piątek, 11 października 2013

Eksperyment #1

Ostatnio dużo eksperymentowałam z różnymi kształtami kwiatów z filcu. Poświęciłam na to chyba wszystkie wieczory w zeszłym tygodniu :) Różne kształty płatków dają rzecz jasna różne efekty, a dziś przedstawiam jeden z nich - trzy nieduże kwiatki w odcieniach mięty i turkusu, połączone razem. Mogą być broszką albo ozdobą opaski do włosów, na razie są sobą - Jaglana, dzięki za to określenie :)



Udanego weekendu!

środa, 9 października 2013

Środowe myki: kolorowe żołędzie


Jesień obfituje w rękodzielnicze skarby, które nie dość, że na wyciągnięcie ręki, to jeszcze darmowe. Pokazywałam kiedyś ludzika z kasztanów, którego każdy z nas robił za dzieciaka (jak widzicie ja także w bardziej zaawansowanym wieku). Dzisiaj kolorowe żołędzie. Po co? Można nadać im jakąkolwiek barwę, będą pasowały do Waszego wystroju i nastroju, ale stanowić będą także jesienny akcent. A kto zbierze więcej i będzie mu się chciało, z kolorowych żołędzi (czy kasztanów, szyszek i innych skarbów) może zrobić jakiś większy projekt, na przykład cały wieniec! Mój powstaje, chociaż w domu spierają się dwie frakcje - wersji minimalistycznej w której żołędzi jest tylko trochę, oraz wersji na bogato, a więc całego wieńca oblepionego żołędziami. Myślę, że efekt będę mogła Wam pokazać już niedługo, bo wersja uboższa jest gotowa. Czeka tylko na kogoś (czytaj: mnie), komu będzie się chciało pomalować jeszcze więcej żołędzi...



Zdejmujemy czapeczki z żołędzi i robimy małą dziurkę za pomocą szpilki - najlepiej w takim miejscu, żeby potem przykryć ją czapeczką. W dziurkę wkładamy drucik - będzie za co trzymać podczas malowania i będzie jak wbijać podczas suszenia.


Do suszenia użyłam wytłaczanki po jajkach - zrobiłam dziurki szpilką i wbiłam w nie druciki z nadzianymi żołędziami.


Użyłam (bardzo wszechstronnych) farb do tkanin Fevicryl, o których pisałam wiele razy - zajrzyjcie >>tutaj<<, jeśli interesują Was szczegóły dotyczące tych farb. Żołędzie pięknie błyszczą, choć nie były lakierowane. Myślę, że i inne farby dadzą radę, może nawet gęste plakatówki? Ja bym spróbowała :)



Kiedy żołędzie wyschną dopasowujemy do nich czapeczki i wklejamy je z powrotem. A teraz czarujecie z żołędzi co Wam się tylko zamarzy. I to obojętnie ile macie lat!

Jeśli wykorzystacie ten czy inny projekt prezentowany przeze mnie w środowych mykach, dajcie znać! Chętnie zamieszczę linka do Waszej pracy i obejrzę efekty.

W poprzednich środowych mykach: 
 
 Wszystkie środowe myki

wtorek, 8 października 2013

Sowie love

Wczoraj nie było poniedziałkowej dawki koloru w moim wykonaniu, dzisiaj nadrabiam więc dawką uroku. Uroku w wykonaniu jesiennych, zakochanych sów :) Są dwie, są nieduże, ale całkiem słodkie. I każda z nich ma serce jak na dłoni. Duże i czerwone.




Udanego wtorku!

piątek, 4 października 2013

Ślubna bez przesady

Stało się już małą tradycją, że kiedy Ania zamawia kartkę, nie ma na niej być kwiatków i zbędnych ozdobników. Bez tego ślubna kartka też może być odpowiednia na taką okazję :) Mając wolną rękę tworzę proste kartki, które sama chętnie bym dostała. Trochę koloru, jakiegoś wzoru, czcionka bez zawijasów - wystarczy :)




Aniu, dziękuję za zaufanie :) No i życzę dobrej zabawy na weselu!

Wszystkim Wam życzę udanego weekendu i mam nadzieję, że spotkamy się dzisiaj gdzieś w wirtualnej przestrzeni - będę nadrabiać zaległości z całego tygodnia :)

środa, 2 października 2013

Środowe myki: "skórpodobne" etui na telefon - z recyklingu rzecz jasna


Etui nie jest filcowe :) Można je oczywiście wykonać z różnych materiałów, ja jednak pokazuję Wam dzisiaj tani sposób na wykonanie pokrowca skóropodobnego, ale z recyklingu. Jeżeli natomiast etui nie jest Wam potrzebne, może przyda się porada dotycząca usuwania napisów reklamowych z takiego materiału.


Potrzebne będą:


Najpierw zmywamy napis z etui.


Nasączamy patyczek zmywaczem do paznokci i delikatnie pocieramy napis. Rozpuszczającą się farbę najlepiej od razu wycierać wacikiem. Następnie czysty wacik nasączamy znowu zmywaczem i jednym-dwoma ruchami usuwamy resztki napisu. Ważne, żeby nie przesadzić z rozpuszczalnikiem - materiał matowieje! Jeśli jednak pojawią się już brzydkie smugi, warto lekko przetrzeć całe etui zmywaczem do paznokci - w ten sposób przynajmniej wyrównamy koloryt. Może się okazać, że taki efekt bardziej się Wam podoba :)


Do tak przygotowanego etui wkładamy przedmiot, który będziemy w nim nosić - na przykład telefon. Dopasowujemy rozmiar i zaznaczamy miejsce cięcia.


Jeśli odetniecie nadmiar tylko z jednej strony etui, możecie wykonać model z małą klapką:


Jeżeli chcecie wykonać model z paskiem, tnijcie od razu przez dwie warstwy.

Moje etui ma zaokrąglone krawędzie, więc zaznaczyłam cienkopisem linie cięcia i usunęłam nadmiar materiału:


Bierzemy się za pasek. Wykorzystujemy to, co odcięliśmy już od etui. Zaokrąglamy jego krawędzie:


Rozpruwamy oryginalne szwy z etui...


...po to, by swobodnie przyszyć pasek:


Nabijamy napę - można kupić je na sztuki w pasmanteriach. Jedna napa to cztery części, które trzeba odpowiednio złożyć i docisnąć, aby ząbki zakleszczyły się. Myślę, że nabijanie można też uskutecznić młotkiem.


Jeśli chcecie zrobić na pasku przeszycia wzdłuż krawędzi, wykonajcie je przed nabiciem napy - ja zdecydowałam się na nie na końcu i jak widać na pierwszym zdjęciu w tym poście, ścieg wyszedł bardzo krzywo. Napa nabita blisko krawędzi paska uniemożliwiała przesuwanie stopki w maszynie.

Napę nabijamy także w "korpusie" etui - tak, żeby po złożeniu obie części nachodziły na siebie:


Pozostaje tylko zszycie na powrót całego etui - ja obszyłam je całe dookoła (w oryginale szycie było tylko z jednej strony):


Gotowe!




Przy okazji zachęcam do udziału w wyzwaniu Art-Piaskownicy, bo tematem październikowych rękoczynów są wszelkiego rodzaju etui, pokrowce, torby i torebki! Ja dołączam, mam nadzieję, że i Wy dacie radę coś stworzyć.

A jeśli wykorzystacie ten czy inny projekt prezentowany przeze mnie w środowych mykach, dajcie znać! Chętnie zamieszczę linka do Waszej pracy i obejrzę efekty.


W poprzednich środowych mykach: 
 Wszystkie środowe myki