środa, 1 sierpnia 2012

Zapraszam do zabawy!

Tego jeszcze nie robiłam :)

Zapraszam Was do zabawy, można ją nazwać wyzwaniem. Inspiracją jest angielskie powiedzenie "One man's trash is another man's treasure". Czyli w wolnym tłumaczeniu "śmieci jednego, skarbem drugiego" - tak mi się zrymowało :)

Większość z nas, jeśli nie wszystkie craftujące osoby, ma zachomikowane zapasy, przepastne zbiory rzeczy, które "mogą się przydać". Koronka od babci, ciuch z lumpa kupiony, by go przerobić, metka od spodni chłopaka, która wylądowałaby na śmietniku, guzik odpruty od wyrzucanej koszuli, wszelkiej maści papierki, ulotki i inne skrawki czy nawet mebel znaleziony na śmietniku - wszystko to, co z pewnością uległoby marnacji i zostało bezpowrotnie stracone, gdyby nie WY. A ja zachęcam Was do ponownego odratowania takiego przedmiotu, czymkolwiek by nie był, i przerobienia go lub użycia w swojej pracy. Niech nie kurzy się, nie zalega w szafie, tylko otrzyma nowe życie.

Zasady są proste:
1. stwórz nową (albo pokaż dotąd niepublikowaną) pracę z wykorzystaniem przynajmniej jednego śmiecia, który zostałby stracony dla potomnych, gdyby nie Ty (ilość prac - dowolna)
2. umieść jego zdjęcie na swoim blogu i zalinkuj do tej notki. Banerek niech znajdzie się w pasku bocznym Waszego bloga
3. wróć tutaj i dodaj swoją pracę za pomocą inlinkza. Masz na to czas do 23 sierpnia
4. dzień później, 24 sierpnia, rozpocznie się głosowanie. Ponieważ nie chcę sama wybierać zwyciężczyni/zwycięzcy, mam nadzieję, że mi w tym pomożecie. Pomożecie? (tutaj Wasze chóralne "Pomożemy!" :). Po zakończeniu przyjmowania zgłoszeń pojawi się w tym miejscu narzędzie do głosowania. Każdy może oddać jeden głos, przy czym nie głosujemy na własna pracę :)
5. Będzie nagroda! Nieśmieciowa, żeby nikogo nie urazić :) I tak - oprócz niewątpliwej chwały, wynikającej ze spełnienia dobrego, craftowego uczynku - powędruje do kogoś filcowa biżuteria: dowolna bransoletka*, a do niej kolczyki lub pierścionek (wedle uznania). W przypadku kolczyków będzie też możliwość wybrania rodzaju - na wkrętach/sztyftach bądź wiszących. Kolorystyka oczywiście do ustalenia. Potrzebujecie zachęty? Oto przykłady:


* oprócz bransoletek z kulek

Na pewno w najbliższym miesiącu pokażę Wam sporo bransoletek :)

A teraz banerek obwieszczający wyzwanie:


To co, znajdzie się chociaż jedna chętna osoba?

P.S. Bardzo proszę o przestrzeganie warunków - praca ma być niepublikowana przed 1 sierpnia 2012 r., a banerek wyzwania musi znaleźć się w pasku bocznym Waszego bloga. Dziękuję!

Wyniki:
1. ystin  - 30 votes

wtorek, 31 lipca 2012

Lawendowa (niespodzianka)

Prosta karteczka, powstała przy ogromnym udziale szydełkowych kwiatków Barbary, które pokazywałam tutaj. Same powiedzcie, bez nich byłoby łyso :) Jak widzicie, udało mi się nieco lepiej postrzępić brzegi - na pewno lepiej niż ostatnio. Ledwo widoczny, ale jest, papier z ILS. Kartka powstała jako pierwsza, potem doszedł do niej upominek w postaci soli do kąpieli z Ciechocinka - z dodatkiem lawendy, więc kolor pasował idealnie! I naprawdę, zrobiłam to zupełnie bezwiednie :) Ot, siła podświadomości chyba :)



Mam też dla Was zaproszenie i niespodziankę... ale wszystko okaże się jutro, także serdecznie zapraszam! Do zobaczenia :)

poniedziałek, 30 lipca 2012

Przypomnienie

Hej hej!
Jak tam po weekendzie? Pogoda dała się Wam we znaki?

Wpadam tylko przypomnieć Wam o akcji zbierania rękodzieła dla Maćka, o której pisałam tutaj. Informacje znajdują się też na wielu innych blogach, także sporo osób zdecydowało włączyć się w zbiórkę :) Pozostał miesiąc z górką, żeby wziąć udział, wspomóc Maćka i jego mamę jakimś drobnym przedmiotem. Ja swoją porcję wysłałam tydzień temu :)

 

Udanego tygodnia!

czwartek, 26 lipca 2012

Co (i czy) przeżywa broszka w pralce

Oj, zdarzyło mi się to nie raz, a nawet nie dwa... Najpierw wyprałam razem z bluzką tą oto broszkę. Przeżyła ten mejkołwer w całkiem niezłym stanie. Potem wyprałam liska. On już nie miał tyle szczęścia... Do dziś przechodzi rekonwalescencję rozpięty szpilkami, bo się skubaniec zawinął w tej pralce w kulkę...

Ale to nic! Wyprałam też kiedyś śliczną, malusieńską broszkę, przedstawiającą pana z panią. Prezent, który przyjaciółka przywiozła mi z Peru... Te dwa ludziki, przebrane w piękne stroje ludowe mają się nieźle, ale w pralce kapelutki pospadały im z głów... Strata niepowetowana. Na szczęście trochę kleju i skrawek materiału pozwoliły odtworzyć czapeczki i właściwie wyglądają jak nowe.

Dlatego nie dziwi mnie fakt, że istnieje coś w rodzaju klubu, którego członkinie zapominają o tym, że przed praniem sprawdzamy nie tylko kieszenie. Jak widzicie, sama do niego należę. Więc kiedy Lejdi napisała, że wyprała broszkę, która obrotów niestety nie przeżyła i zamówiła kolejną, pomyślałam o małym przypominaczu. Dla siebie chyba też zrobię.

Tutaj wmontowany w kartkę, z broszką Lejdi:

I sam tag (wykonany na zrecyklingowanej metce):
Do Lejdi, w podziękowaniu za zorganizowanie projektu '15 rzeczy', powędrował też zestaw podobny do tego, który wysłałam Alexandrze. Tylko kolory takie bardziej... Lejdisiowe :)


No to teraz Wasza kolej, Dziewczyny. Przyznajcie się ładnie, co Wy wyprałyście?
Buziaki!

środa, 25 lipca 2012

Kolczyczki

Chociaż chyba nie tak małe, jak wskazuje nazwa - jakieś 2,5 cm średnicy :) Czyli jednak raczej kolczasy na wkrętasach. Ale takim kolorowym zakrętaskom można wiele wybaczyć, prawda?


Udanego dnia!