poniedziałek, 23 stycznia 2012

Broszki różniaste

Motyla noga! Jak na złość w łikend - kiedy miałabym czas na nadrobienie zaległości - zupełnie zostałam odcięta od netu. Staram się pozaglądać do Was i sukcesywnie zostawiać ślad, ale nie wiem jak mi idzie... Filc nadal nietknięty. Zostają więc zaszłości i starocie, których mam bardzo dużo, ale już chyba trochę wstyd pokazywać takie przeterminowane prace...

Broszka jedyna w swoim rodzaju, bo: a) jedyna o takim kształcie, b) i w takiej kolorystyce:



A na karnawałową imprezę drobny akcent w postaci muszki. Albo kokardki, w zależności od potrzeb :)


***
Niedługo znowu wyjmę filc - w dobrej sprawie, więc frajda podwójna. Może i któraś z Was będzie miała możliwość przyłączenia się do akcji zbierania funduszy na leczenie 6-letniego Kuby? Potrzebne jest rękodzieło. Po kliknięciu otworzy się info na blogu kury D., koordynującej działania.


A blog Kuby i jego rodziców znajdziecie tutaj.

Nie ma to jak zacząć tydzień lewą nogą - tą od strony serca :) Ściskam Was!

piątek, 20 stycznia 2012

Dzień Babci

Zaniedbuję nieco bloga, muszę też nadrobić zaległości i zobaczyć co dzieje się u Was. U mnie "martwy sezon" - chyba nadal odpoczywam od listopadowo-grudniowego filcowego szału i teraz nie zaglądam do niego wcale. Nie obmyślam nic nowego, cierpliwie czekam na pomysły. Jeśli nic z tego nie wyjdzie, wtedy zacznę się martwić :) Jedyne co zrobiłam to dwie kartki, jedna z nich na Dzień Babci. Zwyklaczek, ale częściowo na materiałach od Aśko (papier w kropki) i Wiśni (wycinanka), więc serdecznie dziękuję :) Napis nadrukowałam troszkę nie w tym miejscu (ledwo się zmieścił), a brzegi potraktowałam bezużytecznymi dla mnie cieniami do powiek w odcieniach brązu :) Trzeba sobie jakoś radzić :)


Życzę Wam udanego łikendu!

niedziela, 15 stycznia 2012

U mnie śnieg!

Pierwszy tej zimy, który utrzymuje się dłużej niż kilka minut, pada od rana, spokojnie, miarowo, przykrywa wszystkie brudy i na pewno dobrze się lepi... co mam zamiar dzisiaj sprawdzić.

A skoro zimowo się zrobiło, to coś na ocieplenie szyi:


i kożucha :)


Śnieżnie pozdrawiam!

czwartek, 12 stycznia 2012

Fiszkownik

Siedzi mój Luby w bibliotece, przegląda stare gazety i dojrzał do myśli, że powinien robić fiszki. Czyli kartki z notatkami, żeby nie wracać do czytelni, ale móc skorzystać z nich w każdej chwili. Pojedyncze kartki można ułożyć tematycznie, chronologicznie i pewnie na różne inne sposoby. Dlatego powstało też pudełko dopasowane do fiszek wielkością, ale na razie jest szare i wygląda jak od butów.

Fiszkownik ma format A6, kartki w kratkę. Na okładce - zupełnie przypadkiem - papier z ILS, który nawet pasuje do wodnych klimatów :) Okładka jest płaska, żeby zbytnio nie ucierpiała podczas podróży w torbie.



Ostatnio zarzuciłam produkcję filcową. Odpoczywam po okresie przedświątecznym :)

środa, 11 stycznia 2012

Wymiana bardzo udana

Będę się chwalić grudniową wymianą z Anią, znaną też jako Dziergam Sobie i prowadzącą tak samo zatytułowany blog. Wymieniłam naszyjnik z kulek na cudny, mięciutki szalokomin w genialnym kolorze. Zdjęcia komina pożyczyłam od Ani, bo pięknie zaprezentowała go na manekinie. Dostałam też idealnie pasujący kwiatek z filcowym środkiem :)



Więcej zdjęć tutaj. Niestety, jego ciepło i miękkość można poczuć tylko w realu :)

Foty naszyjnika pokażę w mojej wersji, ale zajrzyjcie na bloga Ani, bo tam też korale na manekinie. Wyglądają o wiele lepiej :)



I kolczyki do kompletu albo i nie:



Aniu, serdecznie Ci dziękuję za wspaniały prezent! Już oczywiście noszę, żadna tam zima nie jest mi do tego potrzebna :)