poniedziałek, 21 marca 2011

Zapasy

Ponieważ znowu z dala od miejsca tworzenia, w zapasie zostawiłam sobie coś do pokazania na później. I chyba jest to właściwy moment :) Pisanki na patyku:




Dużo zdrowia na wiosnę Wam życzę :)

niedziela, 20 marca 2011

Broszki

Jakiś czas temu pisałam o aukcjach dla Witka, z których dochód przeznaczony jest na leczenie chłopca. Ponieważ broszka z wyzwania Art-Piaskownicy i dwie pozostałe znalazły swoich nabywców, Monika poprosiła o jeszcze jedną, właśnie w art-piaskownicowych kolorach. I niedługo powinna być widoczna pod poniższym linkiem:


taka oto broszka:


Z rozpędu zrobiłam też egzemplarz w odcieniach fioletu, czerni i ecru. Pewnie trafi na kwietniowy jarmark.


Pozdrawiam!

piątek, 18 marca 2011

Ciąg dalszy

Czyli nadal w temacie wiosenno-wielkanocnym.

Gruby Majki (zając z poprzedniego posta) ma teraz kumpla, Stiwa - z pewnością jest szczuplejszy od kolegi. I łączy w sobie trzy funkcje - może być zawieszką, magnesem albo pozostać na piku i być wetknięty na przykład w doniczkę. Chociaż mam pewne wątpliwości, czy w ogóle przypomina zająca..?


Powstała też Karolajn:


A jeden z kurczaków ma już nowych właścicieli i teraz śmiga z nimi po Polsce.

Udanego weekendu!

czwartek, 17 marca 2011

Wiosna i dedlajn

Wiosna chwilowo zniknęła z mojego miasta, a ja akurat dzisiaj pokażę część wiosenno-wielkanocnego asortymentu, który przygotowuję na tegoroczny jarmark wielkanocny. Nie wiem jeszcze jak pogodzę przygotowania, sam przedświąteczny tydzień na świeżym powietrzu i studia, ale na szczęście nie będę stała sama, a na zmianę z dwiema dziewczynami. Najgorzej ze studiami, bo właśnie wyznaczono mi dedlajn - i jeśli nie uda mi się przygotować tematu pracy i co najmniej konspektu samej rozprawy w ciągu najbliższych 21 dni - to naprawdę będę DED. Tyle czasu udawało mi się tego uniknąć! Przyznaję, że postępowałam zgodnie z dewizą Scarlett O'Hary - "Pomyślę o tym jutro". Tyle że to jutro bardzo długo nie nadchodziło. I mam taką chęć, żeby to myślenie znowu przełożyć na dzień następny, następny, i następny...

Bo są rzeczy ciekawsze i na pewno mniej stresujące. Jak na przykład szycie zajączków i kurczaków :)







Myślę, że docelowo także zawieszki umieszczę na piku, żeby ewentualny nabywca mógł wybrać formę - przez wyjęcie patyczka lub odcięcie sznureczka. Pewnie powstanie też kilka magnesów. Albo magnes, pik i zawieszka w jednym :)

O, i właśnie się dowiedziałam, że jedna z dziewczyn zrezygnowała ze stoiska... Także pochłonie to nieco więcej czasu niż zakładałam...

wtorek, 15 marca 2011

Fiolety i róże

Uff! Udało się dokończyć w dobrym tempie komplet z kulek, o którym wspominałam już tyle razy (nie raz, nie dwa, a trzy), że teraz muszę go pokazać. Wygląda prawie tak samo, jak pierwszy komplet wykonany dla tej samej pani Natalii. Kolory w obu przypadkach to wybór nowej właścicielki, tym razem padło na piękne odcienie różu i fioletu. Pracochłonne, z wełną na okrągło :)




A na moim parapecie zieloność wychodzi spod ziemi:


Miłego wieczoru!