannenbaum..

... taka piosenka ze szkolnych lekcji niemieckiego mi się przypomniała :) Dziś już nie pamiętam nic prócz dwóch pierwszych wersów :)
U mnie świąteczna, masowa produkcja filcowych choinek-magnesów na zamówienie pani Agnieszki. Czas do świąt tak szybko leci, a ja mam jeszcze tyle do zrobienia! Chyba niektóre pomysły będę musiała przełożyć na grudzień 2012 :)

Trzymajcie się ciepło!

wtorek, 6 grudnia 2011

Wyniki cukierasowego rozdawania

Ponieważ wydaje mi się, że ten początek jeszcze ktoś przeczyta, wykorzystam okazję i podziękuję Wam wszystkim za udział w mojej zabawie. Bardzo się cieszę, że tyle z Was wpadło tu i miało ochotę zgarnąć nagrodę. Do każdego zajrzałam, chyba wszędzie zostawiłam swój ślad i muszę powiedzieć, że świąteczny nastrój bije z Waszych blogów :) Mam nadzieję, że u każdej i każdego z Was był dzisiaj Mikołaj, ja natomiast obdaruję (orkiestra, tusz!)...



sutaszową artystkę o więcej niż jednym talencie.

Gratuluję! I proszę o kontakt pod adresem filc.joanna.stepniak@wp.pl do najbliższego piątku*. Przypominam, możesz wybrać coś filcowego (np. jakiś element biżuterii, oprócz bawełny i czesanki), zapraszam więc do odwiedzenia galerii na Picasie, gdzie (prawie) wszystkie dotychczasowe moje prace.

*zwyczajem poprzedniego candy, jeśli Anya się nie zgłosi, wylosują inną osobę.

Ja z kolei nie liczyłam dziś na Mikołaja, więc nawet butów nie pastowałam. Od rodziców prezencik dostałam w weekend, ale dziś zapukał Pan Listonosz z przesyłką od Agnieszki:


Jak widzicie dotarł do mnie ten piękny notesik i niespodziewane ozdoby w postaci ptaszka i gwiazdki. Z całego serca dziękuję! Okazało się, że Mikołaj ma jeszcze siłę sprawczą, nawet jeśli chodzi o Pocztę Polską :)

Dziękuję za uwagę, pozdrawiam Was serdecznie!

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Zaległości

Nie wiem jak u Was, ale u mnie prawdziwa jesień - ciemno, wieje, pada, a wczoraj nawet grzmiało i błyskało. Czasem słońce się wychyli zza chmury, ale to jedynie przebłyski. Ciężko mi było się dziś obudzić, więc rano zaczęłam od herbaty w pościeli. Po niej jakoś doszłam do siebie :)

Mam kilka zaległości do pokazania, dzisiaj Asiowa broszka fioletowa, do której dorobiłam skromniutkie korale ze szklanych, perłowych koralików i sznurka. Można więc odpiąć broszkę i używać jej w tradycyjny sposób. Do tego kolczyki w identycznej, chociaż zminiaturyzowanej formie:




Kolczyki albo broszka mogłyby być nagrodą w candy, którego zakończenie dziś o północy. Przypominam - do wygrania wybrany filcowy przedmiot (nie wykonany z czesanki) - może być element biżuterii albo jakaś dekoracja.

Ponieważ jedno rozdawnictwo to zdecydowanie za mało w tym przedświątecznym okresie, zajrzyjcie jeszcze tu:

candy u Jaszki, gdzie do wygrania szary komin

oraz candy Dziewczyn tworzących Art-Pearls - na ich wspólnym blogu, ale także blogach osobistych:

sobota, 3 grudnia 2011

Renifer

Czas na renifera, ale sama go nie wymyśliłam. Kupiłam papier z takimi uroczymi zwierzątkami, wzór był tak prosty, że udało się go odwzorować w filcu. Nadziałam go na patyk i już ma nowego właściciela :)


 A żeby pokazać Wam inspirację, cyknęłam i taką fotę. Znajdź jeden, niepasujący szczegół :)


Udanej reszty weekendu! Ściskam!

piątek, 2 grudnia 2011

Grudniownik


Mój pierwszy, niedoskonały, niedokończony - póki co nie ma okładki i tylko 1/3 dni. A już poświęciłam mu wiele godzin, głównie dlatego, że właściwie nie mam jakichś gotowych elementów, cyferek itd., by je tu wykorzystać.  Muszę więc wysilić wyobraźnię :) Są cyfry wycięte z gazet i ulotek, ścinki, wycinki, wycinanki. Całość na tekturowych tyłach od bloków. Jedyny nierecyklingowy element to od Aśko: serwetka  (4 i 7 grudnia) i srebrna śnieżynka (4 grudnia). Na razie zupełnie nie mam pomysły na okładkę, ale mam nadzieję, zrobię ją do końca grudnia :) Także proszę o wyrozumiałość, bo nieśmiało prezentuję:




Dla mnie ten grudniownik ma podwójne znaczenie, bo nie odliczam tylko czasu do świąt, ale czekam też na powrót mojego P. W październiku skarżyłam się, że wyjechał na tyle tygodni, na szczęście ten czas powoli mija i chociaż dłużył się niemiłosiernie, to za tydzień z haczykiem będzie po wszystkim. Do następnych wykopalisk :) Muszę też pochwalić się, że w grudniowniczku pod datą 1 grudnia mogę zapisać wygraną w notesikowym candy na blogu Agea Happiness. Ten zielony będzie mój ;) Kto by pomyślał, że grudzień zacznie się tak miło :)
 
Trzymajcie się ciepło i nie dajcie choróbskom!